Po raz pierwszy od kilku lat kupiłem sobie nową, elektroniczną zabawkę za 2k ale mnie nie cieszy. Teraz żałuję trochę wydanych pieniędzy. Nic już powoli nie cieszy człowieka (╥﹏╥) A za dzieciaka lizak za 0.5gr wystarczył.
@teodorkm: Ja kupuję ciągle coś, żeby poczuć emocje. Kupowałam jakieś sprzęty do domu, elektronikę. Dawały radość na chwilkę. Zauważyłam, że taki sam efekt mam po kupowaniu zabawki dla psa albo warzyw na sałatkę. Nie wiem, czy to zakupoholizm czy tylko podniesiony próg odczuwania przez SSRI.
Pijcie ze mno kompot. Mimo nawrotu depresji wysprzątałam kuchnie i salon. Nie jestem po tym wyczerpana, co oznacza, że nie jest jeszcze tak źle. Idę spać. #chwalesie #depresja
@haosik: Ciekawe, czy ty byś taki chętny był do randek z brzydkimi laskami. Pewnie nie. Statystycznie atrakcyjna dziewczyna nie poleci na kolesia poniżej 170 (a pamiętam, że ty rzekomo tyle masz). Szukaj wśród brzydkich. Ale nie zechcesz, prawda? Cóż, zostań milionerem.
@S_mirabilis: Nie wiem, gdzie ty mieszkasz, ale w moim otoczeniu większość Polek ma jednak pyzate twarze, niski wzrost i figurę z mocną tkanką tłuszczową wokół ud i brzucha. Jak się pojawia jakąś kanciasta i wysoka, to zaraz zostaje modelką.
@S_mirabilis: Widać w tobie masę frustracji i agresji, jeśli od razu tak ci się ulewa XD na pewno marzeniem każdej baby jest udawanie dziewicy przed takim głupkiem.
@haosik: Ale to w końcu chcesz czy nie chcesz tego kontaktu? Bo piszesz, jakbyś się starał nawiązywać, a nie wychodzi, a z drugiej strony „zrezygnowałeś z randek”.
@FeetFan: A to jest wiejski ośrodek zdrowia, czy tak naprawdę prywatna poradnia z kontraktem na NFZ, gdzie ty masz po prostu swojego zadeklarowanego lekarza? Moja rodzinna zawsze oburzona, jak mówię, że zrobię sobie zalecane badania w luxmedzie i powtarza, że dla niej to nie jest lekarz, a pracownik galerii handlowej, bo zarabia tam „kilka złotych na godzinę”.
✨️ Zranione serce w erze randkowejⒾ Wiecie co jest najgorsze panowie? Nawet gdybym znalazł idealną kobietę to nic by to nie dało. Tyle przeżyłem negatywnych doświadczeń w swoim życiu, dziesiątki odrzuceń, fałszywych nadziei a jeszcze #tinder zrobił mi z uczuć sito i nauczył żeby pod żadnym pozorem się nie angażować.. tyle razy ile dostałem ghosting od kobiet. Ile razy miało być dobrze i nagle panna odchodzi bez słowa mimo że
@mirko_anonim: Ja nie rozumiem tej obsesji na znalezienie sobie kogokolwiek. Jak widać życia ci to nie naprawia, a jedyne przysparza kolejnych rozczarowań.
Na tinderze wszyscy bez zastanowienia w prawo, a potem stres, że ktoś wyśmieje - nie potrzebuje więcej porażek. Spotkasz się z kimś parę razy, a potem okazuje się, że nic się nie klei.
