Jak to ogarnąć, gdy nie dość, że jest się aspołecznym spierdonem, to na dodatek ma się dość niektórych ludzi, a oni jeszcze pojawiają się w roli kogoś, kto może nam wchodzić na głowę i rozkazywać pewne rzeczy?

Niby trzydziestka na karku, a mi się odpalił tryb zbuntowanego nastolatka, który ma już dość tego, co mu mówią inni ludzie - nawet w mało ważnych kwestiach. I ma też już dość tych ludzi.

Nie da
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#praca #zycie #porady #jakzyc #pytaniedoeksperta #pytanie Podpowiecie czego moglbym sie nauczyc w wieku 35 lat? Mam gowo prace i jak jej nie zmienie to za kilka lat obudze sie z reka w nocniku bo ja wlasciwie nic nie umiem... Nie mam ani zony, ani znajomych i wydaje tylko na jedzenie i oplaty wiec nazbieralem sporo kasy i moglbym spokojnie zrezygnowac
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@zaciskk: Może jakiś biznes jak masz chęci i siły na walkę z urzędnikami i pilnowaniem pracowników. Nawet w budowlance jak się umie ukraińców upilnować to idzie ponoć dobrze zarobić. Tylko musiałbyś sam pewnie złapać trochę fachu aby wiedzieć bo robić.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim zamiast szukać książki (co skończy się wertowaniem opinii w jnternecie) zacznij od odkładania (albo najlepiej wyłączania) telefonu po przyjściu do domu. Nie będziesz miał telefonu w łapkach, będziesz zmuszony mieć inne zajęcia (i zobaczysz jak bardzo jesteś uzależniony), nie będziesz się wkręcał w "świat jest tragiczny".
Poza tym co do planów - zamiast kolejnej wersji całkowitej odmiany życia zrób dzisiaj parę pompek. Przygotujcie fajną zdrową kolację.
+Jak wyżej, zrobienie podstawowych
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Też ktoś z was się już poddał, żeby leczyć swoje schorzenia fizyczne? Chodziłem po różnych lekarzach i nigdy nic z tego nie wynikło. Szczerze, to w pewnym momencie już we mnie coś pękło i się poddałem i to olałem.

Nie widzę przyszłości zbyt kolorowo. Z jednej strony boję się, że pewnego dnia to wszystko nagromadzone w końcu mnie dopadnie i skończy się to tragedią w jakimś szpitalu czy coś, a z drugiej
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie widzę sensu w życiu poza konsumpcjonizmem. :/ Głównie mowa o książkach, grach, muzyce i filmach. Dawno już nie konsumowałem tych rzeczy, ale bez nich odczuwam zupełną pustkę i nie umiem nic innego znaleźć, co by ją zapełniło.
Ostatnio myślę, czy by nie wejść w pełni z powrotem w konsumowanie tych rzeczy. Ale to by tylko pełniło rolę zapchania czasu, aż do czasu, gdy w końcu nie nadejdzie śmierć naturalna za te
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ale to by tylko pełniło rolę zapchania czasu, aż do czasu, gdy w końcu nie nadejdzie śmierć naturalna za te X lat.


@telegazeciarz: tak wygląda życie. Na końcu nie ma żadnego znaczenia to jak je przeżyłeś. Ważne, żeby spędzić je przyjemnie i dać je też przyjemnie przeżyć innym. Czas spędzony na przyjemnoś nie jest czasem straconym.
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Pomyślałem, że będzie mi lepiej jak sie podziele z kimś moja obecną sytuacją, więc zacznę od tego, że od 3 lat jak są tylko wakacje to staram się stawiać sobie nowe poprzeczki zarobkowe na kolejny rok i tak zaczynając od rekordu 7k w miesiąc, w nastepnym roku udało się zrobić z 16k, a w tym roku sobie postawiłem poprzeczke 20k. Wszystko to kwoty netto bo mam dopiero 21
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

A może cały żart polega na tym, że żeby zamiast gonić za tą marchewką na kiju, to lepiej poświęcić podobną ilość energii na znalezienie swojego miejsca w szeregu, które jest bardziej na wyciągnięcie ręki, niż ta marchewka?

Tylko jak tu odróżnić, czy ta "prostsza" droga jest faktycznie dla nas lepsza i bardziej zgodna z naszą naturą, a nie jest to zwykłe poddanie się?

#przemyslenia #przemysleniazdupy #zycie
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czy macie czasami wyrzuty sumienia, że nie doceniacie wystarczająco czegoś, co macie? Czy jest sens w ogóle analizować czy powinniśmy daną rzecz doceniać, lub jak bardzo ją doceniać?

Czy doceniania można się nauczyć? Jeżeli tak, to jak?

Jako rzecz rozumiem cokolwiek - prościej używać jednego słówka. Może to być rzecz materialna, pieniądze na koncie, praca, małżeństwo, piesek, przyjaźń, zdrowie, ogólnopojęte szczęście itd.

Co
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach