Jak możemy definiować cokolwiek skoro sama definicja musi posiadać definicję. A przecież nie możemy z czystym sumieniem zdefiniować znaczenia slowa definicja niewiedzac czym ona jest w jakims konkretnym ścislym znaczeniu.
No chyba ze nie musimy, ale czy wowczas bedziemy poważni?
#filozofia
Bez definiowania definicji nadal możemy definiować, choć nie będziemy mieli nazwy na czynność którą wykonujemy.
@rineo: Skąd bedziemy wiedzieli że robimy to poprawnie? Ze to co robimy to właśnie definiowanie a nie przekręcanie?
Możemy np. spotkać się z sytuacją że ja psa nazwę koń. Ktoś sie oburzy bo pies nie podpada pod definicje konia (choć i z tym byłby poważny problem jakby rozebrać to na części proste i zapytać gdzie sie
Skąd bedziemy wiedzieli że robimy to poprawnie?
Nie będziemy, ale nie musimy. "Definicja" to pojęcie pochodne, jest tylko nazwą pewnej dokonywanej "czynności językowej". Najpierw definiowaliśmy ("to są moi, a to są inni"), dopiero potem nazwaliśmy to definiowaniem.
Inaczej: nie muszę definiować biegania żeby móc biegać, chociaż bieganie ma bardzo porządną definicję.



























#filozofia
Pan się niestety myli. Idea zła jako braku dobra które powinno być w danym miejscu dużo bardziej pasuje do rzeczywistości
// Przy okazji, via Schopenhauer ([znane] przez Schopenhauera), czyli cytował kogoś? #grammarnazi
1.Mysiałbyś przytoczyć co autor ma na myśli pisząc dobro i zło.
2. Zapewne jeśli dobro moze być negatywne a zło pozytywne to znów - co rozumie poprzez pozytywnośc i co przez negatywność.
I jest to bardzo dobry przykłąd dekonstrukcji