Psychotropy zryły mi beret jeszcze bardziej niż miałem. A jak próbuję z nich zejść to okropne odstawienne efekty, iście ćpuńskie, a potem zdwojona depresja atakuje.

Jestem wykończony. Nie sądzę jednak, że popełniłem błąd pierwszy raz je biorąc, bo byłem wtedy w opłakanym stanie i pomogły mnie poddźwignąć. Jednak branie tych substancji na dłuższą metę to proszenie się o potężne kłopoty.

Gdyby tak bardzo samotność nie dokuczała... brakuje mi bliskości okropnie. Nieudane relacje
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Michael_Jackson_: fundacja "wychodzimy z przegrywu", normiki nam wpłacają hajs i dwa razy do roku lecimy do Hiszpanii nad ocean do willi gdzie wspólnie się modlimy, słuchamy muzyki, bierzemy smakołyki i cmoktamy latynoski. Podać blika czy ty pacjend?
  • Odpowiedz
Z tego oto miejsca oświadczam, że nawet jak zarobię na tych CFD to nic nie zmieni realnie w moim życiu i mój los będzie dokładnie tak samo żałosny jak jest. Będę n---------ł nudne tabelki w excelu w korpo do końca życia wśród polactwa, które tylko prześciguje się wzajemnie w podpierdlaniu, że ten mniej robi od tamtego.

Całe życie przeżyję w głębokim wewnętrznym konflikcie, siedząc 8 godzin dziennie w roli, do której totalnie moja
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Szymif: U mnie w robocie też patrzą ze zdziwieniem że ja zostaję w chacie i ogólnie w Polsce bo oni wszyscy gdzieś za granicę jadą xD Polactwu się w doopach poprzewracało z tego dobrobytu.
  • Odpowiedz
Dwa dni temu minął pierwszy tydzień pobytu w szpitalu, regularny sen, trzeźwość i zwiększenie dawki antydepresantów sprawiły, że przestałem mieć myśli samobójcze. Jest znacznie lepiej, myślę że spędzę tu jeszcze dwa tygodnie, żeby leki w pełni rozkręciły się ze swoim działaniem i zostanę wypisany, a potem już na odwyk.

Codziennie czytam Pismo Święte, głęboko się modlę oraz naprawdę wierzę, że uda mi się pokonać uzależnienie, zwłaszcza że jest po mojej stronie sam Bóg.
t.....r - Dwa dni temu minął pierwszy tydzień pobytu w szpitalu, regularny sen, trzeź...
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@thewatchmaker:

Dam ci plusa, chociaż różnimy się w wierze. Mam nadzieję, że nie zmienisz się z uzależnionego w nawróconego ewangelistę, bo to chyba najbardziej w---------y typ abstynenta.
  • Odpowiedz
  • 2
@Horrorystyczny_Demon_Pagona: Według mojej mam wszystko, ona się zawsze starała itd. itp., tacy ludzie żyją w swoim świecie, albo porównują do swojego dzieciństwa, a u mnie jak by nie patrzeć, każde z rodzeństwa (matki) rozjechało się po kraju/zagranicy i nie byli zainteresowani utrzymywaniem kontaktów z dziadkami, sami też kiepsko wyszli na dzieciach i w związkach, pokolenia tych samych negatywnych wzorców i każde następne powtarza te same błędy.
  • Odpowiedz
Powróciły moje problemy ze snem i zastanawiam się czy to już kwalifikuje się, żeby szukać pomocy. Generalnie śpię po 7-8 godzin, ale raz na miesiac trafia się taka sytuacja, że nie mogę spać całą noc w ogóle i idę do pracy ledwo żywy. Zawsze jest to tylko w dzień roboczy. Nigdy w weekendy. Zazwyczaj z niedzieli na poniedziałek. Czegoś się boję, nie wiem czego.

Potem czuję, że cały następny dzień to tortury.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@MakiawelicznyAltruista to już tragedia. Nawet jedna noc w roku to już kliniczna depresja. Teraz patrząc na to wyolbrzymienie sobie powiedz, że raczej twój przypadek to nic wielkiego, a bardziej przypomina to hipohondrie
  • Odpowiedz
chodzi mi o deficyt empatii, zrozumienia i świadomości, że jest ktoś, kto zawsze będzie obok, by wspierać i dzielić codzienne wyzwania. Brakuje mi tego bezpiecznego portu, w którym można być w pełni sobą


@mirko_anonim: tak się kończy jak chłopowi natłuką bluepilla do głowy i potem wzdycha za czymś co nigdy nie istniało i nie będzie istnieć.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@eisil a dlaczego jeśli coś się kończy, to ludzie to uznają za przegrane, nawet jeśli przez długi czas trwania było zajebiste? Np. związki można super wspominać, nawet jeśli po 20 wspólnych latach drogi się rozeszły. Nie wypatruj końca, bo on i tak nastąpi, patrz na to co jest tu i teraz.
  • Odpowiedz
@Bipolar- - Chce Ci się pisać takie głupoty? Spamujesz na tagu programowanie i lobbujesz 24/7 dla lekarzy. Macie już nawet własne boty do spamowania głupot czy co?
  • Odpowiedz