Siemano italiano mirasy! ()()()

Wracam po banie (którego w sumie nie wiem za co dostałem do moderacji tego jakże wspaniałego serwisu ze śmiesznymi obrazkami). Należy Wam się gruuuba aktualizacja z mojego pobytu #naoddzialenerwic. Działo się w c--j dużo, ale po kolei.

No więc, mój pobyt dobiegł końca już 3 kwietnia w piątek. Kolokwium zadecydowało, że zostanę zwolniony z oddziału tydzień wcześniej ze względu na epidemię #koronawirus. Także święta Wielkiej Nocy spędziłem już w domku. Ogólnie odchodziłem w stonowanym nastroju, żadnego smutku że się żegnam z kolegami i koleżankami nie było, głównie dlatego że zdecydowana większość oddziałowej ekipy zdążyła odejść, a z nowymi osobami które stopniowo przychodziły miałem raczej kontakt powierzchowny. Mimo wszystko spędziłem na oddziale solidny kawał mojego życia w tym roku, a czułem jakby tylko dosłownie tydzień tam był.
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Witajcie miraski, zapraszam Was do kolejnego krótkiego raportu z mojego pobytu #naoddzialenerwic

Ostatnich kilka dni było dla mnie bardzo ciężkich. Ruda opuściła oddział ()()() Ehh mirki, przygotowywałem się na ten moment od dłuższego czasu, ale mimo wszystko serce mi pękło. Nie ma już blisko mnie dziewczyny w której się chyba zakochałem, choć od początku próbowałem to w sobie negować, próbować ją traktować jak bliską przyjaciółkę, ewentualnie "pierwszą miłostkę". Na razie nic z tego. Ostatni miesiąc będzie dla mnie chyba najcięższy...

Od środy wlokę się po oddziale jak cień, entuzjazmu do zajęć brak. Większość czasu spędzam na wyrze. Kumpel z pokoju mnie próbuje pocieszać, ogólnie bardzo dobrze się z nim dogaduję, stał się dla mnie niczym brat z którym mogę pogadać o wszystkim. Razem wspieramy się w terapii, to nam pomaga przetrwać leczenie i czynić kolejne postępy. Niestety akurat mój przypadek jest naprawdę ciężki, iż ciągle myślę o niej, że już nigdy jej nie zobaczę i że to raczej koniec
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 16
Płaczący p----ś, niepewny siebie i bojący się wszystkiego, nie znający dzikości ludzkiego środowiska.


@mirekzwirek8: myślę że każdy przynajmniej raz w życiu doświadczył takich uczuć więc niech ci się nie wydaje że jesteś jakiś gorszy, że tak to przeżywasz. Co do lekarzy - macie jakiś zakaz związków tam? Może warto to przegadać z terapeutą gdy masz do nich dobry dostęp teraz?

