Była impreza. Typowa domówka polskich licealistów, kiedy rodzice postanawiają zrobić sobie wakacje bez dzieci. Wszystko to u schyłku wyzwolonych lat dziewięćdziesiątych, także oprócz alkoholu goście zaopatrzyli się w dżointy, tabletki ekstazy i klej.
Zabawa zdążyła rozkręcić się na całego, kiedy ktoś rzucił hasło, że pod wanną ukryty jest skarb. Zamroczone używkami towarzystwo, niewiele myśląc, rzuciło się do piwnicy celem znalezienia sprzętu godnego odkrywcy: łopaty, szpadle, ktoś nawet znalazł kilof. Wannę wyrwano i
Mirki, co się odwaliło dzisiaj... Mój ojciec prawie drugiego zawału dostał, po wizycie w necie. Poszedł na kompa posłuchać muzy na YT, po jakimś czasie wraca blady i niewyraźny jak Kwach po litrze dykty... Nic nie mówił dlaczego taki struty.
Ale dzisiaj rano się wygadał, okazało się że podczas buszowania po sieci, wyskoczył mu ma ekranie, znak policji i migający kogut oraz wezwania do zapłaty 500 stów. To ojciec przycisk power i
Widzialem dzis Chloe na ulicy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Bardzo szybko odwrocila wzrok i przypomnialo mi sie, ze dawno nic nie napisalem.

Dzisiaj jednak bedzie o Samancie.

Bardzo nie lubila jezdzic do murzynow, mowila, ze sa nieobliczalni, a jej historia mrozi krew w zylach (ja wiem wiem, na Mirko mamy samych samcow alfa co widzieli juz wszystko w .avi .jpg itd., mnie jednak ludzka bezmyslnosc czasami dobija). To
Moj #rozowypasek postanowil #wizyta u rodzina. Wlasnie slucham opowiesci #babcia lvl 79.

Wojna, miedzy W-wa i Bialymstokiem.
Przed wojna zabili swiniaka, mieso i slonina poszly w 2 osobne beczki. Jak wojna sie skonczy, to mialo byc odkopane i zjedzone. Niejaka Kowalowa czesto chodzila z lopatka i sprawdzala czy jest. Akurat we wsi byli Niemcy, zorientowali sie, odkopali beczki i... wolaja po swojemu, aby podejsc.
Wszyscy w strachu, matka babci i sasiadka, tylko
@vartan: Okupant, nie okupant... W hitlerowskich Niemczech mało kto z ludności cywilnej cieszył się z wybuchy wojny, panowała powszechna dezorientacja i przerażenie. Zwykły strach o przyszłość, o własne życie. Pomijając nazistowskich oszołomów, tam też żyli zwykli ludzie, a do armii szły zwykłe chłopaki. Ogólnie rzecz biorąc, żołnierze nie mieli prawa wyboru, a szczególnie u ruskich, bo tam za dezercję dostawali kulę w łeb, były nawet specjalne oddziały specjalizujące się w poszukiwaniu
Mirko zniszczylo mi zycie xD

Mialem scinac jakies galezie z drzewa wysoko to zamiast #!$%@? 10 metrowa drabina wyszedlem na balkon z pillka przymocowana do 5metrowego draga i #!$%@? jak pilnikiem xD po 5 minutach spadla i zadowolony mowie sam do siebie na glos "no elo" a z dolu taki #!$%@? sasiad z ktorym nic nie gadalem mimo, ze mieszka obok 2 lata i nie wiem jak sie nazywa odpowiada elo XD
Pytacie mnie w wiadomościach prywatnych o wiele spraw. Nie licząc cen serwisów najczęściej to pytanie o klientów, ilu się trafia normalnych, jakie mają podejście, jaki jest ruch, czy doceniana jest moja praca itp. niech ten wpis będzie odpowiedzią na te pytania.

