@animuss @krolkolow @Arivederczi: stopa rezerwy obowiązkowej ustalona przez NBP to chyba 3,5%. Zatem wpłacam 100 PLN, bank musi zatrzymać 3,50 PLN a resztę daje jako kredyt. Te 96,50 PLN wraca do banku, który musi zatrzymać 3,38 PLN, a 93,12 PLN daje jako kredyt, który potem wraca do banku... Limes tego procenta składanego to 1 / 3,5% czyli jakieś 28,6 - tutaj @krolkolow ma rację, czyli ze 100
Sprawdzamy, ile trzeba zarabiać, by kupić 50 m kw. w największych miastach i gdzie bariera wejścia jest najwyższa. Okazuje się, że w Warszawie przy małym wkładzie niezbędny będzie dochód przekraczający 12 tys. zł netto.
Pro tip - nie trzeba zarabiać w ogóle. Nieważne ile zarabiacie, tylko ile macie pieniędzy. Sprzedającego nie interesują wasze zarobki, a forsa którą dostanie,.
Pewnie już wiele postów tego typu było w ciągu ostatnich 10 dni, ale chyba każdemu wykopkowi należy się 1 post w tym temacie.
2020-2024/2026 - zysk 157%, 85%, 149%, 126%. Centrum Krakowa. Aż mi się chce płakać jak widzę że w 2020 (to tylko 6 lat temu!) 40m2 chodziło po niecałe 400k w takiej lokalizacji.
@hpiotrekh: Wtedy, przy pensjach które tak nie rosły i cenach, które nawet spadały, można było sporo odłożyć. Jak cena i pensja będą rosły tak samo, po 50% rocznie, to nigdy nawet na wkład własny nie odłożysz. Jest duża różnica, czy ceny i pensje stoją albo czy rosną proporcjonalnie, chociaż w obu przypadkach zachowują swój stosunek. Argument jest z serii "matematyki nie oszukasz".
Macron wezwał do stworzenia jednolitego europejskiego rynku energii oraz zintegrowanej sieci elektroenergetycznej. Podkreślił, że UE potrzebuje unii energetycznej zapewniającej stabilną, przewidywalną i konkurencyjną energię dla przemysłu, co wymaga dużych inwestycji w infrastrukturę sieciową.
Ogólnie mam wrażenie, że Macron i Francja z nim jako prezydentem stara się faktycznie jakoś w tę dobrą stronę ciagnąć. Mają możliwości i niegłupie pomysły. Co prawda od nas dopiero się nauczyli jeść łyżką (czy tam widelce, nie pamiętam), ale poza tym na tle reszty EU dają radę.
@123_ Każdy gra pod siebie. Tylko można grać widząc swój interes jako interes całości, a można grać tak typowo po polsku, czyli "byle sąsiad miał gorzej".
Ale co, że jak ktoś zarabia to będzie mógł decydować sam, na co wydać te zarobione pieniądze? A skąd on ma wiedzieć na co wydać, on nie ma kompetencji przecież. Nie to co wybrańcy narodu...
Spóźniają się non stop, brakuje im pracowników, potrafią zgubić zastępczy autobus. A ja usłyszałem, że zerwana przesiadka w Berlinie to mój problem. Niemieckie koleje z miesiąca na miesiąc pogrążają się coraz bardziej i światełka w tunelu nie widać.
Powiem z doświadczenia - spóźniłeś się na transfer, lub został odwołany, to kupujesz normalnie bilet i jedziesz tym co ci pasuje. DB oddaje potem pieniądze, to nie twój problem ale ich. Oczywiście lepiej, żeby było zgodnie z rozkładem, ale zdarza się. Jeżdżę też polskimi kolejami i nie jest idealnie, zdarzyło mi się płacić niemało za taksówkę bo pociąg dojechał do połowy trasy o dalej nie pojedzie i już - zero alternatyw, komunikatów,
Na X nasze konta, a konkretnie mickpl, wypisują gigantycznej podazy deweloperskiej, zwlaszcza(tylko?!) w top5. Bądźmy precyzyjni - nie, to nie jesy główna podaz. To nawet nie jest blisko głównie podazy.
W Polsce dominuje budowa DOMOW. Szczerze to nie wiem, czy trafił sie rok, zeby mieszkania wyprzedzily domy, chyba nie. Z grubsza jest to srednio stosunek ok 55:45 domy-mieszkania.
Innym mitem jest to, ze buduje sie głównie w top5, a reszta to pustynia. Nie, buduje
@del855: Bo w poście najpierw piszesz o podaży deweloperskiej w top5, a potem zestawiasz to z budowami domów poza top5. Tyle, że te domy poza top5 nie są deweloperskie, więc te zestawienie porównuje dwa różne wskaźniki.
@Metodzik: 23 lata na to czekałem, od kiedy zobaczyłem tę grę w jednym ze sklepów komputerowych niedaleko giełdy na Grzybowskiej. Doczekałem się (。◕‿‿◕。)
Największym problemem krakowskiego rynku pozostaje wysoki udział gotowych, niesprzedanych mieszkań. Ich liczba w ujęciu rocznym wzrosła niemal trzykrotnie i obecnie odpowiada około 43 - 46 proc. rocznej sprzedaży w mieście. To poziom wyraźnie przekraczający uznawany przez analityków za bezpieczny
@jegertilbake: Ogólnie to, że za płacone przez nas podatki państwo mogłoby zapewniać coś tak podstawowego jak możliwość dostępu do spełniającego standardy normalności miejsca do spania i trzymania swojego dobytku to nie jest cnic absurdalnego. Państwo się mocno angażuje "pomagając" w dużo mniej ważnych obszarach życia. Chyba, że państwo poamaga dopłątami, transferami i wpiera procesy ldrukowania pieniądza. Wtedy efekt jest odwrotny od tego, czego można by od niego oczekiwać.
Szczególnie jak do tego doliczysz fakt, ze w ciagu 5 ubiegłych lat pieniadz stracil polowe swojej mocy nabywczej i to według oficjalnych danych.
@jegertilbake: Ale nie ma obowiązku trzymania gotówki. Wystarczy kupić COI lub EDO, nawet głupie lokaty, rachunki oszczędnościowe czy obligacje korporacyjne pozwalają utrzymać wartość pieniądza. Jak ktoś wierzy w beton to może kupować papiery dłużne deweloperów - dają lepsze kupony niż wątpliwy wzrost cen nieruchomośći.
Taka mala ankieta, bo wiele osob upiera sie, ze Polacy kochaja wlasnosc, mieszkanie MUSI byc na własność (tzn najpierw na 30 lat kredytu, ale w ich głowach mieszkanie banku jesy ich, ale to juz zostawmy). Czy na pewno musi? Czy moze to efekt "uwarunkowan rynkowych"?
To weźmy konktetnie Warszawę, gdzie wg statsow mieszkanie 60m2 kosztuje 1 mln. Obecnie rata na takie mieszkanie na 30 lat to 6000zl. Plus oplaty w takim mieszkaniu.
@advert: To trochę jak coś w lombardzie zastawić. Jesteś właścicielem, ale dużo łatwiej przestać nim być niż jak nie masz hipoteki. Nie możesz w pełni dysponować całkowitą wartością mieszkania.
krótka piłka: od ponad roku pisałem, że 25 to będzie taki rok przejściowy, potem zaczną się znowu wzrosty cen w top 5
mamy początek 26 i mamy wzrosty w top 5
osoby, które pisały, te micki i wykopowe różne dziwaki o tym, że "nie ma żadnych argumentów za wzrostami" (xddddd), spodziewały się. "korekty na wiosnę" (xdddd) dostaną w tym roku lekcję analitycznego myślenia
@duzy-skrzat: Masz rację przy założeniu, że wynagrodzenie rośnie. A tak jest najczęściej w otoczeniu wysokiej inflacji. Tak było przez ostatnie lata. Ale wcześnie bywało tak, że inflacja i wynagrodzenia stały praktycznie w miejscu. Gorzej, jak tracisz źródło dochodu. Wtedy to rosnące wynagrodzenia nie mają znaczenia, bo i tak nie masz wynagrodzenia. Chociaż w tym przypadku duże znaczenie ma już inflacja.
@duzy-skrzat: Wynagrodzenia nie zawsze rosły przez ostatnie 26 lat. Przez ostatnie lata rosły bardzo wyraźnie (przynajmniej średnia, media mniej), ale po 2010 tak dynamicznie nie było. Co do możliwości zawieszenie spłaty kredytu to się nie wypowiem, nie interesowałem się. Ale życie z ratą to też jest obciążenie, także psychiczne. Można rozważyć, czy nie lepiej jednak dłużej poodkładać i kupić za gotówkę lub dużo mniejszy kredyt, niż brać pod korek na
Świadek przysięgał pod groźbą kary za krzywoprzysięstwo, że = Trump groził młodej dziewczynie, mówiąc jej, że może zniknąć jak kolejna 12-letnia dziewczyna, a następnie zagroził, że zabije całą jej rodzinę. #usa #trump #epstein
Za 35 lat emerytura. Ludzie kupują złoto, zakładają lokaty, ładują w IKE, IKZE ... żeby nie zostać z niczym na starość, bo państwo polskie godnej emerytury nie zapewni.
A jakby kupić teraz dwa kurniki po 30 metry w nowoczesnym budownictwie, to prawie za 35 lat można by było pogonić na wynajem za równowartość dzisiejszego 6k (po 3k każde) ( ͡°͜ʖ͡°) Albo lepiej - można by przecież
@Saeglopur: W DE dochody kapitałowe do 1k EUR rocznie są zwolnione z tego podatku. Przy takich 2% na lokacie (standard w DE) to masz kwotę 50k EUR zwolnioną. Podatek zrównuje się z tym w Polsce przy kwocie około 180k EUR na lokacie 2%.
Tak, wiem, że można mieć dużo więcej na innych instrumentach. I można też stracić dużo więcej, czy w ogóle stracić. Ten mechanizm jest po to, żeby sobie
@Saeglopur: Moim zdaniem też za dużo. Ale tak jak pisałem, tam masz ponad 25% od zysku ponad 1k EUR, więc zrównuje się z polską Belką przy krotności tej wartości zwolnionej od podatku.
@AmolProtos: Nie. Włochy i Francja odjeżdżają, to prawda. Ale Polska była w 2025 w połowie stawki dla brutto vs koszty.
Przy czym z tych 60k Polakowi zostaje po podatkach jakieś 36,3k, a to jest 9 miejsce od końca na 36 porównywanych krajów. Ergo - stosunek super brutto / netto jest jednym z najgorszych w Polsce, tzn. dla tej samej kwoty netto w Polsce pracodawca musi wydać stosunkowo najwięcej z 36
@tubkas12: Na jakimś założeniu się muszą opierać, ciężko byłoby inaczej porównywać to między krajami. Ale fakty są takie, że większość pracowników w Polsce robi na UoP, niemało też na umowy cywilnoprawne, jak umowa zlecenie i to też jest oskładkowane i rozliczane skalą. Kwestia nierówności w opodatkowaniu i niesprawiedliwości tzw. redystrybucji to inherentne wady socjalizmu, ale to temat na osobny odcinek. Tutaj po prostu masz jakieś porównanie ilościowe i to jest