Wytłumaczyłem jej już chyba wszystko. Pokazałem, że kompilacja j---a zajmuje tylko 15 minut, a system startuje w 3 sekundy. Przeszliśmy przez wszystkie środowiska graficzne. Od GNOME, przez KDE Plasmę, aż po tiling window managery typu i3, żeby mogła poczuć prawdziwą kontrolę nad workflowem.
Nawet spędziłem całą niedzielę, konfigurując jej Arch Linuksa z idealnie dopasowanymi fontami i przezroczystością terminala, żeby „po prostu działało”. I co? I nic.
Wczoraj

















Tak, to się nazywa Unia Europejska. Wystarczy, że w jednym kraju jest coś legalne i możesz oferować usługi w innym. Patrz Google które jest zarejestrowane w Irlandii