#anonimowemirkowyznania
Drogie Mirki z #nerwica #nerwicanatrectw #nerwicalekowa , nie mam pomysłu jak namówić bliską mi chorą osobę, z którą jest coraz gorzej. Do jakiego lekarza go wysłać? Psycholog czy psychiatra? Da się z tym walczyć bez tabletek? Sama kiedyś brałam leki na depresję i przez nie było tylko coraz gorzej, wolałabym, żeby był leczony niż naćpany.
#psychologia #psychiatria
Kliknij tutaj,
Drogie Mirki z #nerwica #nerwicanatrectw #nerwicalekowa , nie mam pomysłu jak namówić bliską mi chorą osobę, z którą jest coraz gorzej. Do jakiego lekarza go wysłać? Psycholog czy psychiatra? Da się z tym walczyć bez tabletek? Sama kiedyś brałam leki na depresję i przez nie było tylko coraz gorzej, wolałabym, żeby był leczony niż naćpany.
#psychologia #psychiatria
Kliknij tutaj,









Mam dość. Moja nerwica doprowadza mnie do szału. Zaczęło się od śmierci bardzo bliskiej osoby. Śmierć w mojej rodzinie to był temat tabu - bardzo długo nikogo nie dotykała. Wszyscy żyli w iluzji, że będziemy żyć wiecznie. Od tego momentu (już prawie dwa lata) mam schizy lękowe na punkcie śmierci i mojego zdrowia. Od panicznego strachu (z niczego) do bycia wiecznie znerwicowanym. Nie mogę spać - muszę czekać, aż organizm sam padnie ze zmęczenia, bo inaczej nie zasnę. Serce mi nie daje spokoju, a jak zasypiam to nagle mocniejsze uderzenie serca i mrowienie, oraz ciepło przenika przez ciało - a następnie strach. I tak jest lepiej, bo udało mi się dietą i ćwiczeniami zbić spoczynkowe o 10 (wcześniej chodziłem non-stop z pulsem na poziomie 95-100). Wiecznie czytam o chorobach, wmawiam sobie coś. Miałem już każdy nowotwór. Lekarze mnie już znają i nawet jakbym miał raka to by mnie nie zdiagnozowali, bo pomyśleli że zmyślam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wcześniej uciekałem w a-----l - co tylko potęgowało sprawę, potem w idealnie zdrową żywność - jak najmniej przetworzoną, siłownie (to zostało do teraz). Siłownia zrobiła ze mnie kolosa na glinianych nogach. Jakakolwiek przerwa - lęki przed śmiercią wracają ze zdwojoną siłą. Zwykłe przeziębienie budzi we mnie strach, że tak na prawdę mam białaczkę, lub chłoniaka ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dorobiłem się już zapalenia żołądka, wrzodów i mam stale problemy z przewodem pokarmowym - bóle, wzdęcia. Z moim atakami paniki to pewnie z sercem też będę miał problemy niedługo.
Kiedyś byłem bardzo aktywny, działałem dużo społecznie, mam bardzo dobrą pracę, ale stałem się wrakiem. Bez jakiejkolwiek wizji, bo czuje że umrę młodo. Nie potrafię się zmotywować, nie potrafię myśleć długo terminowo. Muszę mieć nagrody szybko i często przez co mało co mnie już bawi. Mam 25 lat.
Piszę to w sumie jako katharsis (jestem już umówiony na psychoterapie - wcześniej mnie szprycowali Pramolanem i nie działał). Chcę też uświadomić innym osobom, które piszą 'idź pobiegaj', że to tak nie działa. Wyobraź sobie wieczny, nieracjonalny lęk, który stawia Twój organizm w gotowości a Ty tak na prawdę kładziesz się spać. Wyobraź sobie, że stale coś pobolewa w Twoim organizmie - STALE. Stale nasłuchujesz swój organizm w poszukiwaniu bólu. Wszystko jest irracjonalne, próbujesz sobie tłumaczyć, że to tylko nerwica