A co do tej dziewczyny, coś stoi na przeszkodzie żeby
  • Odpowiedz
  • 9
@mirekzwirek8 Mirku jeśli ci na niej zależy to może napisz w trakcie dnia co słychać u ciebie, zapytaj jak się ma, nawet wyślij buziaczka czy jakaś emotkę- pokaż że o niej myślisz. To zajmie łącznie może minutę a pokaże jej, że jesteś zainteresowany. Kontakt raz dziennie to trochę mało, a rozmowy jak sam widzisz bywają na początku trudne- dużo łatwiej jest odpisać w wolnej chwili. No chyba że zdecydowałeś się jednak
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Witam, niedawno ukończyłem 18 lat. Cieszyłem się bardzo z tego momentu do czasu gdy nie zaczęły mnie napadać złe myśli od kilku dni. Związku z tymi myślami mam ciągłe uczucie kucia w klatce piersiowej i problemy z oddychaniem. Myśli dotyczą głównie przemijania, śmierci bliskich osób czy przepaszczonych ostatnich lat życia przez izolacje od społeczeństwa (nie bez powodów od 3 lat tu siedzę na vikop.ru ( ͡° ͜ʖ ͡°)). Mój organizm coraz gorzej znosi otóż te przygnębienie. Kiedyś próbowałem na ten temat z psychologami rozmawiać, ale traktowałem ich odgórnie. Wszystkie ich zdania wydawały mi się jak wyklepane formułki. Odnoszę wrażenie że już nic nie jest w stanie mi pomóc, nawet samemu sobie nie ufam. Bezradność i nieporadność życiowa jest wpisana w moje imię. Całą gimnazjum oprócz pierwszej klasy zawaliłem. Zdawałem przez to że uczęszczałem do specjalnego ośrodka gdzie panowala dyscyplina, choć i tam mniej przebywałem niż inni bo potrafiłem kombinować, i wyjeżdżałem co weekend na przepustki. Epizod z ośrodkiem zaczął się od tego jak powtarzałem 2 klase w 1 semestrze. Klasyfikacje zawaliłem, a sąd miałem nad głową oraz Mow, więc znalazłem alternatywe w postaci Mos. W tym Mosie 2 semestr został pomyślnie zdany na nawet fajnych ocenach (zostałem również lauratem z olimpiady geograficznej), a za dobre sprawowanie dostałem możliwość kontraktu. Czyli jeśli bym wyszedł z ośrodka i znowu zaczął w normalnej szkole się uczyć a tam przypadkiem bym znowu popsuł klasyfikacje to mam możliwość powrotu. I co? Powróciłem bo 1 semestr w 3 gimnazjum był dla mnie traumatyczny. Koło zatoczyłem. Po ukończeniu gimnazjum nadszedł czas wyborów w dalszej edukacji. Związku z tym wybrałem technikum. I co? Zawaliłem i wypisałem się ze szkoły. Obecnie pozostało mi się przygotowywać do egzaminu eksternistycznego. Jak widać to posiadam dosyć zawiłą 3 letnią kariere, w której mało co spędzałem czasu z równieśnikami czy z rodziną którą w dużej części utracę za kolejne 18 lat. Kiedyś sądowo miałem stwierdzone że posiadam nerwicę lękową (zachowuje się jak choroba afektywna dwubiegunowa) i zaburzenie schizoidalne. Okey, wszystkie te określenia pasują jak ulał, ale czy każdą porażkę życiową mam tym tłumaczyć? Kompletnie nie wiem jaki dalej krok podjąć. Czuje się skończonym człowiekiem. Dzieciństwo naprawdę fajnie spędziłem choć byłem wstydliwy. Pewien okres czasu też byłem wyszydzany (tzw. kozioł ofiarny) w klubie piłkarskim. Cały czas sumienie mnie boli, że zawsze coś mogłem lepiej, a jednak koniec końców to spi*rdoliłem. Czasu nie cofnę, a życie ma się jedno. Obecnie ogarnia mnie szalenie duży lęk przed życiem, a sam się czuje bardzo stary (nawet żadnej pasji nie posiadam). Chętnie posłucham waszych porad.
Btw. Stronie od używek
#przegryw #pomoc #psychologia #depresja #nerwicalekowa #nerwica #zaburzenia #psychiatria #psychoterapia

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Siemka mirasy. Mały apdejt ode mnie co tam się ze mną dzieje #naoddzialenerwic.

Jestem obecnie na przepustce u matki. Mam taki se humor, bo nie udało mi się od bagieciarzy odebrać swojego telefonu, gdyż "hurr to trzeba z sekretarką rozmawiać a ona tylko na tygodniu jest durr". A c--j z tym, bo to nieistotne w chwili obecnej.

