Z jednej strony mam już dość pracy, z drugiej boję się straty źródła utrzymania. Ledwo cokolwiek jestem w stanie już ruszać, przez co tylko robią mi się zaległości, na dodatek jeszcze dochodzą nowe zadania, no i przez to wszystko jeszcze bardziej się odechciewa. Lenistwa nie ubywa, ale stresu też nie.
Zastanawiam się jak ja mógłbym być wdzięczny za tę pracę, o której marzy nie jedna osoba, ale nie umiem. I tak mi jest
Zastanawiam się jak ja mógłbym być wdzięczny za tę pracę, o której marzy nie jedna osoba, ale nie umiem. I tak mi jest





























Kto kiedykolwiek próbował sprzedać działkę ROD ten się w cyrku nie śmieje. Przekonałem się o tym na własnej skórze.
1) przyjechał jeden Ziutek ze znajomym no i znajomy ponoć już ma działkę w okolicy. No chyba jednak nie, skoro gdy się dowiedział, że chodzi jedynie o odsprzedanie wieczystego prawa do użytkowania to zaczął jęczeć, że za tyle to on może od znajomego kupić
Za 5-10k mozna "przejac prawo do uzytkowania" takiej dzialki na zadupiu, na ktorej NIC niema - woda - do studni 50 metrow z buta. Prad - na slupie 20 metrow dalej....