Jak mit „wolnego rynku” przenosi się na klasę średnią-wannabe. „kuce 15k na B2B” naprawdę wierzą, że złapali Pana Boga za nogi, bo zderzyli się z prostym faktem: rynek IT w Polsce przez dekadę dawał wysokie stawki, więc można było sobie wmówić, że to czysta zasługa „inwestowania w siebie”. A realia są takie, że:
@Dietetyq nie porównuje jednej branży do drugiej tylko wspominam jak jechani byli niedoszli lekarze przez programistów, że wybierając medycynę przegrali życie, a teraz rolę się odwróciły i kierunki medyczne stały się obecnie tymi najlepszymi ścieżkami kariery. I prędko się to nie zmieni, bo społeczeństwo się starzeje, a AI raczej operacji przeprowadzać nie będzie. Co innego pisać kod ( ͡º͜ʖ͡º)
„Polish jokes” to gotowy tytuł na dokument o tym, jak w Polsce przez trzy dekady wbijano ludziom do głowy, że trzeba się „cieszyć z roboty za grosze, bo inaczej gospodarka padnie”.
To jest groteskowy paradoks: – państwo dogania Zachód wskaźnikami PKB, – młodzi masowo emigrują, bo tutaj nie da się żyć za pensję, – a w dyskusjach o podwyżce minimalnej wciąż dominuje retoryka januszexu: „jak podniesiecie, to ja zamknę firmę, bo się nie opłaca”.
@kamil-tumuletz mnie najbardziej bawi (a powinno smucić), że masa pracujących w tym kraju jest gotowa bronić tej januszerki i patologii na polskim rynku pracy. Tak mocno mają wpojone, że jakikolwiek odchył od "kapitalistycznej normy" to komunizm, że pozwololiby się smagać biczem po plecach swojemu dobrodziejowi, bo takiemu traktowaniu bliżej do kapitalizmu, bo tak na południu USA robili biali plantatorzy z czarnymi niewolnikami, a USA = kapitalizm.
@Seinfeld9098: bo wiedzą (podświadomie albo cynicznie), że pensja nie zależy od przydatności/wiedzy/zaangażowania. Tylko od dostępu do cennych ograniczonych zasobów. Lekarz zarabia kokosy, bo ma dostęp do ograniczonego zasobu - prawa do wykonywania zawodu. Reszta to didaskalia. Oni wszyscy czują jak bardzo system jest niesprawiedliwy i niestabilny, a prawdziwy podział to jak w feudalizmie - próżniacza klasa posiadaczy i reszta co na nich dyma. I liczą, że będą w tej pierwszej
Co jest złego w dwu-trzykrotnej różnicy w zarobkach między kurierem, kucharzem, sekretarką, operatorem wózka widłowego, a inżynierem, kierownikiem, programistą albo managerem?
Że jeden się więcej uczył, rozwijał a drugi mniej, więc zasługuje na więcej?
@Seinfeld9098: Ogólnie największy problem tu jest taki, że ci debile nie rozumieją iż problemem nie jest podniesienie pensji minimalnej a to, że im w januszexie gdzie pracują nie podnoszą im pensji adekwatnie. Oczywiście kuc będzie jechał
@mk321: ale czy to wina wykładacza towaru, że firmy sępią kasy na podwyżki dla inżynierów, a sami inżynierowie zamiast się bardziej cenić i szanować biorą co jest? Czy to wykładacz towaru ma pójść do szefa i poprosić o obniżkę wynagrodzenia, żeby inżynierom nie było przykro, że po studiach zarabiają tyle co on po zawodówce? No i mamy jeszcze tuczone latami przez libków i kuców prawo popytu i podaży - inżynierów
@Euphor: już biegnę robić na działalności o znamionach pracy na etacie, tylko bez chorobowego i urlopów. I nie, to że jeden programista z drugim może sobie negocjować warunki b2b jakie chce nie znaczy, że każdy, w każdej branży ma takie same możliwości. Zapytaj kurierów inPostu co się stanie jak złapią grypę i nie wyjadą z paczkami na rejon.
@Euphor może i nie ich wina, ale za to zabawne jest, gdy tacy spece na b2b czują się nie wiadomo jakimi wygrywami, bo im zostaje więcej w kieszeni, a tymczasem pierwsze lepsze zawirowanie i są w gorszym położeniu niż ci frajerzy etaciarze. Jak będą redukcję w firmie to kto poleci pierwszy - etaciarz z umową na czas nieokreślony, czy pracujący... ekhm, przepraszam, świadczący usługi kontrahent?
