@damianooo8: Mylisz dwie rzeczy: przeżywanie emocji i analizę wzorców komunikacyjnych.
AI faktycznie nie ma uczuć. I właśnie dlatego lepiej nadaje się do analizy komunikacji niż człowiek. Dlaczego? Brak zaangażowania emocjonalnego. Człowiek w relacji jest w środku układu: ma emocje, lęki, potrzeby, projekcje. AI stoi z boku i widzi strukturę: powtarzalność, sprzeczności, manipulacje.
Toksyczna komunikacja to nie „zła energia”, tylko konkretne schematy:
Btw. Tak, mam świadomość, że to jest wpis, który rozbiera męską iluzję kontroli w relacji – ale robi to tak brutalnie, że część ludzi, zamiast się zastanowić, zacznie się bronić albo zamknie przeglądarkę. Patrzcie jak mi przykro. :)
Choć Linux wciąż pozostaje daleko za Windowsem i macOS, producenci sprzętu graficznego najwyraźniej uznali, że nie można dłużej ignorować tej platformy.
Mam taką refleksję z latania samolotami. Bo bądźmy szczerzy… jak zaczniemy w--------ć się w ziemię albo wodę przy 800 — a nawet tylko przy 400 km/h — z co najmniej kilkoma tonami paliwa w skrzydłach to naprawdę mam w dupie, czy mam zapięty pas, maseczkę tlenową na ryju i kapok pod brodą. To już nie jest etap „procedury bezpieczeństwa”. To jest etap „no to k---a koniec przygody”. Ale jest jeden komunikat, który
@Mdx91: "Jak ją grzejesz (zwiększonym poborem lub podawaniem prądu), a ciśnienie i temperatura w kabinie się zmieniają..." Ciśnienie mocno i szybko zmienia się podczas startu i lądowania, w czasie lotu jest stabilne.
Wygląda na to, że wokół nazwiska Nawrockiego wyrósł pełnoprawny biznes gadżetowy — koszulki, bluzy, kubki, czapki, nawet zegarki. Skala komercjalizacji prezydentury robi się… interesująca. Państwo, urząd, wizerunek — a obok tego merchandising jak przy influencerze. A skoro Nawrocki tak lubi się n---------ć (ponoć), to może freak fight byłby najbardziej uczciwą monetyzacją prezydentury? On zarobi, a wielu myślę, z uśmiechem na twarzy, zapłaci za PPV, aby zobaczyć, jak ktoś mu legalnie — za
Czy Trump już nałożył 100% cła na marszałka Czarzastego?
A teraz serio.
Jak wiecie (albo i nie) jestem liberałem — ale nie tym konfederackim, memicznym pseudo-liberałem. Jestem liberałem naprawdę: światopoglądowo i instytucjonalnie, noo z lekkim skrętem w stronę socjalliberalizmu. Naprawdę lekkim.
@gr0m1t: a ten prokurator komunistyczny za sprawa patriotów z pis wsadzony do TK, nadal tam jest, czy już nie? I przy okazji, nie przeszkadza ci, że Nawrocki oszukał jednego pana na mieszkanie? :D
Zabawne jest to, że gdyby nie pochodzący od lewactwa socjal, wielu prawicowych wyborców zdechłoby z głodu. Bo przecież nie prawica socjal wymyśliła.
Jeszcze zabawniejsze jest to, że — w zależności od badań — od 78% do 91% osób generujących połowę wpływów z PIT deklaruje poglądy liberalne lub socjalliberalne. Czyli to to znienawidzone „lewactwo” realnie finansuje budżet państwa.
Dlatego z autentyczną ciekawością chciałbym zobaczyć, jak ci wszyscy antypaństwowi krzykacze poradziliby sobie w świecie bez „lewackich”
@Jariii: A ja naprawdę chciałbym to zobaczyć. Jak nasi durnie kupują sobie prywatne, pełne ubezpieczenie zdrowotne (nie „pakiet z Luxmedu”), albo płacą z własnej kieszeni za leczenie. Jak finansują edukację dzieci — od przedszkola, przez podstawówkę, aż po studia. Jak radzą sobie w przypadku niepełnosprawności, bez rent i dopłat. Jak żyją na starość, bez emerytury. Itd.
@salanderek: od 78% do 91% osób generujących połowę wpływów z PIT, a tę połowę PIT generuje 5-8% podatników. Drugą połowę generuje 92-95% podatników. Bez tych 5-8% podatników reszta zdycha z głodu.
