Prosty lud miał nikłe pojęcie o jakiejkolwiek państwowości i polityce, dla nich być Polakiem tak naprawdę nic nie znaczyło, bo nikt ich tego nie uczył ani nie krzewił w nich jakiejkolwiek postawy obywatelskiej. Rządził jakiś tam dziedzic i tyle.
Żaden chłop pańszczyźniany nie był brany w kamasze by iść walczyć dla swojego kraju, bo oni nawet nie za bardzo wiedzieli co jest ich krajem.




















Wypad z kraju OK, napsocił to wylatuje. I tyle nas obchodził. A czy będzie psocił gdzie indziej czy pójdzie na wojnę czy może się ogarnie i osiądzie w spokoju - jaka to różnica. Nie nasza sprawa już.