@mk321 cena chleba rośnie, tak samo jak płaca piekarza, który go wypieka. To chyba normalna rzecz w ekonomii, że gdy rośnie gospodarka, to ceny i płace idą w górę. Za komuny za to miałeś to co piszesz - debilne zamrożenia cen, żeby lud nie dymił, a potem skokowe podwyżki, gdy już się nie dało tego dłużej ciągnąć. W efekcie skokowy wzrost płac, żeby mniej te podwyżki bolały, ale to wszystko to
Jak zobaczyłem ten wykres to stanąłem jak wryty. Jak pracowałem w Polsce w środku lat 2010's to zarabiałem z 13 tysięcy brutto przy wtedy minimalnej 1800. Czyli to było tak o 722% więcej. Teraz 10 lat później, po wielu latach pracy, bogatego doświadczenia i certyfikatów moja niby wartość na rynku powinna być wyższa tak z 2x co nie? Czyli jak
No bo dla libusia nie do pomyślenia jest, że zarobki rosną, bo rośnie gospodarka. A to, że dystans między minimalną a jego pensją się zmniejsza to wina sprzątaczki i kuriera na b2b, a nie jego szefa, który mu od lat nie daje podwyżki (bo kryzys, cienżka sytuacja na rynku, a i trzeba było wziąć ku siódemkę w lizing).
Biedne jesteście libeczki, naprawdę współczuję - już nie możecie byle aktywnością czy zakupami, które
@xPekka: sfrustrowani to akurat jesteście wy, bo nie możecie czuć się już jak biali plantatorzy na polu bawełny, bo niewolnik też jada w krafto-fancy knajpie i ma iPhone'a na raty. Mnie to bardziej bawi, że przez tyle lat gadaliście, że jak się płaca nie podoba to się zmienia robotę albo podnosi kwalifikacje, a teraz sami się do tej złotej rady nie stosujecie, mimo kryzysu w branży IT, braku podwyżek, słabnących
Było na wykopie kiedyś znalezisko o chłopaku, który robił przez kilka miesięcy w firmie transportowej, bo zbierał na wyjazd, do Tajlandii bodajże. Chciał szybko zarobić to tyrał po 16h dziennie na międzynarodówce. Gdy przyszło do wypłaty pensji (bo chyba umówił się tak, że miał dostać cały hajs czy większą część w jednej transzy) to janusz, u którego robił, po długim proszeniu się chłopaka
@gorzki99: więc Twój kumpel powinien wtedy dochodzić wypłaty zobowiązania na podobnych zasadach, tylko, że jako przedsiębiorca.
Zlecenie wykonane? Tak! Faktura wystawiona? Tak! Zleceniodawca ogłasza upadłość? No sorry, ale to nie powinno być wytłumaczenie. Ta kasa powinna być w jakiś sposób do ściągnięcia. Piszę oczywiście to w tym samym kontekście co hipotetyczne rozwiązanie problemu tego kierowcy - niestety w kontekście myślenia życzeniowego, bo bynajmniej ja tak postrzegam faktyczną sprawiedliwość. A że
@gorzki99: no dobrze, jakby mu padła działalność i dlatego nie wypłacił kasy to sprawa jest bardziej skomplikowana, a kasa pewnie nie do odzyskania.
Ale w tym przypadku janusz nie wypłacił kasy, bo chciał przyoszczędzić, a wątpię, że ktoś ogłasza upadłość, bo nie chce wypłacić jakiemuś pracownikowi kilku tysięcy zaległej wypłaty. I wtedy nawet jeśli wywalamy skuteczność wyegzekwowania wynagrodzenia przez związki zawodowe to wciąż mamy w tej "idealnej wizji świata", którą
@gorzki99: no i mam nadzieje, że sprawa znalazła finał właśnie na sali sądowej i sąd wydał wyrok na korzyść pracownika. Szkoda, że nie mogę odszukać tego znaleziska, może już jest dawno po sprawie.
