Po 1godzinie jak już miałem się kłaść spać źlecialy się bezpańskie psy, około 6-10, tyle byłem w stanie wychwycić bo warczały z różnych kierunków dookoła namiotu,
Nie wydałem z siebie żadnego głosu, aż do rana, zero dźwięku z mojej strony, totalna cisza.
Na początku chciałem to przeczekać,
Ale po 2-3 godzinach ciągłego szczekania, agresywnego warczenia, walk pomiędzy nimi


























Moim zdaniem życie samo w sobie...