#rodzina #zalesie

Uwielbiam jak jestem pomijany w kwestiach rodzinnych ale jak coś trzeba to wiadomo gdzie jest telefon i jaki numer trzeba wykręcić. Leki załatwić, po urzędach ganiać czy proste pisemko procesowe napisać.

Nigdy nie byłem święty ale całe dziecięce i młodzieńcze życie słuchałem swojej matki tak jak się należało. W większości się nie zgadzałem ale jak to mówią "za wiele do gadania nie miałem". Ale matka olała mnie
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czasami się zastanawiam, czy moje bycie jedynakiem to przegryw. Mam poczucie, ze w rodzinach wielodzietnych jest więcej miłości atmosfery współpracy. Ja się czuje nieraz smutna, bo mam wrażenie, że ludzie mi współczują, ze nie mam rodzeństwa i nieraz probuja przekonać, ze im więcej ludzi tym lepiej. I źle mi z tym. Nie widzę wielu zalet bycia jedynaczką, mam wrażenie, ze to te duże rodziny to są błogosławieństwem, łaską a mniejsze coś tracą.
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@tesknilam_: Niestety - człowiek to zwierz stadny. Smutne będzie życie obecnych jedynaków. Zwłaszcza jak internet zamkną (który jest symulacją towarzystwa).
  • Odpowiedz
@tesknilam_: Bez znaczenia. Z doświadczenia naocznego powiem ci że są rodziny z dużą ilością rodzeństwa i są skłóceni od dziecka i nie ma żadnej współpracy a o miłości to zapomnij. Na koniec kłucą się o spadek po rodzicach.
  • Odpowiedz
Czy uważasz, że matka może nazwać się spoko matką, w momencie kiedy zupełnie w żadnym niemal aspekcie nie rozumie swojego nastoletniego dziecka, dziecko boi się jej praktycznie od zawsze ze względu na krzyki itp, ale za to matka ta ciężko pracuje, zapewnia byt i stara się pomagać dziecku w takich organizacyjnych kwestiach typu zrobienie obiadu itp?
Czyli generalnie zapewnia kwestie materialne ale w sferze emocji, zrozumienia, okazywania miłości itp jest totalna tragedia.

Czy taka matka może nazwać się dobrą matką?

  • Totalnie tak, najważniejsze że dziecko ma co jeść 6.3% (2)
  • Po części tak, jak najbardziej 43.8% (14)
  • Zupełnie nie. Miłość, zrozumienie są ważniejsze 50.0% (16)

Oddanych głosów: 32

  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@viciu03: jeśli dziecko się jej boi to ciężko nazwać ją matką dobrą XD. Całkiem zła może nie jest, ciężko oceniać po tak skąpych informacjach, bo materialny byt jest ważny, ale nie najważniejszy. Rodzice często się w tym zatracają. I czemu ona pomaga dziecku w rzeczach takich jak zrobienie obiadu? Od kiedy to codzienny obowiązek nastolatka :D?
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 54
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ech... Kusi żeby odbierać malca z przedszkola autem. Podjeżdżasz, wsadzasz do fotelika, jedziesz na zakupy, po paczki, pakujesz do auta. Łatwizna! Powrót na nogach nawet kilometr z okładem to już wyzwanie - pilnowanie, oczy dookoła glowy, taszczenie siat z zakupami, taszczenie paczek. Z drugiej strony młode musi się uczyć jak chodzić po ulicy, ogólnie chodzić a nie być wozonym, jak zachowywać się w sklepie, socjalizować się. Z 4-5 latkiem na pewno będzie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Cześć,
Czy ktoś posiada 3 dzieci i psa i mieści się w kombi? Jak to logistycznie wygląda?

  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Uważam, że posiadanie dziecka to jedna z lepszych inwestycji. Przede wszystkim pod kontem emerytury. Oszczędności w walutach fiat nieuchronnie dążą do zera, gospodarki upadają, bardzo możliwe, że przyszły system finansowy nie będzie oparty o dolara, którego wartość tkwi w sile militarnej USA, na emeryturę z ZUSu nie ma co liczyć, 13, 14 i 15 są efektem krótkiego okresu bardzo sprzyjającemu emerytom rządu, a bardzo możliwe że w przeciągu kilkudziesięciu
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

AnonimowyKnur: Wg mnie problem nie jest z dziećmi, a z kobietą - zostałeś wydymany i wepchnięty w sytuację bez wyjścia, świadomie (i słusznie) ją za to winisz, ale nie potrafisz rozróżnić tego co jest źródłem Twojej frustracji, a co jest tylko efektem ubocznym tej samej frustracji.
---

Zaakceptował: LeVentLeCri
  • Odpowiedz
Nie wiem co co powiedzieć bo dla mnie to niemożliwe. Jak za swoje dzieci oddaje życie od razu. A jak je przytulam to tego się nie da opisać jak je kocham
  • Odpowiedz
#dziecko #lekarz #noworodek #medycyna #rodzina #pytanie #rodzicielstwo #szpital
Mamy taką sytuację, nasze dziecko ma 6 tygodni, dziś zrobiliśmy wyniki z krwi bilirubiny i jest 16.3
Mamy umówiona wizytę do pediatry na poniedziałek, do tego czasu pewnie wskoczy na 17. Ktoś ma dziecko w podobnej sytuacji, też tak podskoczą bilirubina kilka tygodni po wyjściu ze szpitala, jakie
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@Kaolin28: podstawowe pytanie, czemu badaliscie bilirubine? Dziecko po porodzie miało żółtaczkę, było naświetlane? To co możecie robić do poniedziałku to pilnować żeby jadł dużo, tak żeby był porządnie nawodniony i rozbierać jak najwięcej wystawiać do światła słonecznego w domu. możecie też skontaktować się z położną środowiskową (bo przychodzila do was prawda?) I zapytać co możecie jeszcze w tej sytuacji robić. Czy oprócz podwyższonego wyniku i zapewne żółtego zabarwienia skóry, są
  • Odpowiedz