Najlepiej po ludzku wyjść gdziekolwiek, niech potencjalna osoba od początku mnie oceni. Jak nie to
Ciekawe, czy właśnie do mnie w końcu dotarło, skąd cały czas były (i są kłótnie) w moim dawnym patologicznym domu. Przez rodziców patusów, sam mam patusiarskie geny, przez co mogę zauważyć pewne podobieństwa między moją a ich głową:
Co chwila w swojej głowie kłócę się z rodzicami i im wygarniam. Matce już nie raz wygarnąłem w prawdziwym życiu. I zawsze jak jej wygarniam, to na końcu czuję niedosyt i że nie powiedziałem
@telegazeciarz: Gdybym miała brata, pomyślałabym, że znalazłam jego konto na wykopie :) brzmi to tak, jakbyśmy pochodzili z tej samej rodziny. Ja przeszłam przez wszystkie wydumane techniki, żeby zamknąć temat matki. Pisałam listy niby do niej, a potem je niszczyłam i inne takie. Potem odkryłam, że ja nie zapomnę o swojej przeszłości i nie przestanę się relacją z matką przejmować, bo ja po prostu bardzo potrzebuję matki i zazdroszczę ludziom,
@ssas78487: Dzięki, widzę, że rozumiesz takie sytuacje, bo niestety przeciętna osoba w Polsce uważa, że rodzic zawsze ma rację i należy go bezwarunkowo szanować.
Ja mam w swoim paskudnym życiu dużo szczęścia w nieszczęściu. Jak mówiłam, pochodzę z wielopokoleniowej patologii, ale na mojej matce się ona nie zakończyła - moja siostra też nieźle odwala. Ja już jestem po 30., żyje mi się naprawdę bardzo dobrze jak na to, co mogłam
@damianooo8: Mnie się narcyzm zawsze kojarzył z człowiekiem silnym, który umie tak zmanipulować, że cała reszta świata (poza poszkodowanymi najbliższymi) uważa go za ideał. I zawsze osiągnie swoje cele. Moja matka to raczej taki nieudany frustrat. Jakieś zaburzenie osobowości na pewno tam jest. Może jakaś chwiejność, impulsywność?
Przez dobre 30 lat życia myślałam, że wygląd odpowiada za szczęście w życiu. W końcu w telewizji ludzie sukcesu zawsze piękni, a ludzi brzydkich nie ma zbyt wielu. Jak jesteś ładny to wszyscy cię będą lubić i szanować.
Po wyprowadzce z zadupia do cywilizowanego, rozwiniętego miasta mogłam obserwować zmianę pokoleniową. Współcześnie wchodzący w dorosłe życie ludzie nie skupiają aż takiej uwagi na tym, jak wygląda ich ryjek ani ile ważą. A i
@wypok_wypok: Bzdura. Mając budżet i wsparcie bliskich (którzy nie wywołali w człowieku traum i kompleksów na dekady) można mieć nawet palce u stóp wymodelowane pod ideał.
@JederSchussEinRuss: biednym, chorym albo mieszkańcem Afryki Środkowej też nie. A ja nie o tym piszę. Na podstawie swojego doświadczenia zmieniam po latach stanowisko, bo to właśnie wygląd uważałam od dzieciaka za przyczynę swoich porażek.
@eaxata: Właśnie współcześnie już tak nie jest. Z jednej strony jest świat wirtualny, który lata temu już napędzał dążenie do ideału, a w sumie sprowadzał się do naganiania na kolejne kosmetyki i zakupy. Mam sporo kontaktu z bardzo młodymi kobietami (wczesne 20s). Zazdroszczę im sympatii i szacunku do swojego wyglądu. Dziewczyny teraz ubierają się tak, jak lubią i im wygodnie, gdzie ja mam obsesję wysunięcia nosa za drzwi bez makijażu
@eaxata: Zbaczasz z tematu - być brzydkim a być niemodnie ubranym to coś zupełnie innego. Czuję, że jednak twoja teoria bazuje na domysłach i obserwacjach kobiet w internecie, a nie faktycznych rozmów. Ja widzę różnice, jak mój okropny wygląd wpłynął na moja dorosłość, ALE byłabym w innym miejscu psychicznie, gdybym miała zdrowe otoczenie. Prosty przykład - moja matka na szkolnym zdjęciu jest ubrana w jakieś szmaty, a inne dzieciaki w
@eaxata: Cukeberg nie z powodu urody osiągnął taki sukces. Jest chyba najbrzydszym facetem jakiego kojarzę (pomijam choroby, żeby się tu zaraz ktoś nie przyczepiał) i gdyby nie wielopokoleniowe kasa i układy, można by nim było najwyżej pole orać. A tak Harvard, znajomości, dość atrakcyjna azjatka, a ostatecznie miliardy.
