Zrobiłem kontrolowany eksperyment. Ten sam kandydat, te same kompetencje. Zmienione tylko: płeć, narodowość i info socjoekonomiczne.

Efekt? Różnice w ocenie do 8 punktów.
To nie jest filozofowanie o „możliwym biasie”.
To jest mierzalna dyskryminacja w procesie zatrudniania.

Pełny
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MajaEris: w przypadku jakichkolwiek religii byłoby to zakazane, bo jest to nieweczeniem darów od Boga. Już teraz wystarczy spojrzeć na temat invitro.

Grzebanie w genetyce ludzkiej może się wydawać wielu ludziom niebezpieczne bo:
A) niewiadome są konsekwencje
B) by takie badania były sensowne, trzeba by było je powtarzać latami, na setkach istnień. A jako, że jeden błąd może wywołać np nowotwory, to ile ludzi się zgłosi po przeczytaniu konsekwencji?
  • Odpowiedz
Logika, rozumiana jako system formalny reguł i symboli, jest narzędziem umysłu, które pozwala wnioskować w sposób spójny i przewidywalny (logika formalna – nurt racjonalistyczny, Kartezjusz). Logos rzeczy oznacza natomiast porządek, strukturę i sens świata, istniejące niezależnie od naszej świadomości (platonizm, Heraklit). Możliwość poznania świata przez człowieka wynika z tego, że nasz rozum potrafi uchwycić te struktury i przetłumaczyć je na język logiki formalnej; logika umysłu nie jest tożsama z logosem rzeczy, lecz
pyroxar - Logika, rozumiana jako system formalny reguł i symboli, jest narzędziem umy...

źródło: 1000010020

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pyroxar:
Dużo izmów. Zakładasz istnienie „świata” i „ego” jako odrębnych bytów, między którymi trzeba budować mosty. Nie ma dwóch brzegów - w pierwotnym doświadczeniu podmiot i przedmiot są jednym, a język, liczby, logika czy ego są już tylko wtórnym wyrazem tej nierozdzielnej rzeczywistości.

Nie ma świata niezależnego od świadomości bo nie ma świadomości jako niezależnej esencji. Jest tylko to co jest i to nie jest żaden logos.
  • Odpowiedz
Zastanawiam się, czy da się być zupełnie szczerym i otwartym na innych ludzi człowiekiem, a jednocześnie nie zaszkodzić sobie bardziej przez praktykowanie takiego stylu życia? Czy w ogóle warto ryzykować, że może nas to kosztować niemiłe konsekwencje? Przykładowo:

- ktoś wykorzysta naszą szczerość i "naiwność" przeciwko nam samym - chcesz być dobry dla kogoś, a ktoś to wykorzystuje dla swoich korzyści.
- bycie szczerym w nieodpowiednim miejscu i czasie, np. mówisz coś otwarcie w
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@telegazeciarz: Wydaje mi się, że jestem właśnie takim typem. Spowiadasz się tak naprawdę tylko przed sobą. Zaobserwowałem, że różni ludzie do tego różnie podchodzą, ale w skrócie to miałbym tak jakby kompletnie wywalone na temat tego co szef myśli czy ktokolwiek robi. Jeśli wykorzystał moją "naiwność" to co z tego, co mnie to obchodzi, dlaczego miałbym się z tego powodu nie wiem, zamartwiać, być smutny? Bo chyba o to Ci
  • Odpowiedz