Człowiek liczy każdy grosz jakby żył w permanentnym kryzysie. Rano przychodzi z kanapkami z domu, herbata w termosie bo przecież szkoda wydać parę złotych na coś na miejscu. Energetyk? Nie ma mowy. Wszystko „bo taniej w domu”.
W ciągu dnia zero wydatków. Kompletnie. Jakby wydanie jakichkolwiek pieniędzy było problemem. My czasem coś zamówimy albo wyskoczymy po jedzenie, a on siedzi z

















Kazdy to jest power move, od 10 lat jade na tym ze slucham co wyzszy i sredni mangment chce od sredniego, i jak szefowie twojego szefa chwala cie/was za wyniki, lub ze nie spodziewanie wydarzyly sie chciane rzeczy to zaden nizszy ranga kieras nawet nie pomysli zeby Ci zycie kom0likowac