Majtczak nie przejął się ofiarami. "Jakby wjechał w kosz na śmieci"

Pojawiły się nowe informacje dotyczące Sebastiana Majtczaka. "Rzeczpospolita" dotarła do aktu oskarżenia i podkreśla, że jego szczegóły są "bulwersujące". Chodzi o to, jak podejrzany zachowywał się po wypadku.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 441
- Odpowiedz







Komentarze (441)
najlepsze
szybka łapówka dla policji, jak zwykle i bilet do Dubaju
@Lufio: A to nowa Kia była. No chyba, że auto które ma mniej niż rok nazywasz starym gratem.
@Argonzz: co?! Czytałeś artykuł z powiązanych? Przywalił w Kię bo stracił kontrolę nad pojazdem.
źródło: ce8872c5af1b6ee29542e8c7bb92a95e40f7b644eb4bbea3b4b77714c026b336
Pobierz----
Widziałem kilka takich firm.
meantime
Zachowanie polskiej policji tylko przypomina w jakim kraju żyjemy. Tu prawo obowiązuje tylko słabych, a sprawiedliwość jest tylko dla silnych i takich którzy mają zasoby oraz cierpliwość żeby walczyć zębami i pazurami o swoje.
Policja oczywiście nie poniesie żadnej odpowiedzialności za rażące i oczywiste naruszenia - żeby nie połączyć faktu dwóch rozbitych samochodów i uznać je za "osobne zdarzenia" to trzeba być albo kretynem albo skorumpowanym (jedno nie wyklucza
pretensje do bandyty drogowego który nie przejął się ofiarami (panie majtczak uroń pan łezkę bo palili się żywcem, nie szkoda panu - wzrusz się panie patusie)
żenujące te dyskusje