Praca sprzedawcy nie jest doceniana, tak samo jak praca innych osób w centrach handlowych.
Szkoda mi osób pracujących jako sprzątacze w centrum handlowym, nie raz widziałem ściany wysmarowane gównem w toalecie,
źródło: comment_wIn2avkdw9oEjvV9lHFqbvd9qXuCl96N.jpg
@fstab: Ciężko się to czyta. Prowadzę serwis laptopów. Mam różnych klientów. Liczę za wszystko bo gdy zrobię nawet pierdółkę za darmo to mając pewne koszty prowadzenia biznesu to tak jakbym z własnych pieniędzy płacił za zrobienie im sprzętu. Ostatnio przyszedł klient który chciał żebym mu zlutował kabelek w zasilaczu.
*Mówię 20 zł.
-Paaanie 20 zł to nowy kosztuje. Za 10 bym zostawił.
*Niestety nie zejdę z tej ceny bo poniżej jej
@fstab: jeszcze na studiach pracowałam w wakacje w jednym ze sklepów odzieżowych w jednym z większych CH. Lipiec, okres wyprzedaży. Sklep zamykaliśmy o 22 ale często wychodziłam o 1-2 bo trzeba było wszystkie ubrania na wieszakach i półkach poukładać. Od 20 składam, jest gdzieś 21, podchodzi lala, za nią rodzice, widać, że o pieniądze nie muszą się martwić. Już pół "stolika" poskładałam a ta gówniara mi wszystko rozwaliła, patrząc wymownym wzrokiem,
1. Przyjechałeś w połowie gimbazy (2003) do .pl z różnych względów.
2. Między innymi beznadziejne rozczulenie względem #rozowypasek
3. #!$%@? takie tra-la-la, że po przebyciu 3000km zapisujesz się do niej do szkoły na Targówku.
4. Zapisujesz się do tej samej klasy.
5. Jeździsz tym samym autobusem.

6. Różowa coś #!$%@?, gra w jakieś gierki, wodzi Cię za nos, wykorzystuje na sto tysięcy sposobów Twoje beznadziejne zafiksowanie i w dodatku mówi Ci po
@kupuje_bulki_w_almie: Po czym wnosisz, że słucham metalu? :D Bo jestem kucem? xD :D

Nie no tak serio to lubię rocka, ale jakiś Heavy Satan Bafomet Death Twoja Blood Stara Doom Metal w którym drą ryje jakby im perkusista pałkami z żyletkami na końcach walił po jajcach.... to nie dla mnie. :D I mam bekę z typów co sobie malują twarze na czarno-biało i zamiast mówić "cześć Anon" to mówią stękając "errrgghhhh...
Dawno temu grałem na 18-kach, miałem dobrej jakości sprzęt, na który sam zarobiłem. Często puszczalem muzykę, którą gdzieś dopiero usłyszałem. Kiedyś usłyszałem jakiś fragment, gdzie facet coś śpiewał "jestem twoją kokainą..." przy którym bawiła się jakaś ekipa. Dorwałem utwór.

Dwa tygodnie później osiemnastka młodszej koleżanki - impreza łączona, rodzina i znajomi. Dochodzi 1 w nocy. Zapuszczam kawałek i idę na chwilę do auta, bo bezpiecznik od stroboskopu się przepalił. Wracam, młodzi mają
Do mojej mamełe przyjechała jakaś znajoma, matka jakiejś koleżanki co wyjechała za granice czy coś w tym stylu. Bawiła u nas kilka dni. Wreszcie nastał dzień jej wyjazdu. Z jednej strony to się ucieszyłem, bo wreszcie będzie #!$%@?ć i nie będę musiał dalej robić cichociemnego chodzenia po własnym domu. Z drugiej strony strachłem, bo miała po nią przyjechać wnuczka. Potem się okazało że wnuczka to #!$%@? 8/10 jakoś 23-26 lvl na oko
1. szwagierka robi pomidorową.
2. ma być ostra bo braciszek chciał więc dodaje dużo pieprzu
3. ty po kryjomu dodaj dużo habanero XD
4. szwagierka w pracy, braciszek wrócił z nocnej i głodny konsumuje
5. znak pierwszy, zakrztusił się
6. znak drugi, ciche "#!$%@?" i pociąganie nosem
7. po którejś z kolei łyżce musi popić
8. wody nie ma, został tylko sok
9. też z habanero ( )
Moja historia z warszawskiego tramwaju dziś rano w drodze do pracy.
Siedzę sobie w tramwaju. Nade mną sterczy koleś. Typowa stuleja z piwnicy. Jednolity ubiór w stonowanych kolorach, ostre rysy, okulary, niemodne włosy. Trzyma mi książkę tuż nad głową, widzę, że zaraz mu wyleci z jego chudych rączek.

