Zdarzylo Wam sie kiedys, ze wspolpracownik z blahego powodu na Was krzyczy, szarpie, grozi uszkodzeniem ciala i smiercia? Mi tak, dzisiaj. Jak ktos byl w podobnej sytuacji to zapraszam do rozmowy. Kierownik na ta sytuacje zareagowal niestety mega slabo (najlepiej to zeby sie sytuacja rozmyla i dajcie se po buziaku). Koledzy obiecali ze sobie pogadaja odpowiednio z kierownikiem, ale wiem jaki on jest i cudow sie nie spodziewam. Jak jutro nie da
konto usunięte via iOS
@piorun_burzowy_niskonapieciowy: ja osobiście na twoim miejscu szedł bym prosto do prokuratury zgłosił zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa a nie będziesz się użerał z patologią. Mówię całkiem serio, zawiadomienie składa się tak jak na policji a efekt jest zawsze lepszy i nie musisz się szarpać z policją
@brakmaila co zrobilem - w skrocie zaczelo sie od tego, ze zagadalem do kierownika zeby kupil szybki do przylbicy spawalniczej. Ten kretyn stal obok i wtracil sie w temat, stwierdzil ze po co kupowac ze mam sobie ja umyc. Oczywiscie bezsens bo to sie po prostu zuzywa, matowieje rysuje sie i nie umyjesz. Kierownik w tym czasie gdzies poszedl, a ja myslalem ze se jaja robi wiec cos tam tez zazartowalem ale






































Czy mój pracodawca naprawdę jest taki głupi?
Zatrudnili mnie 2 lata temu - trochę przez pomyłkę, a trochę przez to, że naściemniałem na rozmowie - na stanowisku o stopień wyżej, niż powinni.
Przez okres próbny prześlizgnąłem się psim swędem, bo akurat była reorganizacja działu, i w ciągu 3 miesięcy 2 razy zmieniał mi się przełożony.
Od początku pandemii siedzę na zdalnym. O ile na początku jakoś to szło, to od stycznia