Chodzi raczej o ogólne sprawy, niestety przez pierwsze lata posiadania auta byłem strasznym ignorantem - jak przystało na typowego oskiego - dostałem auto na 18 urodziny w sumie jedyne co umiałem w tym aucie zrobić to odpiąć akumulator. (Nie jestem aż takim oskim bo był to fiat punto z 2007)
Niestety fiat zaczął się sypać i powoli przestaje mi się podobać reanimowanie trupa i




























W dniu wczorajszym wjechał w mój samochód nabity jak szpadel kierowca. Na szczęście nikomu nic się nie stało, oprócz wgniecionej blachy, uszkodzonego zderzaka i skrzywionego koła.
Facet wydmuchał ponad 2 promile... A ja będę na pewno wzywany na świadka w sprawie karnej. Zastanawiam się co mogę jeszcze zrobić, żeby koleś na prawdę dostał nauczkę?
#