Generalnie problem z pac-3 jest taki, że to jest cholernie drogie i generalnie nie istnieje efektywny kosztowo na zwalczanie iskanderów itp. rakiet
To czy PL ma 20 pac-3 w tą czy w tą to realnie nie ma kompletnie żadnego znaczenia.
Jeśli sytuacja będzie wymagała uruchomienia większości naszych zapasów rakiet do patriot to oznacza, że mamy bardzo poważny konflikt i to czy mamy kilka rakiet czy nie to po prostu jest kwestia zapasów na
@delulusional: ale problem jest tego typu, że przy ilościach iskanderów to te 20 pac-3 to po prostu trochę zwiększa koszt dla rosjan i nic poza tym (wysokim kosztem dla obrońcy), tu trzeba szukać pilnie innych rozwiązań
Szacunkowo: około 2-3% całej międzynarodowej pomocy militarnej dla Ukrainy.
Liczenie:
Polska pomoc wojskowa według raportu rządowego opisanego w mediach: ponad 16 mld zł do marca 2025, razem ze szkoleniami, logistyką, naprawami itd.; sam nieodpłatnie przekazany sprzęt: 7,23 mld zł + 5,63 mld zł = 12,86 mld zł (MILMAG, raport jest na stronie gov.pl). Przy kursie ok. 4,29 zł za euro, to daje:
@michalo8333: biorąc pod uwagę że wojna trwa już ponad 4 lata to wychodzi mniej niż 10 zeta miesięcznie na obywatela za ubezpiecznie pod tytułem "ruscy z dala od granicy"
Chodzi o to, że niepodległa Ukraina działa dziś jako bardzo ważna przestrzeń buforowa między Rosją a Europą Środkową. Jej upadek nie musiałby oznaczać formalnej granicy Rosji z Polską na całej długości, ale oznaczałby przesunięcie rosyjskiej obecności wojskowej, wywiadowczej i logistycznej znacznie dalej na zachód.
@michalo8333: A taki Krzysztof Bosak powiedział, że czyja jest Ukraina to nie ma znaczenia, bo i tak już graniczymy z Rosją pod Kalinigradem, a masa ludzi to łyknęła.
"co jest dla polski groźniejsze w dłuższym terminie: koncepcja rosyjskiego świata wielobiegunowego i upadek Ukrainy czy utrzymanie Ukrainy ze wzrostem gloryfikacji UPA, banderyzmu i konkurencją na rynkach UE?"
Dla Polski groźniejszy w dłuższym terminie jest wariant: rosyjski „świat wielobiegunowy” + upadek Ukrainy. Drugi wariant — utrzymanie Ukrainy, nawet z narastającym problemem banderyzmu/UPA i konkurencją gospodarczą — jest poważnym problemem politycznym i gospodarczym, ale zasadniczo zarządzalnym. Pierwszy jest problemem egzystencjalno-strategicznym.
Ja rozumiem, że na papierze jako grupa imigrantów teoretycznie Ukraińcy to grupa z podobnego kręgu kulturowego, podobny język, teoretycznie łatwiejsza aklimatyzacja itd.
I rozumiem, że tak to pozornie może wyglądać na pierwszy rzut oka.
Ale chyba już wolę hindusów od tych całych ukraińców.
aktualnie praktycznie nikt ukraińców nie lubi poza niedobitkami
zarówno w Warszawie, bo ludzi wnerwia jak się wożą ci zamożni ukraińcy
a na prowincji jeszcze gorzej, jak byłem ostatnio na jakichś weselach, nawet stypie to jak był temat ukraińców to generalnie większość mówi wypad z nimi
@Andzejuk: są natrętni, nierzetelni, operują na innym kodzie kulturowym itd bo też pracowałem wyobraź sobie z kilkoma hindusami.
Natomiast widzę też ukraińców, jak wygląda ich ta integracja co to mieli być tym najlepszym towarem importowym i co sądzą o nich polacy, którzy masowo mają z nimi do czynienia.
Robienie z mieszkań w bloku towaru premium to jakies nieporozumienie. Definicja luksusu mieszkalnego to jak najmniejsze obcowanie z innymi ludźmi; nie mijasz ich na klatce schodowej, nie wdychasz z tejże klatki wszelakich smrodów gotowanej kapusty albo papierochów, nie stoisz w obcymi w windzie, nie wpadasz na nich przy wyrzucaniu śmieci do wspólnego kontenera, nie przeciskasz się w drodze do dwumetrowej piwnicy, nie odśnieżasz auta w gąszczu dziesiątek innych mając 20 cm swobody
@Zopyross: luksusem jest lokalizacja i otoczenie. Większość polaków mieszka w domach jednorodzinnych. Kostka z PRL albo nawet nowy, duży dom pośrodku niczego, ze słabymi widokami, na jakimś polu, daleko od wszystkiego ma tylko zaletę prywatności i przestrzenii, natomiast to, że takie nieruchomości są często mniej warte niż kilkukrotnie mniejsze w miastach wynika z reszty czynników.
@Zopyross: Mi się po ponad 30 latach mieszkania w domu to po prostu już znudziło i pomimo tego, że mieszkałem w domu pociągiem mniej niż godzinę do centrum Warszawy, naprzeciw lasu to te dojazdy mi się przejadły.
Jakieś wielkie domy pośrodku niczego, jeszcze wszędzie totalnie dojeżdzać autem, w łeb bym sobie chyba strzelił jakbym miał tam mieszkać.
Ja uważam, że te groźby dotyczące ataków na Kijów, centra decyzyjne, generalnie radykalizacji wojny itd. są realne.
To jest bardzo charakterystyczne dla Putina, jego sposobu myślenia i raz już zrobił tak, że pomimo, że początkowo zapierał się przyparty do muru ogłosił częściową mobilizację.
Teraz zmiana sposobu wojny na bardziej radykalną moim zdaniem wynika z tego, że prowadząc wojnę jak do tej pory Rosja ją przegra i kropką nad i jest aktualna sytuacja, czyli zablokowanie
update: jak widzę aktualne ceny to mi się niedobrze robi, że nie mam więcej ziemi
wiadomo, że są jakieś wykopowe oszołomy co tam coś pisały kiedyś, że "ceny będą spadać, bo liczba ludności satelit nie będzie rosła" itp, ale jest generalnie grubo wokół Warszawy.
@michalo8333: rok temu pisałem, dwa lata temu pisałem: brać każdy dostępny metr kwadratowy ziemi wokół Warszawy, sprzedać matkę nawet, żeby zdobyć pieniądze.
PanieAreczku: to co mowisz nie ma sensu. Ludnosc swiatowo sie kurczy. Chocbys sie posral, ilośc dzialek wszedzie bedzie rosnac i bedzie co raz mniej chetnych.
@kwiat_pustyni626: nic Polska nie uzyskała w porównaniu do sytuacji sprzed decyzji o wstrzymaniu rotacji, tylko jedyne co to teraz Nawrocki będzie musiał coś dać Trumpowi.
- zablokowano rotację amerykańskich żołnierzy i ich liczba przez to miała spaść w PL o kilka tysięcy - niespodziewanie wybuchła lekka awantura polityczna w USA i część republikanów ostro skrytykowała Trumpa - Trump zmienia decyzję, nazywa żołnierzy którzy mieli trafić do Polski "dodatkowymi" i pisze "bo Nawrocki" - wychodzi na to, że obecność amerykańska będzie taka jaka miała być zaplanowana
Jaka to jest kompletna katastrofa z punktu widzenia spadkowiczów i tych tutaj gadających głów od "końca top 5" itp. bredni
W zeszłym roku wiadomo było, że ceny muszą iść znowu w górę, bo albo będzie dalszy wysoki wzrost wynagrodzeń albo spadek stóp albo umiarkowany mix tego i tego.
No i nagle spadkowicze dostają koło ratunkowe, wojna z Iranem i niespodziewanie dla wszystkich drożej kredyty.
