Ani nie zadzwonili na 112, ani nawet nie podeszli sprawdzić, czy da się komukolwiek pomóc. Jeden to adwokat, drugi przedsiębiorca, zamiast jakiejkolwiek ludzkiej reakcji było tylko czekanie i mrożenie tematu. A prokuratura? Umorzenie, bo według nich auto za bardzo płonęło, więc nic nie musieli robić.
Moralnie

