@eaxata: Ty nie rozumiesz tego, co ja napisałam :) nie trzymasz się tematu. Jak będziesz chciał pogadać o modzie i zmianach na przestrzeni dekad, to też możemy, ale jeśli piszę o tym, co według mnie odpowiada za sukces życiowy i że wg mnie to pieniądze, to dyskusja o portkach nie ma sensu.
Zacząłem w końcu upragniony, długi urlop i miało być tak pięknie, wypatrywałem tego jak rozbitek brzegu, bo nienawidzę swojej roboty. Plany co to ja nie zrobię, jakiego to relaksu i fajnie spędzonego czasu nie będzie.
No, a teraz ledwo się zaczęło i nie wiem co ze sobą zrobić. Siedzę na chacie sam. Jakiś taki niepokój się wkradł, że to ucieka. Nosi mnie. Dziwnie tak, że nie mam przerąbane jak to zwykle w
@MakiawelicznyAltruista: Ja też mam teraz urlop. Czytam książki i wymyślam sobie jakieś „zadania”, żeby po ich skończeniu mieć poczucie dobrze zrealizowanego celu. To daje satysfakcję. Sprzątam, gotuję. Serio mi to popoprawia humor.
✨️ Jak przetrwać pracę w korporacji?Ⓘ Jak to jest z tą pracą w #korpo? Niby mam większość czasu luz (nauczyłem się udawać że pracuje), czasem praca zdalna, ogólnie wiecie biuroski z klimą i zarobki dobre ogólnie (dla mnie 9k brutto to dużo) bo w wielu innych branżach masz po 5-6k i jeszcze musisz ciężko pracować stacjonarnie pełne 8h, bez przerw, bez benefitów jak podczłowiek ale... po tych 5 latach
@andrzej-tata-000000: Tak, przez to za dużo jadłam słodyczy i kupowałam byle co (dosłownie). Dawało radość na 5 sekund. Walczę z tym jak z nałogami. Spacerki i spanko dają radę 😏
Wakacje to dla mnie chyba najgorszy okres. W sensie inni biorą wolne aby gdzieś jechać a ja biorę wolne aby inni myśleli że gdzieś jadę... #depresja #przegryw
Jestem po niedawnym rozstaniu - zakończony kilkuletni związek parę miesięcy temu, absolutnie zerowe szanse na powrót i dobrze.
Zastanawiam się, czy ktoś w moim wieku (34 lata) i z moim wyglądem (4/10 w mojej osobistej ocenie: twarz bardzo słabo, jestem niska, a sylwetka średnia, ale chcę schudnąć do bycia szczupłą) w ogóle ma jeszcze szansę na jakiekolwiek życie uczuciowe? Wszyscy znajomi mają najczęściej małżonków i dzieci. Nie mam żadnych super zainteresowań: jeżdżę na
@xGrahir: Jeszcze nie zaczęłam nawet zaznawać samotności, bo nawet nie szukałam nikogo nigdzie. Chcesz mi powiedzieć wprost, że raczej już czeka mnie samotność? Może się podzielisz doświadczeniem?
