@ninja5001: Nawet teksty Testovirona musi kraść i naśladować, bo sam całe życie bez polotu, żeby coś oryginalnego wymyślić i musi podwalać od innych xD.
Eh, przerypany tydzień w robocie. Ino robić, w domu zeżreć i się umyć jakoś, a potem spać, ale od nowego tygodnia się trzeba wziąć za siebie (choć już to mówiłem tysiące razy).
Żreć mniej i zdrowiej, a także jakąkolwiek aktywność robić, żeby schudnąć, bo się spasłem. Dbać o higienę, żeby się regularnie myć i zęby też, bo z nimi tragedia. No i ograniczyć walenie konia. W całkowite powstrzymanie to nie ma co
Jak się powstrzymuję od walenia i idę wcześniej spać to znowu mam sny i coś się z nich pamięta. Tylko dalej się jest s-----------m, bo w śnie była randka z metalówką i sobie poszła, bo ja nudny i zostałem sam, eh.
Tego jeszcze nie grali. Wiele razy już tu pisałem że jak ma zaraz dojść do zaruchania we śnie, to mój mózg wymyśla niestworzone historie żeby jednak do tego nie doszło. Tym razem wymyślił coś takiego xD panienka jest już chętna, cała mokra i błaga mnie o bolca. Aż
Tydzień ma 168 godzin i w sumie pracując tak standardowo 40 godzin i chcąc spać codziennie te 8 to razem ucieka 96. Zostaje 72, a w to trzeba wliczać dojazdy, zakupy, sprzątanie i tak dalej, no generalnie inne czynności, żeby żyć. No i coś tam zostaje na rozrywkę z tego, ale tak szczerze jak teraz można nakupić mnóstwo gier cyfrowo lub spiracić, korzystać z
@Dragnipurake: jak masz paraliż decyzyjny co do gier to leć - według daty ogrywając najstarsze - wtedy możesz grać dłużej na starym sprzęcie - według gatunku który lubisz ignorując te które nie lubisz - według dostępności
Ja kiedyś ogrywałem 3-4 tytuły rocznie głównie to co się do mnie przebiło. Odkąd opracowałem system to kończę ponad 20 gier rocznie a to jest mniejszość które uruchamiam bo większość odpada po kilkunastu minutach.
A to też klasyka, że się ogarnęło pracę po długim bezrobociu, myślało o tym, że się tam trochę posiedzi i znajdzie lepszą albo człowiek znajdzie jakiś pomysł na siebie, a tyle z tego, że dalej się siedzi za minimalną gnijąc.
@Dragnipurake: ja mam podobnie z tym, że ja mam każdej pracy dość po 6-12 miesiącach i muszę robić neet regeneracyjny klika miesięcy i później znowu to samo, szukanie pracy z nadzieją, że to będzie ta praca w ktorej spędzę z 5 lat a po 6 miesiącach znowu nie mam siły tam chodzić i myślę o neecie. To jest pętla s----------a
@Isouwa: To jest trochę z tym jak normiki piszą, że jakby przegrywy nie byli toksyczni to by mieli lepsze życia, a sporo przegrywów po prostu z czasem zgorzkniało nawet jak byli mili i do rany przyłóż. Tak samo chłopy widzą, że dla bab nie warto nadskakiwać.
Eh, ten rok to jakaś tragedia. Ciągle w takim trybie przetrwania, żeby z dnia na dzień jakoś przelecieć ledwo. Się przytyło prawie 10 kg, a po robocie to ino się nażreć, poscrollować trochę tag, oglądnąć jakieś głupoty na YT i iść spać, bo nawet się człowiekowi myć nie chce i dbać o higienę.
Eh, nie wiem co mi jest w łeb, bo się chcę brać za mnóstwo rzeczy w tym samym czasie, przytłacza mnie to, łatwo tracę zapał i się kończy gniciem, gdzie nic nie zrobiłem nawet.
Eh, a mocno wpływa na psychę (przynajmniej w moim przypadku) jak zagracone jest w pokoju i w domu ogólnie. No i generalnie nie chodzi tu nawet o śmieci, a po prostu rzeczy co się nazbierały przez lata np: książki, bo lubię czytać i lubiłem zbierać, ale trzeba posprzedawać.
Jeszcze ze starymi jest problem, bo oni też się nie kontrolują w zakupach i dom zawalony pierdołami. Matka jakieś ozdoby kurzołapy czy ubrania, a
@Mechamaru: No też tak pewnie będzie, ale to masakra to wszystko odgruzować potem. Trzeba będzie urlopu albo nawet bezrobocia długiego, żeby się przez to przebić.
Eh, chciałoby się po prostu odpocząć. Marzy się bezrobocie i neetowanie, ale jakby się straciło obecną robotę to masakra na tym zadupiu bez możliwości.
Niesamowicie mnie wpieniają starzy. Matka na bezrobociu prawie całe życie i ojciec prosty budowlaniec, a tak dopierdzielają synowi.
Ja niski, brzydki, robię za minimalną i darcie mordy, że się nie staram i nie robię kariery jako jakiś kierownik czy coś. Też klapki na oczach mają i do nich nie dociera jak się wszystko pozmieniało na świecie.
Najlepszy stan to chyba obojętność, bo ciężko o wesołość w życiu.
#przegryw