Nie kurde, nie #coolstory. Raczej totalny #przegryw

Parę osób które widziały moje wpisy o posłaniu córki do przedszkola w wieku 2,5 lat może myśleć o tym dziwnie - kto to posyła dziecko do przedszkola na 9 godzin - sam też uważam siebie za bestię i trudno mi się z tym pogodzić.

Problem jest z teściową - która mniej więcej półtora roku temu zaoferowała nam pomoc w wychowaniu małej i uznała, że
Hej @tusiatko: czy posiadasz jakieś informacje o tanich pokojach z kuchnią/aneksem kuchennym (apartamentach) na #majorka ? Wybieram się tam z żoną i córką (1 rok) 28.09-10.10 i zastanawiam się czy można znaleźć coś lepszego lub tańszego od kwatery-majorkaDOTpl w Sa Coma , gdzie wychodzi 430€ za całość.

Budżet mamy ograniczony dlatego chcemy sami przygotowywać sobie posiłki. Widziałem, że chętnie pomagasz w sprawie ciekawych miejsc na Majorce :) , na razie myślimy
@helol: mam tak jakby znajoma, ktora wynajmuje super ladne mieszkanie na airbnb , tyle ze nie daje sobie uciac za nia glowy... Ale to Polka, wiec moglibyscie sie dogadac. Pozniej wyszukam Ci linka.
@helol: ale u niej raczej drozej. Hmmm z mieszkaniem poza tym raczej nie pomoge, bo my tam mieszkamy wiec nie musielismy nigdy nic szukac, ale jak bedziecie tam to sluze pomoca na miejscu w oprowadzaniu chociaz po Palmie czy cos :)
#pytanie #kiciochpyta #obyczaje #rodzina #coolstory

mirasy, mąż mojej kuzynki ( z nia mam dobry kontakt, znamy sie od urodzenia praktycznie, pare lat starsza jest ) robil remont mojego auta bo cos sie popsulo. Koszt czesci to 280 złota. Miala byc to robota na szybko, a okazal sie ze trzeba pol auta rozebrac zeby moc to naprawic i wyszlo tak ze zamiast zrobic w 1 dzien zrobil w 2 dni.Mysle ile mu w
@Maryjanna: Moja młodsza siostra też tak uważa. Ja od jakiegoś czasu dawkuje rodzinę, tak 2 razy na miesiąc i to dla mnie taka optymalna częstotliwość.

Wiesz, jak będziesz miała taki nastrój i chciała kiedyś pogadać to odblokuj PM - prywatne wiadomości, akurat staram się pocieszać/rozmawiać z siostrą więc może pomogę.
Piszę z anonimowego konta, gdyż nie chcę, aby znajomi dowiedzieli się o tej dość prywatnej sprawie, mimo że radosnej.

tl;dr


Prolog


- Marek Hłasko


Miałem do dziś w życiu taki plac myśli, na który nie mogłem wracać, a były to myśli o rodzicach. Gdy miałem 7 lat (24 lvl here), tata wyemigrował za pracą i od tamtej pory widywałem go średnio 2-4 tygodnie rocznie tylko podczas ważniejszych świąt i okoliczności, czyli w
@nareszcie: stary, nie rozumiem...

Wnioski i pytania które się nasuwają:

1. Dlaczego nie przeprowadziliście się wszyscy do ojca? Nigdy nie zgodziłbym się na taki układ. 17 lat żonę mieć miesiąc w roku? Wierzysz, że przez 11 miesięcy nic tam nie bzykał?

2. Gdzie w tej zagranicy był, że po 17 latach nie ma kasy na zakup samochodu? Przecież auto to naprawdę nie takie duże pieniądze, szczególnie jeśli ma się zachodnie pensję.
#wykop #pytanie #pytaniedoeksperta #milosc #mezczyzni #kobiety #seks #rodzina #kultura #polska #milosc

Witam na forum wykopu

mam poważny problem i bardzo proszę o poważne traktowanie. Jednocześnie proszę o powstrzymywanie się od pisania infantylnych, pozbawionych sensu i krzywdzących postów. Mam męża i dzieci. Od jakiegoś czasu wyrządzam mężowi straszliwą krzywdę. Jestem atrakcyjna i to jest moim przekleństwem. Kiedy mężczyzna, nawet i nieznajomy, chce się ze mną zapoznać często ulegam mu. Ale to nie jest
Ale swojego męża kocham najmocniej na świecie i nie chce go urazić


@Lovcia: Marny trolling.Łazisz po kryjomu do jakiegoś łapsa i żalisz się z tego na publicznym forum.Mówisz że musisz pomóc innej osobie a dla własnego męża jesteś oziębła.Pewnie nie wiesz że mąż też czasem potrzebuje pomocy no ale dla ciebie ważniejszy jest łaps który pewnie myśli jak cię puknąć !Właśnie to że go notorycznie okłamujesz najbardziej go rani.W związku podstawą
@Lovcia: Źle pojmujesz.Kochasz go i okłamujesz??? Typowa #logikarozowychpaskow... Szczerość to podstawa,nawet najmniejsze kłamstwo powoduje brak zaufania do drugiej osoby.A łapsem jest nie dla tego że źle wygląda i nie ma wykształcenia tylko dlatego że klei się do czyjejś żony! Najgorsze jest to że ty poprzez okłamywanie męża na to pozwalasz! Skoro ma depresję to niech się leczy a nie ogląda za czyjąś żoną.
Kto jeszcze nie czytał, temu polecam http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,16489372,Klamstwa_homofobow.html

Sam Regnerus zaorał kampanię "stop pedofilii". Przytaczam fragmenty:

