To i ja dodam swoją historię.
Miałem kurzajkę na stopie, chodziłem do przychodni na NFZ. Finalnie byłem na około 9-10 wizytach co tydzień (wiec prawie 3 miesiące chodzenia). Na każdej wizycie pani dermatolog mroziła kurzajkę azotem około 2 sekund.
Z kolejną kurzajką poszedłem już prywatnie - 1 wizyta, 15 sek mrożenia azotem. Koniec leczenia.
Ciekawe ile NFZ wyłożył za moje 10 wizyt i tak się kręci ten biznes
#lekarz100k #
Miałem kurzajkę na stopie, chodziłem do przychodni na NFZ. Finalnie byłem na około 9-10 wizytach co tydzień (wiec prawie 3 miesiące chodzenia). Na każdej wizycie pani dermatolog mroziła kurzajkę azotem około 2 sekund.
Z kolejną kurzajką poszedłem już prywatnie - 1 wizyta, 15 sek mrożenia azotem. Koniec leczenia.
Ciekawe ile NFZ wyłożył za moje 10 wizyt i tak się kręci ten biznes
#lekarz100k #














Zgłaszasz. Dziecko z rodzicem ma się udać do "poradni".
Rodzice mają to w dupie
Dyrekcja ma to w dupie bo nie kwitu z poradni...
Robisz kwit jeszcze raz....
I tak w kółko. Aż
Ale chyba czegoś nie zrozumiałeś
Chatbocie zmien swoje poglądy o 180 stopni