@del855: natomiast milion razy pisano na wykopie, że tacy jak ty będą przepowiadać nieuchronne spadki, końce top 5, czy co innego co teraz modne używając tych samych argumentów od kilkunastu lat z których długoterminowo kompletnie nic nie wynika
Wchodzę na wykop nieruchomości po dłuższej przerwie i pierwsze co widzę to dalej stadko użytkowników którzy wierzą w jakąś zapaść cen, liczą ile to się mieszkań zwolni, jak to top 5 upadnie, podczas gdy w krajach w których demografia przypomina Polską za 10-15 lat ceny w głównych miastach się jeszcze wyśrubowały xd
@michalo8333 Czy Ty ekstrapolujesz sytuację sprzed lat na Zachodzie Europy na Polskę, gdzie top5 to biurowy sweatshop świata wynoszący się do Indii? Przecież już mieszkania tanieją od peaku w 2024 roku, a kryzys dopiero w powijakach. Nawet ja nie sądziłem, że tak szybko się zesra. Najmniej miejsc pracy w EU na 100k mieszkańców + najszybciej rosnące bezrobocie. K---a, ale te mieszkania będą schodzić. 70k niesprzedanych gotowców to musi być błąd w
@michalo8333: nie no, nie porównuj amerykanów do ruskich, ruscy to nawet koło szwabów nie stali. Polecam domysły Krzysia Wojczala na yt. pod tytułem "Kto kogo przetrzyma? Wojna na wyczerpanie." Wojna w Iranie może potrwać nawet 3-4 miesiące, a i tak dalej obsługiwać interes amerykański xDDD
Jakby sie ktos zastanawial o jaki wykres chodzi temu niżej- to o ten. Wiec tak, dostępność bedzie rosla, a spadki nominalne poki co symboliczne (chociaz w trnaskacyjnych juz nie takie symboliczne) bede sie nasilać. Czemu? A na to jest setki powodow.
A czemu miałoby rosnac? A na to nie ma powodów poza życzeniowe myśleniem na zasadzie "zawsze(czytaj 10 lat) rosło, wiec bedzie rosło zawsze" i zadne fakty i dane nie przeszkadzają tutaj.
@del855: "a spadki nominalne poki co symboliczne (chociaz w trnaskacyjnych juz nie takie symboliczne) bede sie nasilać. Czemu? A na to jest setki powodow."
Zauważyłem, że po tym jak się okazuje, że generalnie ceny nominalne w top 5 nie spadają (a jak się przejrzy posty z ostatnich 1-2 lat to "paaanie ludzi ubywa, demografia, miliony mieszkań pobudowali, kto to kupi" itd.) to teraz spadkowicze zmienili taktykę.
Robią larum z powodu jakichś wykresów na których dostępność mieszkaniowa z tragicznej robi się bardzo słaba i wyciągają jakieś wnioski, że z jakichś ogólnikowych powodów używanych od lat w oczekiwaniu
krótka piłka: od ponad roku pisałem, że 25 to będzie taki rok przejściowy, potem zaczną się znowu wzrosty cen w top 5
mamy początek 26 i mamy wzrosty w top 5
osoby, które pisały, te micki i wykopowe różne dziwaki o tym, że "nie ma żadnych argumentów za wzrostami" (xddddd), spodziewały się. "korekty na wiosnę" (xdddd) dostaną w tym roku lekcję analitycznego myślenia
@michalo8333: tutaj ci nikt nie da merytorycznych argumentów bo to są osoby przesycone negatywnym sentymentem. Nie kupiły mieszkań z różnych powodów i teraz przewidują co chwilę spadki już za dwa tygodnie bo inaczej musiały by się przyznać do błędu.
zmiana zdolności kredytowej w ostatnim okresie bije te wszystkie argumenty na głowę i ma nieporównywalnie większy wpływ na rynek niż te wszystkie argumenty razem wzięte
@michalo8333: rynek chyba jeszcze nie przeczytał twojego wpisu
To czy PL ma 20 pac-3 w tą czy w tą to realnie nie ma kompletnie żadnego znaczenia.
Jeśli sytuacja będzie wymagała uruchomienia większości naszych zapasów rakiet do patriot to oznacza, że mamy bardzo poważny konflikt i to czy mamy kilka rakiet czy nie to po prostu jest kwestia zapasów na