#anonimowemirkowyznania
Mam dość. Moja nerwica doprowadza mnie do szału. Zaczęło się od śmierci bardzo bliskiej osoby. Śmierć w mojej rodzinie to był temat tabu - bardzo długo nikogo nie dotykała. Wszyscy żyli w iluzji, że będziemy żyć wiecznie. Od tego momentu (już prawie dwa lata) mam schizy lękowe na punkcie śmierci i mojego zdrowia. Od panicznego strachu (z niczego) do bycia wiecznie znerwicowanym. Nie mogę spać - muszę czekać, aż organizm sam padnie ze zmęczenia, bo inaczej nie zasnę. Serce mi nie daje spokoju, a jak zasypiam to nagle mocniejsze uderzenie serca i mrowienie, oraz ciepło przenika przez ciało - a następnie strach. I tak jest lepiej, bo udało mi się dietą i ćwiczeniami zbić spoczynkowe o 10 (wcześniej chodziłem non-stop z pulsem na poziomie 95-100). Wiecznie czytam o chorobach, wmawiam sobie coś. Miałem już każdy nowotwór. Lekarze mnie już znają i nawet jakbym miał raka to by mnie nie zdiagnozowali, bo pomyśleli że zmyślam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wcześniej uciekałem w a-----l - co tylko potęgowało sprawę, potem w idealnie zdrową żywność - jak najmniej przetworzoną, siłownie (to zostało do teraz). Siłownia zrobiła ze mnie kolosa na glinianych nogach. Jakakolwiek przerwa - lęki przed śmiercią wracają ze zdwojoną siłą. Zwykłe przeziębienie budzi we mnie strach, że tak na prawdę mam białaczkę, lub chłoniaka ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dorobiłem się już zapalenia żołądka, wrzodów i mam stale problemy z przewodem pokarmowym - bóle, wzdęcia. Z moim atakami paniki to pewnie z sercem też będę miał problemy niedługo.
Kiedyś byłem bardzo aktywny, działałem dużo społecznie, mam bardzo dobrą pracę, ale stałem się wrakiem. Bez jakiejkolwiek wizji, bo czuje że umrę młodo. Nie potrafię się zmotywować, nie potrafię myśleć długo terminowo. Muszę mieć nagrody szybko i często przez co mało co mnie już bawi. Mam 25 lat.

Piszę to w sumie jako katharsis (jestem już umówiony na psychoterapie - wcześniej mnie szprycowali Pramolanem i nie działał). Chcę też uświadomić innym osobom, które piszą 'idź pobiegaj', że to tak nie działa. Wyobraź sobie wieczny, nieracjonalny lęk, który stawia Twój organizm w gotowości a Ty tak na prawdę kładziesz się spać. Wyobraź sobie, że stale coś pobolewa w Twoim organizmie - STALE. Stale nasłuchujesz swój organizm w poszukiwaniu bólu. Wszystko jest irracjonalne, próbujesz sobie tłumaczyć, że to tylko nerwica
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: jakbym o sobie czytała z ta nerwicą:) moja wzięła się przez innych ludzi, którzy obarczali mnie swoimi problemami. Chciałam wszystkim pomóc, wysłuchać itd. Aż w końcu mnie to tak przytłoczyło, że nie mogłam poradzić sama ze sobą. Nawet dzwonek telefonu potrafił mnie wyprowadzić z rownowagi. Także trzymam kciuki bo wiem co czujesz:)
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Drogie Mirki z #nerwica #nerwicanatrectw #nerwicalekowa , nie mam pomysłu jak namówić bliską mi chorą osobę, z którą jest coraz gorzej. Do jakiego lekarza go wysłać? Psycholog czy psychiatra? Da się z tym walczyć bez tabletek? Sama kiedyś brałam leki na depresję i przez nie było tylko coraz gorzej, wolałabym, żeby był leczony niż naćpany.
#psychologia #psychiatria

Kliknij tutaj,
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Drogie Mirki z #nerwica #nerwicanat...

źródło: comment_7nwOjQxvqbBj2NRMgtWRJJahxwOh7WFE.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

ZbożowaKaryna: psycholog to nie lekarz - to na ogół strata czasu na p---------e głupot, dobre dla kogoś kto nie ma się przed kim wyżalić... mnie z nerwicy psychiatra wyprowadził w ciągu dwóch miesięcy i pójście do niego było jedną z najlepszych życiowych decyzji...

