Glejak zabiera mojego męża

Marcin ma 48 lat. Miesiącami chodził do lekarzy z bólami głowy. Każdy mówił to samo: migreny, stres, przemęczenie. W grudniu 2025 we wrocławskim szpitalu usłyszał właściwą diagnozę: glejak wielopostaciowy IV stopnia. Przeszedł operację i chemio-radioterapię. Ostatni rezonans: bez progresji. Ale ref
z- 167
- #
- #
- #
- #
- #
- #




















Straciłem najbliższą osobę przez takiego glejaka, od praktycznie pomijalnych objawów do śmierci w 12 tygodni, z czego ostatnie 5 to już była katastrofa.
Tutaj chłop ma szczęście bo rzekomo usunięto w całości, aczkolwiek tak naprawdę to pewnie usunęli głównego guza i źródło ucisku bo glejaka tak naprawdę nie da się usunąć w całości operacyjnie. To jest jak pleśń w