System jest tak zaprojektowany, żeby skłócać, a dobrowolnie nie przekonasz jednej ze stron, żeby oddała swoje przywileje. Można się kłócić, czy system społeczny 100 lat temu był bardziej sprawiedliwy, ale przynajmniej od strony biologicznej zapewniał społeczeństwu przetrwanie. To, co mamy teraz, to jakieś dziecinne wojenki płci z bardzo poważnymi konsekwencjami demograficznymi.
Po mojemu to w tym kraju nie opłaca się zakładać rodziny. Spłodzenie


















Rodzina to fundament społeczeństwa. Żadne kolorowe pomysły nie mają racji bytu bez zdrowych fundamentów.
Jeśli chcecie porozmawiać o wierze, to rozmawiajcie na temat jej wpływu na społeczeństwo - wtedy szybko się okaże, że bez ideologii i wspólnoty utworzonej wokół niej struktury społeczne nie mają racji bytu.
W szczególności, co ostatnio modne, wiara (de facto jakakolwiek tradycyjna, niekoniecznie katolicka, może być i buddyzm) nie usprawiedliwia błędnego ciągu logicznego w stylu "czuję strach (obawiam się) o siebie lub
Twoje zasady są tak proste, że aż prymitywne. Pomagając, nadal możesz sprawiać cierpienie. Kochać wszystkich to jak nie kochać nikogo. Po to jest wspólnota wiernych, żeby m.in. odpowiadać na pytania, co jest dobre, a co złe, a nie błądzić w swoim ograniczonym rozumieniu świata, ew. czekać, co Ci powie Pan w TV.