Więc kulturalnie go upominam:
- Przepraszam, ma Pan duża i ciężką książkę, zaraz ją Pan wypuści z ręki, ja cały czas widzę jak dostanę
Ide z rozowympaskiem z bagazami przez #czestochowa i krzyczy idac do nas jakis ziomeczek lvl 60. Mowi, ze zgubilismy cos przed pasami, odwracamy sie, obczajamy teren ale nic nie lezy. Tenze ziomeczek patrzy na mojego rozowego i mowi, ze... zgubila usmiech i mam jej go dac xD mimo styrania podroza koles wywolal usmiech na mojej twarzu i juz mu chcialem dac na piwko, a on ze jest bezdomny i zebym mu tylko
#coolstory #gorzkiezale #imigranci no i chyba #logikarozowychpaskow

Historia z Maja 2015
Gdy pojechałem po rodzinę do polski, żona i dwójka dzieci musiała wyrobić paszporty, nie robili tego wcześniej, bo nie było konkretnej decyzji, czy wyjeżdżamy, ale do rzeczy
Odwiedziliśmy Urząd Marszałkowski w Olsztynie, wydział paszportowy, wzięliśmy wszystko, co potrzeba
No oczywiście należało wnieść opłatę w kasie na końcu korytarza, zapłaciliśmy za zonę i za dzieci (jeden smrodek 10 lat drugi 18 miesięcy)
@Crystalish: W sklepach nie wolno sprzedawać alkoholu ludziom do lat 18, ale nie sprawdza się każdego, tylko wtedy gdy zachodzi podejrzenie, ze osoba może być nieletnia.
Bo nikt nie jest na tyle chory, by każdego sprawdzać.
Tu ewidentnie było dziecko w wieku szkolnym, ale po prostu ..."nie bo nie, legitymacja, bo nie dam"
Mnie kiedys celnik nie puścił przez granicę, bo agent ubezpieczeniowy walnął literówkę w nazwie Volkswagen, dziesięciu się zaśmieje,
Mircy, pamiętacie pomnik historii, który trafił do nas prosto z Afganistanu - stary, dobry człg FT-17? Jakieś trzy lata temu media bardzo się o tym rozpisywały. Oto pojazd ze słynnej Błękitnej Armii Hallera, rzeźnik bolszewików, symbol zwycięstwa i nowoczesności polskiej armii i świadek historii, trafia w końcu do kraju przodków, gdzie podejmowany z honorami staje się słynny niczym Rudy 102.

Jako, że interesuję się amatorsko historią, śledziłem losy owego egzemplarza. Wiedząc, że
źródło: comment_CovLFO8CSZmUcclB6SYvQRNmQ4F5YAWW.jpg
#rower #bekazpodludzi #coolstory
Wybrałem się dzisiaj na rower. Nie jeżdżę zbyt często, ale dzisiaj mnie naszła ochota - ładna pogoda to się kawałek przejadę. Wsiadłem i sobie jadę. W pewnym momencie przed sobą zauważyłem innego rowerzystę. W miarę jak się zbliżałem do niego to spostrzegłem, że gość wygląda bardziej profesjonalnie - fajna szosówka, ciemne okularki, na dupie "jajognioty", no pełna profeska jednym słowem. Jak go wyprzedziłem, to zauważyłem że coś sobie klika
Teraz mam sam #heheszki z czytania wpisów "Jak poznać studenta prawa? Sam ci o tym powie". Ale jak byłem na #studbaza 1 albo 2 roku #prawo to też na zebraniu mojej wspólnoty mieszkaniowej rozpętałem srogą gównoburzę (słuszną bo zarządca mylił kluczowe do podjęcia decyzji pojęcia) przy czym z 6 razy zaznaczałem że jestem studentem prawa na renomowanym podkreślam RENOMOWANYM UAM w Poznaniu xD Aż sam do siebie mam poczucie żenady jak to
-badz mna
-dostan zaproszenie na grilla
-wygryw
-pojedz ze znajomymi do pobliskiego sklepu po hehe prowiant
-kup duzo biwa i wodki
-malo miensa
-kumpel mowi ze bierze psa zeby sobie polatal
-pies ma adhd i jest #!$%@?
-niedobrze
-pies w samochodzie gryzie kumpla
-nastepny bede ja
-dojechalismy i mnie nie zjadl ani nie pogryzl
-wygrywx2
-4 karyny i 4 mirkow
-no i zjeb pies
-godzina 20
-zaczynamy rozpalac grilla przy okazji pijac
Moja historia z warszawskiego tramwaju dziś rano w drodze do pracy.
Stoję sobie w tramwaju i czytam książkę ("Opowieści z Meekhańskiego pogranicza" <-- polecam!), jedna ręką trzymam się poręczy... co by się nie przewrócić.
Poniżej mnie siedzi starsza kobieta, ale nie babcia. Taka typowa angielska nauczycielka. Jednolity ubiór w stonowanych kolorach, ostre rysy, okulary, proste włosy. Myślę, że miała ponad 60 lat.

No i się zaczyna:
- Przepraszam, ma Pan duża i