Tydzień temu, jak wiecie, byłem na przepustce w domu ciotki mojej rudzi. Czy było to mityczne R U C H A N I E? Nein. Niestety nadal jestem prawiczkiem moi mili państwo. Owszem, był intymny kontakt przy oglądaniu filmu w formie przytulania i całusów, ale nic więcej. Mimo wszystko spędziłem fajne dwa dni.
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Masz już dość wszystkiego? Identyfikujesz się jako #przegryw? Twoje życie to żart bez puenty i utożsamiasz się z "SmutnaŻaba.jpg"? Jednak starasz się segregować śmieci i dbać o #klimat ?
Nie zależnie jak brzmi odpowiedź na powyższe pytania, jeśli chcesz pozostawić po sobie chodź 1 wartościową rzecz na tym świecie, to bardzo proszę Ciebie Mirku lub Mirabelko o wypełnienie króciutkiej ankiety, której wypełnienie zajmie Ci max. 2 minuty.
SkrajnieZdegustowany - Masz już dość wszystkiego? Identyfikujesz się jako #przegryw? ...

źródło: comment_1582917596JdDNBeFosizEte7H11zsUm.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mireczki, zaraz będę w drodze do Szczecina, gdzie mieszka ciotunia mojej lubej rudej (ʘʘ) Mam jeszcze kilka minut do jej przyjazdu, więc postanowiłem wam napisać kilka zdań o mojej obecnej sytuacji na oddziale.

Ten tydzień był dla mnie i dla wielu innych pacjentów dość ciężki. Była duża inba (konflikt), ale jakoś tę sprawę udało się wyjaśnić, czego wypadkową okazało się wywalenie jednej toksycznej osoby z naszej społeczności. Oczywiście żadnych szczegółów nie napiszę bo wiadomo, konfidenci...

Z rudą nasza relacja się układa dobrze, choć muszę przyznać że to chyba idzie w kierunku #friendzone. Raz poszliśmy w ślinę, ale to było bardzo krótkie i po całym zajściu się do mnie nie odzywała dwa dni (ale nic nie inicjowałem, po prostu tak wyszło jakoś samo). Postanowiłem nie naciskać na nic, w końcu budowanie takich zażyłych relacji między dwiema osobami może całkowicie zaburzyć proces terapeutyczny, a tego bym nie chciał. Ale ogólnie jest spoko, nadal jesteśmy niby parą, nikt poza nami o tym nie wie. Wagę tego związku poznam dopiero po opuszczeniu tych murów na zawsze. Niestety odległość jaka nas dzieli plus fakt, że ona już w marcu wychodzi stawia naszą
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wołam przez MirkoListy plusujących ten wpis (161)

Nie chcesz być wołany/a jako plusujący/a? Włącz blokadę na https://mirkolisty.pvu.pl/call lub odezwij się do @IrvinTalvanen

Uważasz, że wołający nadużywa MirkoList? Daj znać @IrvinTalvanen

! @Szarozielony @Vadzior @Bryzka @Grancix @jabadabadupka @omowaeomae @Jaki_Jack @Memovo @ciemnagwiazda @Diuszesa @michael93pl @Saszina21 @Shzavv @strazak_piroman @kamillo1493 @Naiken @dej_jednego @Kotiki_to_nie_foki @MrPatrix @
  • Odpowiedz
No dzień dobry. Właśnie jestem na przepustce w domku. Dawno nic nie pisałem na tagu, więc należą się Wam jakieś dyskretne wieści.

Czuję się dobrze. Przez ostatnie kilkanaście dni nie zrobiłem wyraźnego progresu w walce z chorobą, ale wszystko idzie w dobrą stronę. Po prostu zacząłem odczuwać znużenie życiem na oddziale. Całe szczęście mam rudą i kumpli z oddziału + pomniejsze atrakcje w każdy poniedziałek, środę i piątek.

Na oddziale się wiele nie działo. Odeszły 4 osoby, doszły na ich miejsce nowe. Standard, nic nadzwyczajnego. Poza kilkoma ciekawymi sytuacjami o których nie mogę tutaj napisać przez pewne osoby nic wielkiego się nie działo. Dzień za dniem, dzień po dniu, tak się dzieje leczenia cud ( ͡º ͜
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mireczki,
Co prawda raportów jeszcze długo nie będzie, ale nikt mi nie będzie bronił wstawiania przełomowych informacji z oddziału. Po prostu muszę się tym z Wami podzielić...

