Nie wiem skąd w sumie z perspektywy czasu taka nagła u mnie zmiana w odczuwaniu orgazmu przy lodziku. Domyślam się, że to głównie zasługa partnerki bo nie widzę innych przesłanek. Kiedyś zaczynałem od momentu, że w ogóle nie mogłem dojść przez x lat. To stopniowo tak postępuje w dobrym kierunku, a ostatnio, to już w ogóle przechodzi pojęcie bo kończę w ustach i się boję że wybije jej zęby. Tak mi nogi
ciemnagwiazda









