Japierdylam jadę zaraz autem, muszę zawieźć rodziców gdzieś, tak strasznie się boje może kupić se jakieś doszkalanie albo coś xd głupio tej wydanej kasy na prawko a teraz nie móc jeździć xd no nic zobaczymy jak mi dzisiaj pójdzie xd #przegryw
no i huop juz nie trafi do biedronki jest do 23:30, chciał zamówić pizze i niby mógłby bo do 23:15 jest, juz mial zamowienie składać, ale się wystarszyl że jak tak na zamkniecie zamówi to mu napluje oski ehh to se odpuści i będzie jadl przez noc to co ma, paczkę krakersów, czipsów i buldaki
nie wiem co robić, jak się tak pracuje na nocki i żyje w nocnym trybie życia to serio co robić w weekendy? Bo tak to jakiś spierdotrip chociaż, ale w nocy spierdotrip? Jeszcze w zimę jak nawet w dzień jest zimno a w nocy jeszcze gorzej. Jedyne co mi przychodzi do głowy to jakieś kluby, bary odwiedzać, no ale właśnie.... sam odwiedzać? bo nie ma z kim, a tak
wgl tak teraz mam overthinking o moim kołchozie i w ogóle o całym tym żyćku zasranym zafajdanym sraken pierdaken i w moim małym móżdżku nie mieści się taka wizja, że można pracować zdalnie XD wtf to przecież jest jakaś metafizyka dla takiego ścierwojada jak ja, przecież to jak spotkanie z najwyższym xD
pamiętam jak raz poszedłem do divy, wszedłem, poszedłem od razu pod prysznic, wychodzę a ta mówi, że teraz idzie ona, ja na to, że idę z nią (bo nie chciałem tracić czasu za który płaciłem); wchodzimy, zaczynamy się myć a ona się mnie pyta czy kiedyś się myłem z kobietą, ja że tak, a ona: no chyba z mamą. Nawet diva mnie zmoggowała #przegryw
ja się nie nadaje do tego żeby codziennie chodzić do roboty. Fajnie się robiło na stacji po 12h i co drugi dzień wolne, ale oczywiście janusz ciemiężca musiał pognębić i zmienić godziny pracy i teraz musze j---ć w kołchozie #przegryw
Praca w Polsce, czy za granicą?
W obu przypadkach jesteśmy skazani na porażkę.