Mam dziewczynę - od dziś oficjalnie tworzymy z rudą parę () Nawet nie wiecie kurczaki jaki jestem wniebowzięty, dostałem taki zastrzyk dopaminy że mnie zaraz rozsadzi! Ale co najważniejsze, chyba trafiło się s----------j kurze ziarno, gdyż ta dziewczyna to chyba jakiś wyjątek społeczny (przynajmniej z mojej perspektywy, za mało przebywałem w społeczeństwie w ostatnich latach by to obiektywnie ocenić). Stroni od mediów społecznościowych, jest elokwentna, ma dużą wiedzę na wiele tematów, a do tego - co absolutnie kluczowe - rozumie mnie.

Otworzyłem się przed nią na maksa, potencjalnie wystawiając się na odrzucenie i pośmiewisko. A ona mnie wysłuchała, bez nadmiernego poklepywania po ramieniu czy tym bardziej wyszydzania. Poleciła mi, bym zostawił przeszłość za sobą i zaczął być sobą, nie bał się siebie i ludzi, gdyż
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki i Mirabelki!

Od mojego ostatniego raportu trochę minęło. Złożyło się na to kilka przyczyn. Przede wszystkim jakieś zielonki mi zagroziły, że jeszcze jeden raport i doniosą na mnie do ordynatora. Mam w dupie poświęcać swoją drogę do normalności dla kilku plusów. Dlatego wolę nie ryzykować i nie dam zawistnikom wygrać, dlatego daje sobie spokój z domumentowaniem moich przeżyć.

Drugą przyczyną jest mój lekki kryzys na oddziale. Ostatnimi czasy jakiś apatyczny jestem, mało rozmawiam, jakaś deprecha mnie dopadła. Przyczyną mogła być kolejna rozmowa z matką, która jak zwykle na mnie najeżdża przy dogodnej okazji.

Trzecią
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Oddział Leczenia Nerwic – Day 1

Dzień jak co dzień kochani moi, 13 lasek 9/10 i

24 laski 10/10

Jest
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Oddział Leczenia Nerwic – Day 17 (29.01 Środa)

Dzień jak co dzień kochani moi, aczkolwiek z rana się strachu najadłem, gdyż nieomal nie wylałem herbatki na jedną dziewczynę. Na szczęście w ostatniej chwili zdołałem utrzymać kubek w dłoni. Poza tym bez większych ciekawości.

Dzisiaj mieliśmy znowu terapię grupową. Omawialiśmy na niej istotę indywidualności ludzkiej, która odróżnia każdego od innych. Na oddziale u nas nie brakuje osób z różnymi osobowościami i zainteresowaniami, aczkolwiek doszlismy podczas dysputy do wniosku, że coraz więcej młodych ludzi niewiele się różni od innych. Owszem, mają różne cele w życiu i zainteresowania, aczkolwiek ich zachowanie, styl ubioru czy mowa są bardzo podobne. Emo-liliput wysunął wniosek, że właśnie dlatego nie chce mieć kontaktu z ludźmi – bo są według niego tacy sami, mało interesujący i tylko czyhają, by kogoś wykorzystać. Lekarz odpowiedział mu, że nie można tak zakładać, gdyż większość ludzi mimo wszystko ma granice i nie jest nieprzyjazna, oraz że wystarczy tylko się otworzyć przed nimi. Na to liliput odpowiedział długim i dość smutnym monologiem o jego doświadczeniach z ludźmi. W gimnazjum był wyśmiewany ze względu na wzrost, koledzy zrobili z niego klasowego błazna. Miał jednego przyjaciela, któremu zwierzał się szczerze ze wszystkiego. Pewnego dnia dostał zaproszenie na imprezę do jednego z prześladowców. Jego najlepszy kumpel przekonał go, że ludzie chcą go lepiej poznać i już go nie będą prześladować. Na tej imprezie został jednak potraktowany po frajersku – jego best friend go wystawił jak psa i śmiał się z innymi... O mało się emo nie popłakał przy tej historii. Normik nerwowy (ten co go w gimbie prześladowali i co vapuje, przypominam bo dawno go nie było z tego co kojarzę) „podał mu rękę”, przyznając że też miał podobne wspomnienia o ludziach. Wszyscy zamilkli, ale doktor przemówił typowymi dyrdymałami, że „nie wszyscy są tacy” i widocznie obaj trafili na złe osoby w złym czasie. Chciałem też przytoczyć swoją historię, by poprzeć kolegów, lecz zmiękłem i nie chciałem się użalać nad sobą, więc na tej terapii nie byłem zbyt aktywny.

