Dobijał się do szpitala z ostrym zawałem. Nikt nie otworzył mu drzwi...

Pielęgniarki twierdzą, że nic nie słyszały. 41-latek trafił w nocy przed zamknięte drzwi izby przyjęć z ostrym zawałem serca. Przez 5 minut dzwonił po pomoc, ale nikt nie otworzył. Życie uratowali mu ratownicy z wezwanej na miejsce karetki. Sprawą zajmuje się już prokuratura.
z- 162
- #
- #
- #
- #
- #
- #

















To jest piękne jak Polacy dali się wyruchać. Płacą za publiczną służbę, ale i tak kupują prywatną bo produkt państwowy nie działa a jak jeszcze dorzucić fakt że luksmed wykupuje placówki NFZ i np. Ja dla syna na NFZ nie mogę u mnie w mieście ogarnąć zabiegu bo nikt tego nie robi, tylko prywatnie 600zł. Czyli podsumowywując
Takiego bydla nie można nawet jak ludzi traktować bo to obraza dla ludzi