To jest anonimowy komentarz.
Zaakceptował: sokytsinolop
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Dobry psycholog, z którym rzeczywiście złapie kontakt i odczuje różnicę (trudno o takich niestety, ale są) + jeśli istnieje potrzeba leki przeciwlękowe, doraźne, nie działające długofalowo. Przede wszystkim cierpliwa praca nad sobą i o ile to możliwe, wprowadzanie zmian w trybie życia.
  • Odpowiedz
Po całym dniu spędzonym w fotelu komputerowym (czy to w pracy, czy to w domu) oraz po dużej liczbie kawy, yerby lub innych kofein, czuje się dosłownie jak pomieszanie stanu n-------a ze stanem zjarania. Mam światłowstręt, drażnią mnie dźwięki wokół i najchętniej to zdecydowanie unikam ludzi. Jestem mocno spięty i poddenerwowany jak mam z kimkolwiek rozmawiać (stan jak zjaranie na przypale) i stresuje się, jakbym zdawał jakiś egzamin. Jestem też trochę strachliwy
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kain_to_Charlie_a_Delta_to_Kain:
Odp.: może.
Żeby to zneutralizować poczytaj o l-teaninie i zerknij do tagu #nootropy. Do tego jednak musisz ograniczyć kofeinę i trzymać się dawkowania z powyższym specyfikiem co z resztą jedno drugie wymusza jak chcesz mieć przyzwoity efekt. Btw. poczytaj też o efektach kofeiny. Przewlekłe zażywanie w dużych ilościach źle wpływa na wiele rzeczy/wydzielane substancje itd.
  • Odpowiedz
Myślicie że nadużywanie kofeiny/tauryny i innych może wzbudzać takie stany nerwicowe?


@Kain_to_Charlie_a_Delta_to_Kain: Oczywiście, że może. Masz typowe objawy przedawkowania kofeiny. Lepiej uważaj, bo przesadzanie z tym stymulantem może być niebezpieczne dla zdrowia. Weź podwójną dawkę magnezu i napij się melisy z rumiankiem.
  • Odpowiedz
Miraski z Wrocławia - gdzie mogę odbyć nieodpłatną, długotrwałą terapię psychologiczną? Powoli kończą mi się siły, boję się tego co będzie jutro, a sama nie mam w sobie tyle energii by poprosić o pomoc kogoś z "rodziny" ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#depresja #nerwica #nerwicalekowa #wroclaw
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

To było słabe dwadzieścia lat, ale wierzę, że najgorsze jest już za mną. Udało mi się poprawić matury i dostać się na wymarzone studia kawał drogi od domu, znaleźć pracę, załatwić kilka odwleczonych spraw - jest naprawdę w porządku, choć jeszcze kilka miesięcy temu było ze mną strasznie i bałam się wyjść choćby z domu. Dziś z rana uzbierałam sobie urodzinowy bukiet z okazji wczorajszego święta. Życzcie mi dużo siły, przyda się
m.....h - To było słabe dwadzieścia lat, ale wierzę, że najgorsze jest już za mną. Ud...

źródło: comment_1K69qcmYcY7SQXtwqYmWXgVqGI1TIt8o.jpg

Pobierz
  • 58
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#nerwicalekowa

Nie wiem jak Wam, ale mi dzisiejsza aura pogodowa totalnie wzmaga złe samopoczucie, przez co jestem już po kilku małych atakach. Najgorsze jest nakręcanie się, i durne czekanie na mocny napad. To będzie ciężki dzień :/
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mnie strasznie łapało gdy było duszno, kręciło mi się w głowie i nie było czym oddychać, w dodatku zaczęło mnie podkłuwać w klatce piersiowej i od razu panika, że mam jakiś zawał.

Ale wczoraj konkretnie popadało i dziś jest już o niebo lepiej, bo chłodniej i rześko. Tfu tfu, żeby nie przechwalić. :)

Spróbuj się położyć na chwilę, jakieś ćwiczenia oddechowe, staraj się nie myśleć o niczym, policz do dziesięciu. Może się
  • Odpowiedz
  • 0
@indeed: jak do tej pory bez tragedii. Wogóle ostatni tydzień mam całkiem dobry w kwestii atakow - nic sie nie działo.

Jestem dośc wrażliwy na zmiany ciśnienia, stąd gorszy dzień jak mniemam. Ale i tak uważam że jest calkiem ok
  • Odpowiedz