Dzisiejsza
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirekzwirek8: Stary, co ty robisz?! O ile wiem to w IPiNie podpisuje się regulamin i tam jest podpunkt, aby nie "wynosić informacji z terapii osobom trzecim" Tworzymy społeczność która ma ufać sobie- a ty robisz z siebie "gwiazdę wykopu"... Jak to usprawiedliwisz? Jak ktoś się dowie- to jesteś na wylocie...
  • Odpowiedz
Stary, co ty robisz?! O ile wiem to w IPiNie podpisuje się regulamin i tam jest podpunkt, aby nie "wynosić informacji z terapii osobom trzecim" Tworzymy społeczność która ma ufać sobie [...]


@mirekzwirek8: On ma racje. Chociaz milo sobie poczytac, chociaz twoje wpisy moga komus pomoc na mirko - to strasznie naduzywasz zaufania wspolpacjentow, nawet jesli nie ujawniasz ich personaliow. Wyobraz sobie jaka awantura bedzie jak to wyjdzie na jaw
  • Odpowiedz
Oddział Leczenia Nerwic – Day 16 (28.01 wtorek)

Początek dnia jaki jest na oddziale to każdy z Was pewnie wie, lecz dzisiejszego dnia wydarzyło się coś wartego odnotowania podczas porannej rutyny. Mianowicie gruby kudłacz na chwilę odleciał przy śniadaniu (czytaj: zasnął). Jedna z kucharek podbiegła wraz z chudym sebixem (z którym się chyba zakumplował) i potrząsnęła nim. Grubol po wybudzeniu zaczął się agresywnie zachowywać, darł się, że miał jakąś wizję i że wszystko zniszczyli. Szybko zawiadomiono lekarzy i wyprowadzili go. Przez resztę dnia go nie widziałem. Co mu odjaniepawliło?

Na gimnastyce była dość ciekawa akcja, gdyż jednej z dziewczyn spodenki p-------y w kroku xDD Ja się powstrzymałem od śmiechu, ale reszta lała z tego jak nie wiem. Poza tym zagraliśmy sobie meczyk siatkówki - ja i pryszczol vs ruda i jej koleżanka 3/10. Wygraliśmy gładziutko.

Dzisiejszy
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wołam przez MirkoListy plusujących ten wpis (183)

Nie chcesz być wołany/a jako plusujący/a? Włącz blokadę na https://mirkolisty.pvu.pl/call lub odezwij się do @IrvinTalvanen

Uważasz, że wołający nadużywa MirkoList? Daj znać @IrvinTalvanen

! @belfrzyca @mannoroth @KubIT @mackiy @Vadzior @toodrunktofuck @magdagessler @mindrape @kampaaa @Memovo @Furion @DeusVultV @helga-von-klusken @gruss_di @Merli20 @ostnor @Inszallah @Sanglier1827 @Noniusz @
  • Odpowiedz
Oddział Leczenia Nerwic – Day 15 (poniedziałek 27.01)

Poniedziałek to zawsze bardzo intensywny dzień. Szybka pobudka, śniadanko, gimnastyka, prysznic i szybko z---------ć do Sali na spotkanie społeczności. Nie ma nawet czasu nad niczym pomyśleć.