Powtórzę, 5-8% wszystkich podatników generuje 50% wpływu z PIT. I z nich od 78% do 91% do liberałowie lub socjalliberałowie.
Co łączy zakaz aborcji, zakaz eutanazji, pseudo-patriotyzm i szczucie na liberałów? Różne hasła — ten sam mechanizm: wyimaginowana wyższość moralna maskująca brak realnych osiągnięć osobistych. To tylko przebrana frustracja.
@Prawdziwy_Oponiarz: tak? To np. Jaki jest sens obrony światopoglądu, którego nikt nie atakuje?
Jeśli uważam, że każda kobieta powinna móc decydować o własnym ciele — w tym o dostępie do aborcji do 21. tygodnia ciąży — to nie mówię, że każda kobieta ma tę aborcję przeprowadzić. Mówię wyłącznie, że powinna mieć wybór. Jeśli chce urodzić — należy jej w tym pomóc.
@Prawdziwy_Oponiarz: i powiem ci więcej. Psychologia od dawna wie, że np. gorliwa obrona zakazu aborcji czy eutanazji rzadko wynika z troski o życie. Najczęściej to potrzeba regulowania własnych deficytów: kontroli, wartości czy tożsamości. Brak realnych osiągnięć bywa maskowany zastępczą, wyimaginowaną wyższością etyczną, która staje się walutą statusu. Bez niej ich ego zwyczajnie by się rozpadło. I dlatego tak zaciekle bronią swojego światopoglądu — nawet wtedy, gdy nikt go nie atakuje.
@Prawdziwy_Oponiarz: owszem. Ale chyba nadal nie rozumiesz sedna. Wyjaśnię to na prostym przykładzie.
Jeśli mówisz: „Nie popieram aborcji, nigdy bym jej nie zrobił(a), bo uważam to za zabijanie dzieci” — to wyrażasz swój światopogląd. Masz do tego pełne prawo.
Jeśli mówisz: „Nie popieram aborcji, nigdy bym jej nie zrobił(a), bo uważam to za zabijanie dzieci” — to wyrażasz swój światopogląd. Masz do tego pełne prawo.
@Prawdziwy_Oponiarz: cóż za piękna demagogia. Wróć teraz do początku tego wpisu. Zbyt dużo takich sfrustrowanych i mających potrzebę poczucia wyimaginowanej wyższości moralnej maskującej brak realnych osiągnięć osobistych i potrzebę kontroli innych w naszym społeczeństwie.
Jeśli mówisz: „Nie popieram aborcji, nigdy bym jej nie zrobił(a), bo uważam to za zabijanie dzieci” — to wyrażasz swój światopogląd. Masz do tego pełne prawo.
@Prawdziwy_Oponiarz: Nie. To nie jest hipokryzja — to rozróżnienie między posiadaniem poglądu a narzucaniem go innym przez prawo. Ja nie żądam, żebyś zmienił swój światopogląd. Ty żądasz, żeby państwo zmusiło innych do życia według Twojego. Aborcja powinna być dozwolona” oznacza istnienie wyboru, a nie przymus jego dokonania. „Aborcja powinna być zakazana” oznacza odebranie wyboru wszystkim. Prawo, które coś dopuszcza, nie narzuca światopoglądu. Prawo, które zakazuje — już tak.
@Prawdziwy_Oponiarz: Pytanie nie brzmi „gdzie jest linia”, tylko: dlaczego uważasz, że Twoja linia ma być obowiązkowa dla wszystkich. I ważne tu jest słowo obowiązkowa.
@Prawdziwy_Oponiarz: Ja nie pytam „gdzie jest linia”, tylko dlaczego akurat ta linia ma obowiązywać wszystkich, także tych, którzy mają inne – równie spójne – uzasadnienia.
Jeśli odpowiadasz: „bo zapłodnienie”, to nie jest argument normatywny, tylko odwołanie do wiary lub światopoglądu. A światopogląd sam w sobie nie tworzy ani praw, ani obowiązków i nie może być automatycznie narzucany innym.
Co istotne: stanowisko naukowe mówiące o późniejszym etapie rozwoju nie zabrania Ci wierzyć, że człowiekiem
@Prawdziwy_Oponiarz: Nie, DNA nie definiuje człowieka w sensie normatywnym, tylko biologicznym — i to jest dokładnie miejsce, w którym robisz przeskok bez uzasadnienia.
