Kiedyś jeszcze miałem taką zajawkę, że szukałem dodatkowej roboty na ogłoszeniach, żeby coś dorobić, ale co właściwie z tego wynika? Jak ja już wracam po normalnej pracy i jestem wypruty, ale mam dużo znajomych, którzy coś robią poza pracą.
Tylko, że to wszystko prowadzi do takiej patologii, że potem gałka lodów we Wrocławiu jest po 9 złotych, a w Grecji, czy Włoszech po 1,50 euro, pizza jest po 40 złotych, a na za
Tylko, że to wszystko prowadzi do takiej patologii, że potem gałka lodów we Wrocławiu jest po 9 złotych, a w Grecji, czy Włoszech po 1,50 euro, pizza jest po 40 złotych, a na za






























W moim domu to było normą. Zapierttol był nawet w weekendy, łącznie z niedzielą. Moi rodzice musieli zapiertalać aż do padnięcia na łóżko. Inaczej dostawali napadu lęku. Nawet w niedzielę, gdy sąsiedzi dookoła grillowali i się śmiali to moi rodzice stali i jakaś robota. Zero życia towarzyskiego, zero wyjazdów.
Ojciec był normalny, ale matka wykoleiła go jak i mnie. Matka ma nerwicę
No, ale 8 godzin stania na kasie, albo na taśmie, albo 8 godzin siedzenia w miejscu z bolącym kręgosłupem na pewno nie poprawi sylwetki.
Jak stoisz to w miejscu napięty to tętno się podnosi, to fakt.