Najgorzej było jak miałem stulejkę i zapisałem się do urologa. Cały zestresowany, ponieważ była to pierwsza dorosła osoba, której będę pokazywał Barabasza, nie licząc mamy oczywiście. Wchodzę do gabinetu i lekarz się pyta z czym przychodzę, to mówię
- "Panie dokturze, no mam stulejke"
- "Ale co próbował pan ściągać i nie schodzi?"
- "No, próbowałem ciężko jest, ale pod wodą dało radę"
Zobaczyłem błysk w jego oku i pomyślałem, no może w takim razie nie
- "Panie dokturze, no mam stulejke"
- "Ale co próbował pan ściągać i nie schodzi?"
- "No, próbowałem ciężko jest, ale pod wodą dało radę"
Zobaczyłem błysk w jego oku i pomyślałem, no może w takim razie nie

































Niestety to już nie wróci, wszystko runęło jak domek z kart, proza życia każdego dopada i odciska piętno z czasem.
Nie ma nic brutalniejszego niż #agepill.
Piękne czasy to
Dawniej to i redpilactwo było na poziomie, głupie to głupie ale można się było łudzić, że da się nawiązać jakiś dialog, debata. Teraz szkoda gadać. Przyjaciele pobanowani, zaszczuci, wrogowie skarlowaciali, s-------i, sprzedali d--y za talerz zupy.