Jechałem sobie 210km/h (ofc na niemieckiej autostradzie) i ktoś przede mną chyba około 170km/h zjechał ładnie mnie puścić nawet zwalniając, a tu się okazało że przed nim jakieś 500m auta po prostu stoją w korku (wcześniej tego nie widać było, wydawało się że jadą). Dobrze że miałem te 500m bo jednak awaryjne hamowanie z 210km/h to jest totalna patologia nawet w sportowym aucie, autem miota. Jak się jedzie i nic się nie

dzem_z_rzodkiewki