@Smutny_Marek: To czym te apki się charakteryzują, że jest kobietom rzekomo tak łatwo? Ja to widzę tak - pewnie jest w mojej okolicy w Krakowie sto młodszych i ładnych dziewczyn, do których zagadują wszyscy faceci. Ktoś może z jakiegoś powodu odezwie się do mnie, może nawet gdzieś wyjdziemy. Na żywo okaże się, że urodą zdecydowanie nie grzeszę. Takie odtrącenie będzie okrutne i jestem pewna, że niestety cała przygoda z apkami
@Normalny_czyli_dla_wi3lu_inny: Bardzo istotny wydaje mi się w przytoczonych przez Ciebie przykładach wygląd tych kobiet. Ja też nie myślę o żadnym księciu z bajki - chciałabym po prostu mężczyzny w podobnym wieku, który jest samodzielny, z którym wzajemnie można będzie na sobie polegać, a przede wszystkim spokojnie razem przeżywać codzienność bez wyobrażania sobie cudów rodem z filmów czy opowiastek kolegów (a na takim egzemplarzu zmarnowałam prawie dekadę).
@Normalny_czyli_dla_wi3lu_inny: Jakiś Kross z chyba niższej półki cenowej kupiony wiele lat temu. Kupiłam tę markę, bo poprzedni dostałam na komunię właśnie Krossa ( ͡°͜ʖ͡°) Jeżdżę tyle, ile daję rady, jak mi jest smutno i samotnie w domu. Nie mam żadnych statystyk, ale może warto by się wkręcić i szukać towarzystwa. Ale to byłoby trochę fałszywe zagranie, bo sportsmenka ze mnie mierna.
@Przypadkowy: @Smutny_Marek Generalnie właśnie na zmianie figury mi zależy, bo nie przepadam za swoją aktualną. Może wtedy by mnie nie odtrącono za pierwszym razem. Chociaż twarz… Nadal jednak wolałabym weryfikację na żywo od początku.
@ludecki12: A z ciekawości - tam jest więcej matek z dziećmi, rozwódek czy może przypadków takich jak ja (samotna, teoretycznie samodzielna, bez zobowiązań i bez żadnej wielkiej traumy za sobą)?
@ludecki12: Ja w ogóle o te aplikacje pytam, bo mi znajoma powiedziała, że zaczęła kilka dni temu korzystać z badoo (założyłam na próbę profil i szybko usunęłam, bo mi wstyd, że ktoś znajomy czy z rodziny zobaczy, poza tym od razu wyskakiwały pakiety do kupienia, wszystko zablokowane). Inna koleżanka od dwóch lat ma z kolei dziewczynę z tindera…
Wiesz, ciężko stanąć na ulicy z kartką „SZUKAM MIŁOŚCI” i liczyć na
Jestem starsza od tej laski bite 6 lat i po połowie jej buzi widzę, że także brzydsza. Jeśli o niej mówią, że do niej zarywać można tylko dla beki, to faktycznie, NIE MA DLA MNIE SZANS. Czas na kota.
@Kitty88: Staram się mówić jasno, że jestem nieatrakcyjna, żeby jasno przedstawić moją sytuację. Myślę, że jednak jestem nie najgłupsza i można ze mną pogadać. Sądzę, że facet czułby się też przy mnie swobodnie, nawet taki nieśmiały, bo nie mam nierealistycznych oczekiwań. Umiem też mieć do siebie dystans i potrafię w związku wybaczyć. Tyle z moich zalet.
Ale tak, wstydzę się wystawić pod ocenę. A skoro zaakceptują mnie wszyscy, to w
@somskia: Zgadzam się w większości z tobą. Błędnie tylko wnioskujesz, że ja siebie nie lubię - akceptuję swój wygląd i swoją sytuację życiową. Kiedy miałam miłość obok siebie, też byłam bardzo szczęśliwa i nie przejmowałam się swoimi wadami. Jednak wiem, że muszę się dobrze zaprezentować, zanim kolejny raz ktoś będzie chciał zajrzeć w głąb mnie.
@Grazynkaaa: Ja mam taki plan, żeby na początek pójść na jakąś noc planszówek albo coś związanego z kinem (bardzo lubię filmy). Może znajdą się tam samotnicy. Pytałam też o speed dating koleżankę - podobno trudno znaleźć matcha, ale też chcę zaryzykować. Jak to wszystko na nic się nie zda, to będę próbować w necie.