Dobrze, a co się działo na zgrupowaniu psychiatrycznej kadry? Został oczywiście wybrany nowy samorząd – stworzyli go liliput-emo, chudy seba z tatuażem (to będzie dobre), laska 9/10 (wiecie, ta co upokorzyła aspergera i chodzi z basistą), oraz jakaś typiara, której jeszcze nie poznałem, ale nazwijmy ją alternatywką v2 przez różowe włosy. Na spotkaniu rozmawialiśmy sobie o naszym samopoczuciu i zadowoleniu z dotychczasowej terapii, a także zrobiliśmy integrę z nowymi twarzami. Przyszły dwie nowe osoby. Pierwszą był pryszczaty chłopak w całkiem długich włosach kręcących się, zaś drugą chudziutka dziewczyna z krótkimi włosami blond w okularach. Wyglądała na bardzo sympatyczną, a w dodatku posiadała bardzo fajny głosik.

Na
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wołam przez MirkoListy plusujących ten wpis (270)

Nie chcesz być wołany/a jako plusujący/a? Włącz blokadę na https://mirkolisty.pvu.pl/call lub odezwij się do @IrvinTalvanen

Uważasz, że wołający nadużywa MirkoList? Daj znać @IrvinTalvanen

! @Mariska123 @oceanNerwowy @Merli20 @XMariusz @sfermentowany @Ektor @CulturalEnrichmentIsNotNice @Inszallah @helga-von-klusken @Madapuppet @Sotk72 @mannoroth @Naiken @Cococinel @Kotlet-Schabowy @Saszina21 @rudawiewiora @Noniusz @Arseeman @
  • Odpowiedz
Oddział Leczenia Nerwic – Day 14 (26.01 niedziela)

Jakaś paskudna grypka mnie rozłożyła dzisiaj (tj. Czwartek 30.01), więc postanowiłem wykorzystać swój wolny czas do nadrobienia zaległych raportów. Ogólnie to łeb mi pęka, więc jakbym robił jakieś fuck-upy językowe to wybaczcie.

W niedzielę nic się ciekawego na dobrą sprawę nie działo. Na oddziale zostali nieliczni, reszta wyszła na trening domowy tj. Przepustki weekendowe. Spędziłem czas na kontemplacji na temat swojego dalszego życia, gdy już opuszczę szpitalne mury. Moim marzeniem nadal jest dziennikarstwo, ale szczerze powiedziawszy to nie wiem czy będę w stanie stoczyć krwiożerczą rywalizację z innymi pismakami. Furtką do mojej ewentualnej kariery w tej dziedzinie byłoby Weszło!, bo oni mają ten swój program Kuźnia Talentów dla młodych pismaczków. Nie do końca jednak popieram ten portal, gdyż nie podobają mi się co niektórzy tamtejsi dziennikarze z Kowalem na czele, a poza tym nie mogę zdzierżyć, że większość ich tekstów piszą anonimy. Dla mnie to jest niedopuszczalne, aby schować łeb w piasek i się nie podpisać pod swoją pracą.

Kontemplując
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 5
@mirekzwirek8 kuruj się tam, żebyś mógł nam opisywać kolejne dni ( ͡ ͜ʖ ͡) fajny jest też taki spokojniejszy dzień, pewnie w tygodniu się dużo działo :)
  • Odpowiedz
Oddział Leczenia Nerwic – Day 13

Na początek oświadczenie (TL:DR – robie przerwe na kilka dni od raportów)
Miruny, dzisiaj sobie tak głęboko pomyślałem o sensowności dalszego prowadzenia tych raportów przez komentarz jednej bardzo mądrej mirabelki. Zainteresowanie nimi jest spore, niektórzy w nie wierzą niektórzy nie. Jednak w tym wszystkim nie chodzi mi o plusiki i atencje, tylko by pomóc/zachęcić inne osoby z zaburzeniami do odwiedzenia rzeczonego oddziału i leczenia się/wzięcia się za siebie.