"Moje badanie jest na rozmaite sposoby interpretowane przez grupy reprezentujące różne opcje polityczne. W Polsce jest cytowane na banerach i ogłoszeniach, które bezpośrednio obwiniają homoseksualnych mężczyzn i kobiety o seksualne wykorzystywanie dzieci. Moje badanie nie daje podstaw do takich twierdzeń. W jego trakcie nie pytaliśmy respondentów o to, kto był sprawcą molestowania - opis badania mówi o
Tatełe sprzedawał telefon. Tak to mniej więcej wyglądało:

1. Anon wystaw aukcje bo ja tam nie wiem


2. Anon, kobieta która go kupiła mowi ze pieniadze wplacila kilka dni temu a ja ciagle nie mam ich na koncie co tera

3. Anon odpowiada ze sa na payU -> wystarczy wejsc na allegro i sobie wyplacisz 1 kliknieciem

4. Anon to wyplac bo ja tam nie wiem i nie chce mi sie szukac
#przemyslenia #rozkminy #rodzina

Kurde, kolejny to już raz. Tato jedzie z powrotem do Belgii, zostaje dziwna pustka i cisza w domu. 12 letni brat od 8 lat ma ojca 4 razy w roku. Gdyby nie jego wyjazd to studia widziałbym tylko w internecie, o ile bym miał internet. To samo pozostali dwaj bracia. Kurde, smutne to, że żeby jakoś żyć on musiał wyjechać. Kij ze mną, najbardziej mi Młodego szkoda. Zawsze płacze
O jajebe mirki xD Z cyklu "Prawdziwe historie":

Jutro moja kuzynka, która mieszka w domu na tej samej parceli co ja, bierze ślub. No i wiadomo, z tej okazji zjeżdża się rodzina z różnych zakątków kraju, a najbliższą wypada przenocować pod swoim dachem. Przy okazji szał sprzątania, mnie już mame dwa razy opieprzyła, że pokoju nie posprzątałem, chociaż nie pamiętam, kiedy był taki czysty xD

Ale wracając. Podzieliliśmy się tak, że kuzynka
@eaxene: @PanCopywriter_pl: True story. Tak niestety jest. Nawiasem, mialem takiego wspolokatora za czasow studenckich, ktorego rodzina ruchala na kazdym kroku, w sytuacjach zwiazanych z kasa, jak i przyslugami. Ziomek pozyczal na wieczne oddanie, kupowal prezenty na rozne okazje, stawial cala noc w knajpach, jak spotykal sie z siostrami, dokladal do remontu domu rodzinnego, w ktorym i tak juz od dawna nie mieszka. Widac bylo, ze jest familijnym typem i lubi
Mirki, mam na 100% poważne pytanie: po co mieć dzieci?

Trzeba na nie poświęcić niewyobrażalne ilości czasu, energii i pieniędzy. Utrudniają życie zawodowe, towarzyskie i seksualne. Rodzice nieziemsko się z nimi użerają, a one i tak do dwudziestego któregoś roku życia są niewdzięcznymi #!$%@?. Pytam na 100% serio, kto świadomie skazałby się na coś takiego?

Ja osobiście widzę dwa potencjalne powody:

1) opieka na starość. Robimy dzieci, by ktoś mógł się nami
@inspektor_erektor: osobiście podchodzę do sprawy w ten sposób, że nie chce mieć dzieci w młodym wieku. Planuje przyszłościowo w wieku około 35-40 lat. Dlaczego? Ponieważ cały swój dorobek, na który pracowałem przeć całe życie wole oddać dzieciakowi, które na pewno pokocham, poszanuje i trochę będzie mu łatwiej wejść w dorosłe życie aniżeli naszej władzy,jakiemuś urzednikowi, dyrektorowi etc.
Nie wszystko co robimy, robimy po to, by coś zyskać w zamian. Czasem coś daje taką satysfakcję czy radość, że samo w sobie jest już nagrodą. Tak to jest z dziećmi.

Pewnie, że nie jest łatwo, szczególnie, gdy się poważnie podchodzi do kwestii ich wychowania, ale satysfakcja ogromna, towarzystwo pierwsza klasa, mnóstwo miłości danej i otrzymanej.

Nie myślę o moich dzieciach jako o czymś co ma mi się zwrócić. Są cudowne teraz
Wiecie... choć sam prowadzę życie obfitujące w niecodzienne przygody, o których jednak na mirko pisał nie będę. Wczorajsza noc znów dała mi do zrozumienia jak wielkim skarbem, nie zawsze przeze mnie dostrzeganym, jest posiadanie normalnej i wspierającej się wzajemnie rodziny. Człowiek zaczyna doceniać coś, gdy zobaczy i zrozumie jakie są skutki w przypadku gdy tego brak u kogoś innego. #powazne #zyciowerozkminy #takaprawda #rodzina
@Bartek2016: Myślę, że tylko ten wniosek wystarczy, bo nie lubię się rozpisywać o życiu. Może się uda skłonić i innych mirków do przemyśleń. Po prostu czasem jest tak, że gdy życie zaczyna psuć się w rodzinie to i kłody spadają na wielu innych polach. Wielopłaszczyznowe oddziaływanie ludzi blisko wokół nas wpływa na naszą postawę i pośrednio buduje ciąg wydarzeń, w którym toczymy ziemską wędrówkę.
Przez dużą część swojego życia traktowałam dom rodzinny jak noclegownię i przymusowe miejsce pobytu w tygodniu.

Od 13 roku życia bardzo dużo podróżowałam ze znajomymi. Właściwie do 4 roku studiów nie było weekendu, w którym nie wyruszałabym gdzieś w jakąś trasę (nawet 10 km od domu). Taka powsinoga byłam.

A dziś odwiedziłam dom rodzinny i odkryłam, że to miejsce, w którym mogę po prostu odpocząć i cieszyć się obecnością rodziny.

Chyba się