@Almagest: a jaki cel ma system w którym umowa o pracę traktowana jest jak fanabiera pracownika, firma wypycha takiego na śmieciówkę albo b2b, nie szanuje się praw pracowniczych, rząd zamiast pomóc ludziom w posiadaniu swoich czterech ścian, napycha kiesę deweloperom dopłatami żeby ceny nieruchomości tylko rosły i i rosły, do tego rozdaje przedsiębiorcom jakieś pomoce publiczne, dopłaty z KPO (chytry janusz z US Open dostał na przestrzeni 15 lat blisko
@gorzki99: co mi po tych 30 000 PKB na głowę jak tyrałbym bez umowy, ustawowej płacy minimalnej, a janusz biznesu mógłby zrobić ze mną co chce, bo dla was prawo pracy to też przecież socjalizm. A po 16h roboty wracałbym do spania na wynajmowanej u rentiera pryczy w baraku.
Rozumiem, że większe cywilizowanie się kraju (bo ochrona biednych przed bogatymi to raczej oznaka cywilizowania, stad też nie mamy jak za
@gorzki99 13 lat na rynku pracy, miesiąc po napisaniu matury szukałem już zatrudnienia. Na UZ byłem do czasu gdy nie zostałem oszukany przez byłego szefa, który do dzisiaj wisi mi trzy wypłaty. Od tamtej pory zawsze pracowałem na UOP, czy to przez agencje pracy czy to bezpośrednio w firmie. Słuchawka, produkcja, magazyn, z różnego pieca chleb jadłem. Jak trzeba było na nocce zbierać pety z torów kolejowych to zbierałem, nie użalam
@ShadyTalezz to że poszliśmy po najniższej linii oporu czyli rezerwuaru taniej siły roboczej dla Zachodu to prawda. Ale z drugiej strony jaki mieliśmy wybór, gdy w 1989 roku byliśmy bankrutem bez żadnych atutów poza narodem potrafiącym ciężko zapieprzać?
@nilphilus dlatego nie tupie nogami, że wszystko ma być na już (poza podatkiem katastralnym od trzeciego mieszkania - ten ma być na wczoraj). Tak jak napisałem we wpisie - że jest to dobry moment żeby na ten temat zacząć rozmawiać. Nie można wiecznie pompować PKB rękami ludzi, a gdy ci ludzie czegoś potrzebują to kazać im spieprzać na drzewo.
@gorzki99 ja też szanuje, że mimo różnić w poglądach jesteśmy w stanie pogadać bez emocji :) ja tam wojownikiem nie jestem (chociaż czasem w wpisach tak brzmię) nie roje sobie w głowie jakieś mitycznej wojny światopoglądowej. Oboje chcemy żyć w zajebistym kraju, tylko mamy inne spojrzenia na to co dla tego kraju dobre. Ja też omnibusem nie jestem, mogę nie mieć w czymś racji i oto właśnie chodzi, żeby trochę pogadać,
@gorzki99: no to jak miałeś styczność ze związkami tylko w górnictwie to się nie dziwie i nawet rozumiem uprzedzenia. Górnikom to akurat wajcha się przestawiła w przeciwnym kierunku i też mnie mierzi na myśl, że trzeba się dokładać do tego nierentownego i przede wszystkim nie ekologicznego interesu.
W tej firmie co 3,5 roku pracowałem to też w związkach działy się dziwne rzeczy np.: przewodniczący związku zawodowego zasiadał równocześnie w zarządzie
@gorzki99: z tymi Niemcami to mnie zaskoczyłeś. Rozwiązanie ciekawe, podoba mi się. No i widzisz, pogadaliśmy i przy okazji dowiedziałem się czegoś nowego o świecie - dzięki ;)
Niby można rzucić wszystko i jechać tam gdzie lepiej. Ale czy powinnyśmy dążyć do sytuacji w której najlepszą formą polepszenia bytu jest zwykła ucieczka gdzieś indziej? No i jeden da nogę, bo nic go nie trzyma w tym miejscu, ale już drugi
@gorzki99: kontrolerzy chcą poprawić warunki pracy, ale dalej pracują - pracodawca ma wywalone w ich postulaty.
Kontrolerzy nie przychodzą do pracy, odczuwają to pasażerowie, firmy lotnicze, więc i presja rośnie z wielu innych miejsc - dajcie im czego chcą, bo bez lotów samolotami ciężko się żyje. Pracodawcy w końcu ulegają, spełniają postulaty.