Niektórzy jednak zaczęli to traktować jak serious buisness, d-----------c się że c-----e historie, że nieprawda itd. Napiszę tak – g---o mnie obchodzi Wasze zdanie. Opisuje zawsze prawdę, praktycznie wszystko to co mi się na oddziale przydarzyło. Nikogo nie zmuszam do czytania i plusowania – nie podoba się to nie czytaj/nie plusuj. Ja nie będę nadstawiał karku żeby jakimś randomom z wypoku cokolwiek udowadniać. Wyciągam do Was pomocną dłoń i próbuję uświadomić Wam jak wygląda terapia mająca na celu wyleczyć s----------e, ale nie, przecież nawiązywanie jakichkolwiek kontaktów międzyludzkich i pocałunek z laską w policzek to mit!!!111 Sam sporo ryzykuję ogólnie tymi raportami, bo jeśli ktoś ze środowiska szpitalnego się dowie to wylatuję na ryło. A na same raporty poświęcam bądź co bądź +/- godzinę dziennie, którą mógłbym spożytkować w inny spos
  • 36
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Oddział Leczenia Nerwic – Day 12

Piąteczem piątunio my mirko friends! Dzisiaj zajęcia miała głównie żywieniówka, więc mam trochę luzu i mogę spisywać ten raport na gorąco, czyli jak tylko będę miał możliwość dopisania kolejnych akapitów.

Na śniadaniu zrobiło się większe zgrupowanie przy jednym ze stolików. Ziomki i ziomalki z oddziału w składzie Szara Mycha, Asperger, grubas w długich kudłach, normik prześladowany w gimnazjum, normik basista i alternatywka o czymś rozmawiali. Jak tylko przywitałem się z rudą, postanowiłem do nich podbić i obczaić o czym tak namiętnie konwersują. Okazało się, że towarzystwo planuje potajemną imprezę (a bardziej spotkanie) w pokoju grubego kudłacza po 20. Z tego co mi powiedział Asperger, gruby przemycił na oddział kilka piwek dzięki ziomkowi który go odwiedził ostatnio i ma też laptopa na którym będzie puszczał jakąś komedię. Takie dzikie imprezki bywają najlepsze, więc zadeklarowałem obecność. Ruda odparła, że na razie nie jest zainteresowana. Dzisiaj wstała z banią prawie półżywa, ma okresik.

Całe
  • 27
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Oddział Leczenia Nerwic – Day 11

Siema, siema, k---a witam, tutaj Wasz ulubiony anonek z Oddziału Leczenia Nerwic na Sobieskiego w stolicy. Rano standardowo posiłek i gimnastyka, później prysznic i energia na cały dzień zgromadzona.

Dzisiaj na gimnastyce było interesująco ze względu na pewien incydent z nowym pacjentem (wiecie, ten ala patus z tatuażem na prawym ramieniu). Gość się przypruł do jednego zdepresowanego grubasa, który do nikogo się nie odzywa i jest ciężko chory. Chłopak chciał rzucić piłką do kosza, ale nie dorzucił i trafił w sebę. Wywołało to lekkie poruszenie, co niektórzy parsknęli śmiechem, lecz szybko nastała cisza. Patol podszedł z groźną miną do wystraszonego grubaska i krzyknął mu w twarz – „Uważaj jak rzucasz debilu!” Ulaniec zrobił minę jak srający kot, po czym zapłakany szybko wybiegł z Sali gimnastycznej. Pod koniec zajęć sportowych do patola doskoczyła mysza oraz asperger. Jako członkowie samorządu mieli za zadanie rozwiązywać konflikty na oddziale. Nie słyszałem o czym rozmawiają, w sumie nie obchodziło mnie to, aczkolwiek nie spodobało mi się takie zachowanie nowego. Pewnie myśli, że jak będzie groźny to szybko zyska respekt na oddziale. Idiota.

Dzisiejszy
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirekzwirek8: chyba musisz zrobić jakieś zdjęcie, może nie na samym oddziale. Bo coraz więcej osób ma wątpliwości ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ja tam Ci wierzę i czekam na kolejny odcinek :D
  • Odpowiedz