Mówię szczerze o swoim wyglądzie - jestem brzydka. Miałam też faceta, z którym przez lata tworzyłam
@tomasz-wisniewski1989: I to jest właśnie typowa wiadomość z tych, które w tych otagowanych wątkach przeczytałam. Nie przeczytałeś nic z tego, o czym pisałam z innymi osobami tutaj, ale musisz dorzucić swoje trzy grosze.
@Smutny_Marek: Chyba „przejmujesz się” dla nas znaczy coś innego. Czytam tagi, których użyłam w kontekście tematu, który poruszam. Jestem z tego „pokolenia”, gdzie jednak w internecie można było stać się pośmiewiskiem, a nie gwiazdą. Mnie nie ciągnie do bycia wyzywaną.
@TracyMosby: Szczupła twarz jest modna aktualnie (po latach mody na wypełniacze), ale widzę, że jest totalnie uzależniona od urody. Znam masę grubszych osób, które nie mają pyzowatej buzi :) zdecydowanie wolę real. Nie wiedziałam w ogóle o istnieniu boo ani czegoś na fb (tam to lata już nie wchodzę). Dzięki.
@Derpinardus: Gadasz jak typowy biedak, którego przerasta myśl, że kasa to ostatnia rzecz, której mi brakuje. Każde zaprzeczenie będzie tylko potwierdzeniem, jaki masz ograniczony umysł - mam 34 lata i sądzisz, że przez całe życie nie byłam w stanie zgromadzić odpowiedniej sumki?
@Derpinardus: Tak, tak, osobie, która napisała, że ma ustatkowane pod każdym względem życie, jest po przejściach i z doświadczeniami, a jej ostatnio długoletni związek właśnie się skończył, zarzucasz szukanie sponsora i to faktycznie nic wielkiego. Musisz być serio chory na głowę, że akurat bez jakiegokolwiek pretekstu ten BANKOMAT się pojawia. Albo właśnie nie masz grosza przy duszy i otoczenie ma cię za leniwego nieudacznika.
@Derpinardus: To powinieneś w takim razie być zadowolony, że usłyszałeś to przez telefon, skoro aż tak bardzo cenisz sobie KOMUNIKOWANIE od razu, jak sam napisałeś. Podziękuj tej kobiecie, że nie zmarnowałeś czasu.
Nie wiem, jakie obawy mają mężczyźni, bo mam niewielkie doświadczenie, ale takim zarzutem jak twoja projekcja wyżej poczułam się urażona i miałam prawo. Masa rzeczy mi w życiu nie wyszła - wyglad, charyzma, miłość. Jednak na swoje utrzymanie
@Derpinardus: Te dane dotyczące ogółu został najwyraźniej przygotowane na podstawie niefortunnych jednostkowych doświadczeń.
Ja nie będę udawała, że wiem, jakie motywy mają wszyscy w danej grupie, ale moje otoczenie pokazuje, że ludzie dobierając się w pary szukają osoby na podobnym poziomie finansowym.
@Grazynkaaa: Właśnie. Teraz mi przyszło do głowy, że podświadomie myślałam, że osoby w moim wieku bez stabilnej pracy i miejsca zamieszkania to ewenement.
@Kojaan: To co napisałam rok temu było głupie. Zaakceptowałam przez ten czas nowy stan rzeczy i buduję wydaje mi się dość szczęśliwe życie w pojedynkę.
@MetalowyBieg: Jak ja szlam na jakiś koncert, planszówki, rower czy cokolwiek takiego, a nie miałam z kim, to się ogłaszałam na miejskiej grupie ludzi szukających towarzystwa do aktywności. Tylko trzeba wskazywać konkretny dzień, miejsce, wydarzenie. Duża szansa że nie będzie pisać masa przypadkowych osób. I możesz odpowiadać tylko tym, którym chcesz. Teraz najlepiej mają ci lubiący sport…
#zalesie #depresja