Zgodziłbym się z Tobą, gdyby ci kontrolerzy podchodzili do tematu na zasadzie: nie chce mi się robić, wam
Można w ogóle 800+ nazywać socjalem? Przecież 800+ nie dostaje się za samo istnienie tylko trzeba spełnić warunek - zalać formę. Większość wykopków i tak nie zaleje formy więc po żadne 800+ nie sięgną, a nawet jakby to jak to niby ci wszyscy wykopkowi kapitaliści bez kapitału sobie to wyobrażają? Że będą sobie żyć z samego 800+? Bo często oskarżają beneficjentów 800+ o bycie nierobami i patologią bo zobaczyli jakiś odcinek #
@HeinzGuderian: rodziło się więcej dzieci, ale to były inne czasy. Albo te gdzie dzieci to była kolejna para rąk do roboty albo te gdy dzieci może i były już bardziej obciążeniem, ale ludzie i tak je robili, bo innego życia niż: szkoła - praca - ślub - dzieci nie znali i inni, których znali, też żyli w tym schemacie. To też nikt nie patrzył czy stać ich na dziecko, czy
Zawsze jak czytam gorzkie żale libusiów i januszy biznesu, że prolom to się robić nie chce tylko mityczny socjal ciągnąć to mi się przypomina historia Mirka @Dzony_012, w której to Dżony miał u przełożonych opinię najgorszego pracownika na budowie, bo... uwaga wszystkie libki tego świata...
ŚMIAŁ KOŃCZYĆ PRACĘ PO 10 GODZINACH, BO ŚPIESZYŁ SIĘ NA OSTATNI POCIĄG DO
Śmieszy mnie narzekanie na rzekomy rozbuchany socjal w Polsce. Przecież tutaj bezdomny może umrzeć z głodu, nie ma żadnego pieniężnego świadczenia za bycie biednym. Na zachodzie możesz przypłynąć do nich łódką z drugiego końca świata, wyciągnąć do urzędnika rękę i zaraz lądują na niej eurasy - to jest patologia. Rok temu zameldowałem się w urzędzie pracy, żeby mieć ubezpieczenie to baba ani razu mnie nie spytała czy mam za co żyć, nie
@Zopyross: też zachodzę w głowę czym, zdaniem libusiów i januszy biznesu, jest ten deprawujący mityczny socjal, rozleniwiający lud pracujący, obniżający ich morale i sprowadzający na manowce pospolitego nieróbstwa ¯\(ツ)/¯
Zaraz libuś jeden z drugim leci z wywieszonym ozorem i rzuca jakimś dowodem anegdotycznym, wywodzącym się ze skrajnej patologii jak to jakaś rodzinka zgarnia wszystkie możliwe zapomogi z MOPSu i tak sobie żyją od lat. Czasem w tych historiach głowa rodziny
@solejukowski typowe libkowe media są typowe - rzucić strasznym hasełkiem typu: bylibyśmy drugą Białorusią i cyk! Libki się jeszcze bardziej w tej patologii okopują. Oczywiście badań, danych i innych dowodów na potwierdzenie tej tezy nie ma, tylko się leci z czymś z pogranicza akademii chłopskiego rozumu, wzbogaconą o skomplikowane dla tłuszczy słownictwo, żeby czuli, że to "ekspert" im tłumaczy.
A ekspert z reguły to jakiś kacyk z centrum Adama Smitha czy
Nie no ciężko mają ci nasi pepebiorcy - doatcje, pomoce publiczne, fundacje. Jak kto oborotny to złotówki podatku nie zapłaci i jeszcze od państwa wydoi to co w podatkach dokładają ci niewdzięczni, leniwi, roszczeniowi etaciarze.
Ten chytry janusz z US Open co dostał 20 bańek na przestrzeni lat od państwa na bank złorzeczy na mityczny socjal w Polsce, który już niedługo, już za moment, doprowadzi
@kubako Właściciel biedronki plasuje się w TOP 5 największych płatników podatku CIT, więc im większe zyski biedry tym większy hajs trafia do państwa. A jakie to zawrotne kwoty podatków płacą ci producenci jachtów? ( ͡º͜ʖ͡º)
Że jest wszystko możliwe to kłamie się nastolatkom, a potem one mają depresję bo się okazuje że nie. Będziesz siedział w tym kraju, będziesz zarabiał 3 tysiące i jest to co jest możliwe. Będziecie w przyszłości dyrektorami, będziecie w przyszłości menadżerami! Nie, nie będziecie. #antykapitalizm
@gorzki99 przeliczenie ma bardziej uwypuklić jak niskie na tle Europy mamy zarobki, a mimo to kwiczycie, że to za dużo i Polakowi w Polsce nie przystoi aż tyle zarabiać. Jak tylko to wyjąłeś z mojego wpisu to beka z Ciebie.
