Kiedy tracisz rodzica jako dziecko, Twój świat eksploduje. Dosłownie. Masz wrażenie, że wszystko nagle rozpada się na milion ostrych i krwawych kawałeczków, których nie możesz już złożyć w całość…Każdy taki kawałek Twojego dawnego świata wbija się w pozostałe przy życiu ciało, serce i umysł. Chce Ci się wyć, przeklinać, niszczyć, Chce Ci się nie być. Bo Twoje życie nagle się zatrzymuje. Zamarza. Tylko zszokowane serce jeszcze bije w popłochu nie wiedząc właściwie
InphireZone - Kiedy tracisz rodzica jako dziecko, Twój świat eksploduje. Dosłownie. M...

źródło: 1

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kiedy tracisz rodzica jako dziecko, Twój świat eksploduje.


@InphireZone: istnieją też dzieci które na śmierć rodzica zareagują wzruszeniem ramion albo nawet ulgą, bo rodzic był potworem.
Czyż to nie jest straszniejsze?
  • Odpowiedz
  • 1
Ja bym tego nie porównywał w takim sensie oceniającym, który przypadek jest "straszniejszy". Sytuacja, którą przedstawiasz się dzieje. I też jest dramatem ale innym. Rodzic może być oprawcą, którego odejście stanie się dla dziecka wybawieniem. Nie wiem w jaki sposób miałbym porównywać obie traumy. I po co...Jedno i drugie się dzieje. Ja skupiłem się na "zdrowszej" sytuacji, kiedy rodzić jest najważniejszym człowiekiem w życiu dziecka. I nagle traci najważniejszego znaczącego. I taką
  • Odpowiedz
Dlaczego zwierzęta nie mają świadomości, że kiedyś umrą a tylko ludzie to wiedzą?

To fascynujące pytanie, które dotyka samej istoty tego, co czyni nas ludźmi. Krótka odpowiedź brzmi: zwierzęta żyją w "wiecznym teraz", podczas gdy ludzki mózg wyewoluował tak, by symulować odległą przyszłość.

Oto główne powody, dla których nauka uważa, że zwierzęta nie mają koncepcji własnej śmiertelności:
  • 87
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@radzioso532: Ja twierdzę że odczuwają zbliżającą się śmierć i wnioskuje to po zachowaniach które widziałem u kilku zwierząt domowych które niestety już się wylogowaly z tego świata.
  • Odpowiedz
O śmierci.

Umarł człowiek to umarł. I mówię to jako ktos kto pochował praktycznie całą swoją rodzinę - została mi mama i przyrodni brat. Bardziej martwiłem się o ojca, gdy cierpiał i myślałem jak to mu pomóc, niż jak umarł, bo wtedy już nie cierpiał, a to jest najgorsze - cierpienie a nie śmierć, która od tego cierpienia wyzwala. Do tego jeszcze walka z chorym systemem służby zdrowia, gdzie łaskę robią dosłownie ze
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach