Dworzec w Gdyni, zbliżam się do schodów prowadzących na peron i widzę pod schodami 2 panie z wielkimi walizkami, trochę zmieszane. Winda pewnie nieczynna. Słuchawki na głowie i nie zastanawiając się chwytam obie walizki i zaczynam iść z nimi w górę po schodach. Trochę cięższe niż się spodziewałem, ale daję radę. Mniej więcej w połowie dotarło do mnie że nawet się do nich nie odezwałem więc spoglądam na dół, na te panie,

Minieri




