Za granicą byłem, nawet zaliczyłem epizod pracy w Holandii, bo jeszcze 6 lat temu się taki wyjazd opłacał. Na ten moment, jak bardzo by mnie nie ciągnęło na Zachód to, przez
W ogóle to ściąganie roboli z trzeciego świata to kolejna próba uspołeczniania kosztów - patrzcie prole polskie, nasi biedni przedsiębiorcy ściągają trzeci świat do roboty, bo wy macie za duże wymagania płacowe (tiaaa) albo żyjecie na socjalu (tiaaa 2.0), a gospodarka musi się kręcić, więc dla dobra kraju oni muszą sprowadzać chętnych do pracy z całego świata. Ceną tego "ratowania gospodarki" będzie wzrost przestępczości i brak bezpieczeństwa dla was, proli. No ale
@gorzki99 no pewnie, nie powinno się porównywać zarobków w innych krajach, bo tylko w Polsce zarabia się w złotówkach, wgl nie porównujmy się do nikogo w żadnym aspekcie, bo Polska i Polacy mają swoje problemy. Fajne podejście jak na kogoś kto za granicą spędził dużo czasu.
@tonawegla to raczej pracodawcy mają myślenie życzeniowe, że ludzie mają tyrać na nich za psie pieniądze, bo inaczej zwiną się z biznesem gdzie indziej - nara, krzyż na drogę takim januszom!
@Miniu30 więc skoro mamy połowę pkb Niemiec, a więc też połowę ich minimalnej krajowej to o co ten krzyk, że minimalna w Polsce jest za duża? Przecież wszystko się zgadza.
@Miniu30 no to skoro nie krzyczysz to nie mamy się o co kłócić ;) ja nie twierdzę przecież, że mamy zarabiać tyle co Niemcy, tego poziomu zamożności nie osiągniemy pewnie nigdy, zbyt wiele nas dzieli od zachodnich sąsiadów. I tak jestem zaskoczony, że różnica w zarobkach wynosi już raptem 2x, kto by pomyślał, że to osiągniemy 20 lat po wejściu do UE.
@Xuzoun to "więcej" to by było pewnie okolice tych 4666 brutto, więc dla części nic by się nie zmieniło, za to pozostali zarabiali by mniej przy obecnych cenach. Uważasz, że to w porządku?
Te 3 miliony pracujących na minimalnej są winni temu że zarabiają minimum? To raczej pracodawcy są winni, bo się poobrażali, że muszą płacić "horrendalne" pensje Areczkom.
Może w ogóle cofnijmy wynagrodzenia do tych z 2015, skoro było wtedy
@Miniu30 mój wujek w latach 90 i 2000 jak pracował we Włoszech i moi kuzyni mieli szmery bajery jakie chcieli to dla mnie to byli turbo bogacze. A te szmery bajery to było PlayStation 1, Nokia N Gage, laptop i aparat cyfrowy. No i Włochy postrzegane w mojej głowie przez pryzmat bogatego Zachodu, gdzie dzisiaj to kraj tylko trochę bogatszy od Polski.
@pacze_tylko: pewnie jakiś programista oderwany od rzeczywistości co myśli, że jak w IT idzie na b2b wynegocjować płatne urlopy i ubezpieczenie zdrowotne to w każdej innej branży to też przejdzie i się nadziwić nie może czemu te głupie prole tak się tych UOPów trzymają, jak ich przodkowie chłopi, pługa ¯\(ツ)/¯
Żyje sobie taki w TOP 5 najlepszych miast do życia w Polszy, jego horyzont myślowy nie wychodzi poza branże w
Mariusz wszedł do biurowca kwadrans przed dziewiątą, poprawiając bawełnianą polówkę i lustrując swoje odbicie w szklanych drzwiach. Na korytarzu minął sprzątaczkę. Skinął jej głową, a w środku poczuł znajome uczucie – to nie było powitanie koleżeńskie, tylko gest człowieka, który przez lata budował swoją tożsamość na poczuciu przewagi nad tymi „niżej” w hierarchii. Tak
https://www.money.pl/gospodarka/tutaj-trzesienie-ziemi-nie-zrujnowalo-miasta-burmistrz-tlumaczy-jak-to-mozliwe-6866550262549088a.html