Obudziłem się o trzeciej nad ranem - pochłonięty przez to, co Heidegger nazywał "der Angst", a Levinas "il y a", albo czymś na ten kształt, albo może bezkształt raczej, bo to w końcu sama nicość. Macie tak czasem? W środku nocy to się podobno niektórym zdarza.

Później przyszło to, co po niej zwykle przychodzi - pytania o sens egzystencji, cel życia, istotę miłości, niewykorzystaną przeszłość, niepewną przyszłość i całą lawinę tym podobnych
@shadowboxer: no z tym, że nie mam problemu ze zrozumieniem to nieco za daleko posunięta teza i wcale jej nie postawiłem. ;)

Nie pamiętam ile zajęło mi przeczytanie od deski do deski, ale na pewno stosunkowo długo. Wracam raz na jakiś czas do różnych fragmentów i sporą część książki przeczytałem kilka razy - za każdym wyciągając z niej coś, czego wcześniej nie zauważyłem i jestem pewien, że jeszcze wiele tam znajdę.
@Nunino: @polbanda: Mirki kochane, te Wasze smutne pitu pitu, to chyba bardziej #tfwnogf albo #przegryw, a nie filozofia.

Tak więc, żeby tagu stało się zadość - wszyscy bardziej znani antyczni filozofowie wyżej cenili przyjaźń, która mogła się zawiązać jedynie między mężczyznami, zwykle tylko tymi wyższego stanu. Platon uważał kobiety za niezdolne do trwałego uczucia jakim jest przyjaźń. W jego Państwe kobiety rodziły dzieci, które później wspólnie wychowywały - tworzono
@TzK @Epoche: z czasem ogólnie jest wesoło w świetle fizyki i intuicję jak zwykle można wyrzucić do kosza. Do tego że nie jest absolutny (teoria względności) zdążyliśmy się już przyzwyczaić, choć implikacje tego jeszcze nie przeniknęły do codziennego rozumowania (np: równoczesność nie jest jednoznaczna).

Dużo ciekawsze zdaje się być to, że w mikroskali przeszłość i przyszłość są nierozróżnialne - tzn: wszystkie równania da się odwrócić w czasie i pozostaną tak samo
@Epoche: Wzory faktycznie są jedynie opisem rzeczywistości a nie jej reprezentacją. Oraz że trzeba uważać z ich zakresem stosowalności. Akurat w przypadku dyskusji o strzałce czasu intrygujące jest to, że po prostu dla każdego systemu w mikroświecie istnieje system będący jego lustrzanym odbiciem w czasie. Z czego wynika że nie ma metody aby tam określić kierunek w którym płynie czas.

Oczywistym problemem jest to że w makroświecie istnieje entropia i strzałka
#nauka #religia #filozofia

Proces w Dover

Ważnym wydarzeniem w historii ruchu ID był proces i wyrok w sądzie okręgowym w Dover w stanie Pensylwania (Kitzmiller v. Dover Area School District). 19 października 2004 roku Rada Szkolna okręgu Dover zadecydowała, że w podręcznikach do biologii dla uczniów, którzy uczą się teorii ewolucji, należy zamieścić następującą informację:

Standardy szkolne stanu Pensylwania wymagają od uczniów poznania Darwinowskiej teorii ewolucji, tak by w końcu zdali oni
@Epoche:

"Ponieważ teoria Darwina jest teorią, jest ona stale sprawdzana w miarę odkrywania nowych faktów. Teoria ta nie jest faktem. Istnieją w niej luki niewypełnione żadnymi faktami empirycznymi. Teorię naukową definiuje się jako dobrze sprawdzone wyjaśnienie, unifikujące szeroki zakres obserwacji."

Nieprawdę napisali?

"Odmiennym od Darwinowskiego ujęciem jest teoria inteligentnego projektu. Jeśli uczniowie będą zainteresowani szczegółami teorii inteligentnego projektu, mogą sięgnąć do podręcznika Of Pandas and People."

Jedynie w tym względzie nadużycie,
@klawisz666: Z tą pokorą to dobry argument. Doprecyzowałeś pytanie, w takim sensie cierpienie nie ma sensu. Dopiero zwrócenie uwagi w stronę Jezusa może (niejako sztucznie, zewnętrznie) nadać taki sens i wtedy jest to pozytywne. Ale czy uszlachetnia?

Czym innym jest „niesienie krzyża”. Niekoniecznie musi być to cierpienie bez konkretnego celu, prędzej poświęcenie (czy zgoda na poświęcenie) dla dobra kogoś innego. Przykładem niech będzie wychowywanie dziecka. Nikt tego nie nazywa cierpieniem czy
@staa: No tak. Możliwe, że Jezus i Budda mówi o innym rodzaju cierpienia, wtedy moje pytanie traci sens.

Cierpienie w znaczeniu, który podałem wyżej sprawia, że stajesz się egoistą ponieważ skupiasz się na swoim bólu. Gdy go pokonasz, możesz nabrać pokory, jednak zbyt długie trwanie w tym stanie może deformować 'duszę', tak uważam.

