#antynatalizm
Nie rozumiem jak ludzie są moralnie pogodzeni z tym, że sprowadzają na świat dzieci bez zapewniania im znajomości lub kapitału pozwalającego uniknąć np. pracy na magazynach, tasmie produkcyjnej czy supermarkecie...
Nie miesci mi sie to w glowie, moze mam slaba wyobraznie, ale ja po prostu tego nie rozumiem.
Nie rozumiem jak ludzie są moralnie pogodzeni z tym, że sprowadzają na świat dzieci bez zapewniania im znajomości lub kapitału pozwalającego uniknąć np. pracy na magazynach, tasmie produkcyjnej czy supermarkecie...
Nie miesci mi sie to w glowie, moze mam slaba wyobraznie, ale ja po prostu tego nie rozumiem.












Generalnie jest szansa na nieco lepszą dzietność albo utrzymanie stabilego poziomu >1 ale według mnie muszą zajść takie warunki:
- przyjdą gorsze czasy, bieda
- nowe pokolenia które nie pamiętają czasów dobrobytu i będą dorastać w gorszych czasach (następcy gen Alfa)
- dzieci będą znów opłacalne (z powodu biedy, np. do pracy, porządków, opieki)
- ludzie będą głupsi, mniej wykształceni