Wybrałem się do matki (która była dla mnie najważniejsza i najlepsza z wszystkich w rodzinie) na grób. Postanowiłem dzisiaj pójść pieszo kilka ładnych km, tak czułem, tak zrobiłem.
To już dwa lata bez niej, bez najlepszego ziomka.
Płakać się już tak nie chcę, łzy już wylane... ale smutek i pustka pozostanie do końca moich dni.
Niestety, takie jest nasze życie.
To słowa banalne ale prawdziwe: kochajcie tych, których jeszcze macie przy sobie.
freddd - Wybrałem się do matki (która była dla mnie najważniejsza i najlepsza z wszys...

źródło: 1000050345

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ha!... Tłum okropny mar ciśnie się białych,
w szatach zwalanych ziemią i zbutwiałych,
tańczą wokoło z szalonym pośpiechem,
szyderczym w twarz mi wybuchając śmiechem

Widok ich trupich czaszek mię przeraża,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

"Zwraca uwagę, że "rozsypywanie prochów może wywoływać dyskomfort psychiczny u osób postronnych, nawet jeśli nie jest zagrożeniem epidemicznym". - Rozsypywanie prochów w przestrzeni publicznej (parki, lasy, zbiorniki wodne) to nie najlepszy pomysł. Wyobraźmy sobie, że ktoś przychodzi i rozsypuje prochy zmarłego tam, gdzie inne osoby rozkładają koc w parku, kąpią się lub łowią ryby - podkreśla."

A mało trupów pływa w jeziorach, morzach? Mało jest zakopanych w lasach, gdzie chodzimy na grzyby?
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@kochamcovid: Też o tym myśleliśmy. Według Wikipedii ma 3 córki więc może ;p
Ciekawe czy osoby, które przychodzą do sąsiednich nagrobków wiedzą kto tam leży ale bez podania nazwiska wyszukiwarka nie pokaże czyj to grób.
  • Odpowiedz