Cierpienie jako samo poświęcenie, tak to uszlachetnia.
@szczesliwa_patelnia: bo historia systemów normatywnych wypracowały furmany innych kryterium dobrego życia. Część jest internalizowana i obecna w nas (sumienie), inne tkwią w społeczeństwie (zwykle opresyjne). Wartością jest też trud włożony w realizowanie założeń sytemu etycznego. Hedonizm jest łatwy, więc nisko waloryzowany. Drapać się po jajkach każdy potrafi, dlatego nikt za to nie płaci. Wartości doczesne są przyjemne i nie wymagają wysiłku, więc nie jest się za nie docenianym.
Dokkodo. Droga samuraja. 21 zasad, które są wyrazem siły woli, żelaznego charakteru, a także spokoju ducha i wolności od zmartwień.

Zasady:

1. Akceptuj wszystko takim jakie jest.

2. Nie szukaj przyjemności dla niej samej.

3. Nigdy nie polegaj na chwilowych uczuciach.

4. Nie martw się sobą, przejmuj się światem.

5. Bądź wolny od pragnień przez całe swoje życie.

6. Nigdy nie żałuj tego co zrobiłeś.

7. Nigdy nie zazdrość.

8. Nie bądź
nieco inaczej zinterpretowałbym 3 punkty

pkt 4. tj. "Traktuj siebie płytko/lekko, świat głęboko/poważnie" tudzież można byłoby spojrzeć pod kątem "rozmyślaj o..."

tak samo pkt 9, sens jest tutaj chyba nieco inny. "urazy i żale NIE są właściwe dla siebie oraz innych"

pkt 14. "nie przywiązuj się do rzeczy, których dłużej nie potrzebujesz."
#filozofia #rozkminy

czy gej któremu podobają się dziewczyny jest dalej gejem?

Co oznacza bycie gejem?

Czy jak ktoś mówi, że jesteś gejem to znaczy, że on ma rację? Czy ludzie są na tyle tępi, że wierzą innym w internetach? A może wszyscy jesteśmy gejema? Czy jeśli napiszę na profilu, że jestem gejem to znaczy, że jestem gejem czy tylko udaję? Kim jestem?
#filozofia #etyka #scifi #robertsheckley #opowiadanie

Kordowir i Hum stali na skalistym szczycie góry i obserwowali z dużą przyjemnością nowe zjawisko. Było to niewątpliwie najnowsze zjawisko jakie zdarzyło się od pewnego czasu.

— Sądząc z tego, jak błyszczy w słońcu, powiedziałbym, że to jest z metalu — zauważył Hum.

— Zgadzam się, ale jak się to trzyma w powietrzu? — zapytał Kordowir.

Nie odrywali wzroku od doliny, w której działa się ta nowa
@nawon: Robert Sheckley, Pielgrzymka na Ziemię - łatwo znajdziesz w dowolnym formacie, do pobrania bez rejestracji :) To zbiór krótkich opowiadań (kilka-kilkanaście stron), opierających się na ciekawym pomyśle i często skłaniających do porządnego przemyślenia postawionego problemu. Lata temu wchłonąłem całą w jedną noc :)
@klawisz666: W pewnym sensie to prawda, bo wynika z tego że moralność danego czynu nie jest jego nierozłączna właściwością a zależy od jego postrzegania przez ludzi.

Tylko że moralność nigdy się nie brała z Boga :P

Od strony biologicznej ludzie posiadają neurony lustrzane przez które odczuwamy to co inni ludzie - stąd już tylko maleńki kroczek do podstawowej empatii. Dalej jest to umacniane i rozbudowywane przez wychowanie i kulturę.

Od bardziej
@staa: Historycznie moralność nie była traktowana jako umowa społeczna, ale nie zmienia to tego że z współczesnego punktu widzenia nie znam żadnej innej definicji która byłaby spójna i jednocześnie nie opierała na bardzo grubych i wątpliwie umotywowanych założeniach.

Moralność generalnie da się "wyprowadzić" korzystając z paru (może trochę arbitralnych, ale przynajmniej solidnie umotywowanych) założeń. Najbliżej mi do tego co proponuje Sam Harris: przyjęcie że da się określić dobrostan człowieka (a ogólniej
Są więc dwie możliwości, albo bezzwłocznie się zabić, albo przyjąć, że w życiu jest jednak do osiągnięcia jakiś cel


@staa: Zabicie się nie ma żadnego sensu (jeśli liczysz że przez to przestaniesz być świadomy). Nie chce tutaj, tego tłumaczyć bo i tak wynikłaby z tego gównoburza i nie mam na to dowodów ale jestem pewny, że śmierć to tylko jakiś-tam etap naszej egzystencji. Ile ich będzie i jaki jest tego wszystkiego
@sheeple: Wspomniałeś, że nie ma dowodów. Właśnie o to chodzi, jedynym wnioskiem jaki można wysnuć na temat celu czy sensu życia, bez wystawiania się na zarzut „udowodnij”, jest brak sensu. Jeśli tak, to po co żyć, lepiej się pobawić i kiedy zacznie się robić nudno to szybko z tym skończyć. Oczywiście niewiele osób wykazuje się taką konsekwencją, ostatecznie życie każdego człowieka, ale też kwestie religii pozostają swego rodzaju tajemnicą, czymś nieodgadnionym