Od kilku miesięcy odkrywam coś co nazywa się functional patterns training i o ile rozumiem opiera się na naśladowaniu i udoskonalaniu ewolucyjnie wykształconych wzorców ruchu bezpośrednio wynikających z naszej anatomii.
Muszę przyznać, że jestem w szoku - tak jak nigdy nie zainteresowała mnie żadna forma treningu dla samego treningu, to to wydaje się tak oczywiste, że aż głupio nie próbować.
Zaraził mnie































Sprzedałem więc ciężarki, drazki itd, tym samym kupując sobie karnet na rok.
I nie chodzi o jakieś 500 plusy czy inne brednie, tu chodzi o to że te urwy Pisowskie zabrały mi to co kocham bardziej niż swoją