Kiedys - a raczej 10 lat temu - w weekendy jednego dnia mogłem zjeść pizze, później burgera i na koniec docisnąć wszystko kebabem popijając wszystko piwem i nic mi nie było.
Wczoraj zjadłem tylko trochę pizzy, później wcisnąłem małego burgera, popilem wszystko piwem 2% i zdycham.
Kiedyś też mogłem jeść normalnie żarcie w fastfoodach, a teraz nie za bardzo. Nie
























shill
dictionary.com: