Na wagę dziś nie wchodziłam, postaram się wchodzić co 2-3 dni, niestety nie co tydzień, bo i tak nie wytrzymam :p
Zjedzone:
*musli
*jogurt + truskawki
*spaghetti bolognese z makaronem z mąki pełnoziarnistej
*chili con carne
*koktajl owocowy
Zjadłam dość małe porcje makaronu i chili con carne, bo miałam jakiś wewnętrzny opór i wydawało mi się, że zaraz po tym nabiorę wagi, chociaż nic strasznego w tym chyba nie
W południe wybyłam z domu, żeby pobiegać, ale ledwo zaczęłam i rozbolał mnie brzuch (ech, być kobietą...). Mimo wszystko jakoś przebiegłam 2,2 km. I wieczorem standardowo rowerek stacjonarny, ale dzisiaj troszeczkę lepsze tempo i większy opór. W godzinę 32 km :).
@ElCidX: Mi kiedyś kolega Escortem uderzył w reklamę BRW, róg bilbordu wbił się w szybę po mojej stronie, ale nie zabił mnie, bo słupek przedni zatrzymał siłę uderzenia.
@falowlosa: Moje spacery to zwiedzanie okolicy, chodzenie w nie śpieszących się sprawach. Np w tym miesięcy mam nabite ok 98 km samego "spacerowania" . Ja nie preferuje biegania, raz czy dwa w miesiącu ok ale niektórzy mówią że to dobry motyw na zrzucenie wagi, jednak moim zdaniem lepsza jest jazda na rowerze. Mniej męczy, pozwala zrobić więcej km i daje większą satysfakcje.
Truskawki obniżają cholesterol oraz poziom stresu oksydacyjnego!
Grupę 60 osób z otyłością brzuszną losowo podzielono na 4 grupy z których 2 dostawały liofilizowane truskawki (50g i 25g), a dwie placebo o dopowiadającej ilości kalorii i błonnika. Specjalnie sporządzony napój podawano codziennie przez 12 tygodni.
W grupach otrzymujących truskawki stwierdzono obniżenie poziomu LDL ("złego") i całkowitego cholesterolu we krwi. Efekt był szczególnie silny dla większej (50g) porcji. Obie porcje przyniosły efekt w
Niestety z jedzeniem dzisiaj było ciężko, bo w pracy w ciągu 9h zdążyłam zjeść po 9.00 banana i o 12.00 sałatkę owocową. I do 19.00 nic :( ale za to zjadłam porządny obiad :)
Dzisiaj pogoda znowu nie rozpieszcza, więc ćwiczyłam jak zwykle 30 km na rowerku stacjonarnym w godzinę dwadzieścia
@SiekYersky: U kobiet zmiany wagi wygladaja troszke inaczej. Na poczatku spadek jest duzy, bo wyrzucamy z siebie duzo wody zebranej w organizmie.
widac to nawet w cyklu menstruacyjnym. Jak rozowypasek mowi ze czuje sie opuchniety i "zblobialy" to wie co mowi - ja mam wahania rzedu 1-2 kg w ciagu tygodnia ze wzgledu na "nabieranie" wody.
Ja bym do tej diety dorzucila troche wiecej miecha, ale moze to przez to, ze
Wracam powoli do IF, ale po wypadku posiłki wróciły do normalnych godzin, tak samo jak metabolizm więc początek znowu będzie ciężki. Ale powoli myślę, że da się to naprostować. Tak samo kaloryczność posiłków się zwiększyła co również trzeba będzie prostować.
Przez wyoadek nie zrobię też zdjęć po pierwszym miesiącu diety i nie pomierzę wymiarów. Trzeba będzie poczekać 5 tygodni jeszcze przynajmniej na zdjęcie gipsu :| #113tygodni Widzę, że jedna osoba przestała subskrybować
W sumie w tydzień zleciało 2,6kg. Chyba całkiem niezły wynik :)
Dzisiaj zjedzone:
* omlet + pomidor
* starta marchewka z japkiem
* arbuz
* mieszanka warzyw
* truskawki + jogurt
Do tego godzina na rowerku stacjonarnym, przejechane 30km. Burza pokrzyżowała mi plany, bo chciałam pójść pobiegać. Jednak bieganie sprawia mi najwięcej frajdy :) chyba znalazłam swoją ulubioną formę ćwiczeń
Tydzień temu pod wpływem impulsu napisałam, że w miesiąc