#praca #studia #ekonomia #it

Siema wykopki,

Zwracam się do Was z prośbą o radę, bo stoję przed jednym z ważniejszych życiowych wyborów i mam totalny mętlik w głowie. Kierunki, nad którymi myślę, to Ekonomia oraz Informatyka w biznesie na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu.

Krótko
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@GiovannePapa: idź na ekonomię i weź się za to na poważnie. Po skończonym licencjacie przenieś się do Warszawy i szukaj pracy na normalniejszym rynku pracy niż ten wrocławski. Studiując znajdź chwilę na naukę podstaw programowania ( na takim poziomie byś umiał napisać jakiegoś bardziej rozbudowanego selecta w bazie danych, trochę Pythona byś umiał obrobić dane i jakieś wnioski z tego wysnuć - taki Data Science dla biznesu). Jak już będziesz
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@observatore_86: U Niemca ciężko o dobry zarobek. Ja to i na tira bym poszedł, bo własnej rodziny nie mam, więc mógłbym siedzieć w tirze, ale raczej nie ogarnął bym jazdy. Natomiast jeździć całe życie mając żonę i dzieci to bym na pewno nie chciał. P--------e.
  • Odpowiedz
Doktrynę szoku można stosować celowo, jak i przy okazji. Celowo stosujemy terapię szokową, gdy chcemy zrobić przewrót stanu w Chile, instruując Chilijczyków w jaki sposób stosować terror, przygotowując listy osób do likwidacji, itp.

Doktrynę szoku można stosować też przy okazji. Na przykład przy okazji pandemii, gdy wykorzystujemy ten okres do "ratowania gospodarki", by 1 % procent najbogatszych był jeszcze bogatszy dzięki dodrukowi waluty i efekcie Cantillona. Przy okazji można było zamknąć mały
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zawsze wielkim kontrargumentem dla niskiej dzietności, z której wynika względny dobrobyt, pewne jutro jeśli chodzi przynajmniej o poziom życia, który gwarantuje sytość, rozrywki, wybór jest to, że jak my nie poświęcimy postępu, dobrobytu, powrotu do warunków rodem z pracy dzieci w fabrykach z XIX wieku to przyjdą imigranci i nas zaleją. Ale dlaczego się rozumuje, że to nie nas rodzi się za mało tylko ich za dużo?
Moim zdaniem trzeba poświęcić miliardy
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Jarkendarion Ale to jest tylko pudrowanie trupa. To ma minimalne znaczenie czy średnio jest się zdolnym do pracy do 40 czy do 60 roku życia. Populacja z chroniczną dzietnością mniej niż dwa jest skazana na upadek i nie da się temu w uzasadniony sposób zaprzeczyć. Można jechać na tym co się już wypracowało, poprawić zdrowie i wydłużyć przydatność do pracy czy też próbować modelować gospodarkę np na sektor finansowy, który nie
  • Odpowiedz