Atlas Chmur. Ten film jest jak wino. Zyskuje z każdym obejrzeniem, powoli, niewiele acz sukcesywnie :) Kiedyś mi nie przypadał do tak wielkiego gustu a z wiekiem podoba mi się coraz bardziej ( ͡º ͜ʖ͡º)

W ogóle podoba mi się zaszyta myśl przewodnia o pętli czasu która nieodparcie nie daje mi spokoju. Że my to już wszystko w jakiś sposób przeżyliśmy, że to co wytwarzamy jest po
obejrzałem nowego predatora i ta końcowa scena z pistoletem jest kompletnie bez sensu.
pistolet należał oryginalnie do hiszpańskiego pirata Raphaela Adoliniego, który w 1718 roku podarował go jako prezent predatorowi znanemu z filmu Predator 2, a ten przekazał go Harriganowi w końcowej scenie
nagle z dupy pistolet trafia do Indian w roku 1719, czyli rok po wspomnianym przekazaniu giwery przez Adoliniego.
trochę im się coś #!$%@? rozjechał wątek
#predator #film
nsfw

Zawiera treści NSFW

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.

via Wykop Mobilny (Android)
  • 5
@horrorshowpl: Ale też jest różnica w dobrym zbudowaniu silnej kobiecej postaci która sama się broni, od robienia z widza debila i pokazywania mu palcem "o tu mamy główną bohaterkę, a tu uwaga ty głupi widzu proszę, o popatrz PATRIARCHAT I DYSKRYMINACJA i musimy ci to powiedzieć dosłownie i wytrzeć ci tym ryj bo sam byś do tego nie doszedł". Do tego jeszcze ten trend że jak już mamy taką postać, to
Krytyka wokeizmu w popkulturze
Ogólnie uważam się za człowieka dość postępowego w wielu sprawach. Jestem wegetarianinem, wspieram ekologie i popieram związki partnerskie. Raczej nie jestem też fanem dyskryminacji kobiet i nie uważam, by te nadawały się tylko do siedzenia w kuchni. Również w sferze popkultury postać geja, czy silnej kobiety mi jakoś specjalnie nie przeszkadza, o ile nie robi się takiej mary sue. Jeśli chodzi o adaptacje, to też nie twierdzę, że
źródło: comment_16606535010F01UlsGe3tN1dxYFWsojr.jpg
Największym simpem w historii kinematografii, jest zdecydowanie Forrest Gump, beciak z mikrusem, bezgranicznie zakochany w Jenny, julce skaczącej po khutasach czadów ( prawdopodobnie miała p0lskie korzenie ), która wróciła do przegranego na loterii genetycznej beciaka, dopiero gdy dorobił się grubych milionów a chad z ogromnym khutasem zrobił jej dzieciaka, zarażając ją do tego AIDS i porzucając na pastwę losu
#blackpill #redpill #dickpill #kino #film #filmnawieczor #gruparatowaniapoziomu #logikarozowychpaskow #zwiazki
#rozowepaski #p0lka #takaprawda
źródło: comment_16605993202MY1Vy4fmkH1J6I132WEKR.jpg
@harold97: film Forrest Gump jako jeden z wielu pokazuje dobitnie ze ludzie to #!$%@? i pijawki.
Jak nie masz nic, to zdeptają cię jeszcze bardziej.
Jak ci się zaczynie powodzić, to wyliżą ci dupe zaraz po sraniu i wykorzystają bez skrupułów byle wyssać jak najwiecej dla siebie.

I tutaj to jest dobitnie pokazane z dość mocnym naciskiem na karmę.

Takich ludzi powinno się #!$%@? prądem prosto z transformatora.
Obejrzałem wczoraj po raz drugi "No Country for Old Men" i smutno mi się zrobiło, że (moim zdaniem, może się mylę) tak mało jest dzisiaj filmów o smutnym lub chociaż słodko-gorzkim zakończeniu, gdzie de facto to zło wygrywa. Dlaczego dzisiaj prawie każda fabuła musi kończyć się jakiegoś rodzaju happy endem, gdzie dobro w jakiś cudowny sposób poprzez tysiąc "plot armorów", wyjdzie w końcu zwycięsko, a ten zły/gorszy dostanie po dupie?

Dawajcie propozycje
źródło: comment_1660588116MKXTevwWZuYbMBFOwN129i.jpg
W sumie to po 20 latach od premiery filmowego arcydzieła Mulholland Drive Davida Lyncha można powiedzieć, że zawarta w filmie krytyka kierunki w jakim idzie sztuka jest nie tylko niezwykle prawdziwa, ale po 20 latach upadek ten przekracza kolejne granicę. Co raz większa rola masowych, szablonowych produkcji, gdzie rola reżysera jako twórcy sprowadzona jest do parteru, dokładnie jak w Mulholland Drive, gdzie producent mówi reżyserowi co ma mówić aktorom. W końcu wytwórnia