Są dwie strategie, by nie brać do siebie różnych rzeczy:
1. To nie dotyczy mnie, ten koleś trąbi, bo się śpieszy, ten facet się śmieje, ale nie mam pewności, że ze mnie itp. Zatem chodzi o intencje, jakie są intencje tej osoby, bo może problem leży po jej stronie.
2.




















ten koleś ma kasę i piękną Sanderkę, co mu nosi wodę, a my nie mamy ani tego, ani tego.