Chłop sędzia PZSS na zawodach strzeleckich drze na mnie ryja "palec ze spustu" gdzie takowoż nie było, a później się tłumaczy tym że tak cień padał i mnie po plecach klepie. Później ewidentnie miałem wrażenie że mnie obserwuje, żeby się do czegoś przyczepić. Jednak strzelectwo to takie hobby, gdzie spory odsetek dziadków leśnych się pcha na sędziów czy instruktorów tylko po to, żeby łechtać swoje ego jak to wujowy z ciebie strzelec.

yam_yeti