Tak, unikalne DNA powstaje w momencie zapłodnienia. To jest opis faktu biologicznego, z którym nikt tu nie polemizuje.
Ale z tego faktu nie wynika automatycznie, że od tego
@Prawdziwy_Oponiarz: Truizm, argumentum ad populum i projekcja. Nie ma tu argumentu — jest tylko próba nadania konformizmowi pozorów racjonalności. Stać Cię na więcej. Spróbuj odnieść się do moich argumentów, bo na razie nie ma do czego polemizować. Uznajmy to za słabszy moment dnia. Stać Cię na więcej.
@Prawdziwy_Oponiarz: To nie są „wierzenia”, tylko stanowiska oparte na różnych kryteriach uzasadnienia. Jeśli uważasz, że nie różnią się niczym, pokaż to na poziomie argumentów, a nie etykiet.
@Prawdziwy_Oponiarz: Nie. To, że formalnie można użyć tej samej figury retorycznej („mam kryteria”), nie znaczy, że materialnie te stanowiska są równoważne.
Różnica nie leży w formie uzasadnienia, tylko w treści kryteriów i ich konsekwencjach normatywnych.
Sprowadzenie wszystkiego do „tej samej figury retorycznej” to nie argument - to fałszywa symetria. Ergo, manipulacja.
@Prawdziwy_Oponiarz: Manipulacją jest udawanie, że każde kryterium normatywne jest tak samo subiektywne, a każda różnica stanowisk to tylko „opinia kontra opinia”. To nie jest argument — to intelektualna kapitulacja.
Granice czasowe w prawie zawsze są umowne, ponieważ prawo operuje progami decyzyjnymi, a nie ciągłością biologii. To, że dana granica jest konwencją, nie unieważnia jej racjonalności — dokładnie tak samo jak w przypadku wieku pełnoletności, granicy odpowiedzialności karnej czy momentu nabycia zdolności prawnej.
Na X drama, bo Szejna ma Omegę, a Wrzosek „Pateka”. Więc — według internetowych moralistów — na pewno kradną. A nawet jeśli nie, to „nie wypada” albo to „grzech”. Czy jakoś tak.
Powiedzmy to wprost.
Zegarek za 10, 20 czy nawet 50 tys. zł — np. za taki z budzikiem — to normalna cena za dobry, precyzyjny zegarek mechaniczny. Wszystko zależy od stopnia skomplikowania mechanizmu. To są realne dzieła inżynierii i sztuki użytkowej. I nie
Nie idę na wybory, bo Tusk mnie oszukał. Na pewno Tusk? On wybrał skład sejmu? On wybrał ci prezydenta? Zacznijmy jednak od początku.
W Polsce wybory nie rozstrzygają się dziesiątkami milionów głosów. Przy frekwencji z ostatnich wyborów prezydenckich wystarczyło, żeby kilkaset tysięcy osób, które normalnie by poszły i zagłosowały na Trzaskowskiego, zostało w domu. Dosłownie tyle. Policzyłem to. W każdym wariancie mniej niż pół miliona.
@Njal: To nie jest odpowiedź na mój wpis. Ja nie pisałem o tym, czy Trzaskowski był dobrym kandydatem, tylko o tym, jak działa demobilizacja wyborców.
Możesz nie lubić Trzaskowskiego — to nie ma znaczenia. Faktem jest, że kilkaset tysięcy ludzi zostało w domu, a narracja „wszyscy są tacy sami” dokładnie do tego służy.
To, że zmieniasz temat, tylko potwierdza, o czym pisałem.
Bieda nie zaczyna się w portfelu. Zaczyna się w głowie.
To przekonanie, że: – cudzy sukces musi być kradziony, – „im” się udaje, bo mają znajomości, a „mi” nie, bo cały świat się uwziął, – że to przez system, przez pecha, przez los.
W okolicach Włodawy (Lubelszczyzna) zakończono poszukiwania. Kobieta nie żyje. Strzeliła focha i się przeliczyła. W komentarzach na FB piszą, że to wina męża xD
To nie była „zła wola”. To nie był „wypadek”. To był afekt — moment, w którym emocje wyłączyły myślenie, a impuls wygrał z rzeczywistością. Tak właśnie działa niedojrzałość emocjonalna: – dramatyczna reakcja zamiast rozmowy – ucieczka zamiast regulacji emocji – decyzja „tu i teraz”, bez zdolności przewidzenia konsekwencji
Świat nie wybacza takich błędów. Mróz, noc i teren nie mają empatii. Dlatego to nie jest wpis „o tragedii”. To jest wpis ostrzegawczy.
KSeF zaczyna mi się kojarzyć z Polskim Ładem. I to nie jest komplement. Zaczynają do nas dzwonić ludzie, których nigdy nie będziemy obsługiwać. Dziś już 5 albo 6 dzwonił. Nie dlatego, że „ich nie stać”. Tylko dlatego, że oni w ogóle nie potrzebują firmy od IT.
Skoro kibol i oszust w jednej osobie — który dziś praktycznie tylko szkodzi — ma w Polsce realne poparcie, to problemem nie jest on. Problemem jest społeczeństwo, które myli chamstwo z siłą, p-----c z charakterem, a „swojego” z uczciwym. Ta normalizacja patologii to symboliczna zemsta na tych, którzy lepiej mówią, lepiej myślą i lepiej ogarniają — za własne frustracje.
@Not_Broken: Nie wszystko — tylko dłuższe teksty. Co nie zmienia faktu, że przemyślenia i treść są moje, a LLM robi co najwyżej minimalną korektę językową.
Mało tego: ostatnio testowaliśmy detektory AI. Pisząc czysto w LibreOffice, bez żadnego AI — jedynie dbając o 100% poprawną polszczyznę i poprawne formatowanie — dostałem wynik 88% „AI”. Te detektory działają na zasadzie, że 40% społeczeństwa to debile, a kolejnym 30% niewiele do tego sukcesu
@Not_Broken: Piszesz bardzo długi manifest o „autentyczności”, a w praktyce robisz dokładnie to, co krytykujesz: projektujesz własne lęki na innych.
To, co opisujesz, nie jest żadną „śmiercią autorstwa”. To jest nostalgia za chaosem, który mylisz z głębią. Nierówność rytmu, literówki i stylistyczne potknięcia nie są dowodem człowieczeństwa — są jedynie dowodem braku warsztatu.
AI nie „zabija myśli”. Zabija twoją iluzję, że forma chaosu jest równoznaczna z
@Not_Broken: Mam wysoki iloraz inteligencji i ADHD. To oznacza tendencję do myślenia asocjacyjnego, wielowątkowego i składniowo złożonego. Piszę tak, jak myślę — w zdaniach wielokrotnie złożonych, z precyzyjnymi zależnościami logicznymi.
Dla wielu neurotypowych odbiorców to jest trudniejsze w odbiorze, bo wymaga utrzymania kilku zmiennych naraz. To nie czyni tekstu „nieludzkim” ani „sztucznym” — tylko bardziej wymagającym poznawczo.
Mylenie własnego limitu przetwarzania z cechą tekstu jest klasycznym błędem atrybucji.
@MarciNo75: nagram filmik jak detektory pokazują, co widać, jak tekst napisany przez AI przechodzi jako ludzki i jak napisany przeze mnie dostaję łątkę AI. Wtedy wrócimy do tematu. Na chwile obecna EOT.
Głupota to nie brak wiedzy. Brak wiedzy, to brak wiedzy. Głupota to brak rozumu. I można mieć wiedzę i nadal być głupim. I tu właśnie neurobiologia podsuwa nam brutalne lustro, w które warto spojrzeć. Niektóre postawy polityczne — szczególnie te twardo konserwatywne, autorytarne, nacjonalistyczne, antypluralistyczne — mają jedno wspólne źródło: reakcję lękową, zamiast refleksji. To nie jest przekonanie. To bezmyślny odruch. I to widać podczas rezonansu magnetycznego i elektroencefalografii — większą reaktywność ciała
Choć mechanizmy te można naprawiać poprzez terapię poznawczo-behawioralną lub mindfulness, które redukują lęk i stymulują refleksję, to wymaga to jednak świadomej pracy nad tolerancją niepewności, nad sobą. A chęci do tego ze świecą szukać wśród wyborców prawicowych. Stąd moja niepewność i pytanie na końcu.
AI faktycznie nie ma uczuć. I właśnie dlatego lepiej nadaje się do analizy komunikacji niż człowiek. Dlaczego? Brak zaangażowania emocjonalnego. Człowiek w relacji jest w środku układu: ma emocje, lęki, potrzeby, projekcje. AI stoi z boku i widzi strukturę: powtarzalność, sprzeczności, manipulacje.
Toksyczna komunikacja to nie „zła energia”, tylko konkretne schematy: