Tata 33, mama 28, chłopczyk 5, dziewczynka 2, biorą razem wspólne nagie prysznice (duża kabina prysznicowa), nie krępuje ich robienie kupy przez jedno z nich i prowadzenie w tym czasie wspólnej konserwacji w toalecie, tata wraz z synem stają we dwóch przy klopie i wspólnie z dwóch stron robią siku. To normalne czy już szkodliwe?
#dzieci #dziecko #rodzicielstwo #mama #tatacontent #rodzina
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@JicchakPerec: normalne. Dzieci nie czują wstydu na takim etapie, a paniczne ukrywanie nagości i traktowanie jej jako coś złego, powoduje tylko problemy. Skandynawowie saunuja całymi rodzinami i nikt nie ma spiny.
  • Odpowiedz
#dzieci #tatacontent #dziecko #rodzicielstwo

Cześć,
Czy moglibyście polecić jakąś sensowną serię książek dla 2-latka?.
Czytamy głównie Pucia, mamy wszystkie książki z serii, bardzo podobają się małemu i ja też mam o nich dobre zdanie. Zależy mi na takich książkach gdzie będzie dużo tekstu do czytania.

Przy okazji podpytam jakie bajki możecie polecić? Mały ogląda głównie mashę, ale nie jestem szczególnie zachwycony treścią, wolę jak
  • 28
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wiele ludzi uzasadnia brak dzieci tłumacząc się między innymi tym, że przecież nie mają mieszkania i warunków. Na przykładzie koleżanki mojej żony pokażę, dlaczego uznaję to za wymówkę, a nie argument.

Dla ułatwienia nazwijmy ją w tej historii Kingą (imię zmienione). Od kiedy dziewczyny się znają (a to będzie już z 10 lat) Kinga powtarzała, że ona to będzie mieć dużą rodzinę i dużo dzieci. Tylko wiecie, na początku nie miała z kim,
  • 39
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@zmarnowany_czas Przecież to co piszesz to jest oczywiste dla każdej średnio ogarniętej osoby, która nie oszukuje samej siebie. Dzieci zawsze rodziło się najwięcej w czasie najgorszych warunków, czyli np. po wojnach. Gdyby to sytuacja finansowa i mieszkaniowa stanowiła główny powód posiadania dzieci to by ich rodziło się pełno w krajach skandynawskich, natomiast tam urodzenia również pikują w dół i są podbijane jedynie przez imigrantów, którzy to właśnie nie mają żadnej stabilnej
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Jako jedną z przyczyn problemów z dzietnością ludzie podają sytuację mieszkaniową. Zastanawia mnie tylko, co przez to mają/macie na myśli.

Czy to, że wynajem jest za drogi? Czy że w ogóle, w wynajmowanym mieszkaniu nie chcecie mieć dzieci? Czy że mieszkania są za drogie/za małe?

Pytam, bo mam głupi pomysł wystartowania w najbliższych wyborach samorządowych (o ile oczywiście uda mi się spełnić wymagania) gdzie chciałbym poruszyć te tematy i skupić
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: wiem że nie takiej odpowiedzi oczekujesz ale sytuacja mieszkaniowa ma guzik do dzietności.
Gdyby miała, to kraje z najlepszą sytuacją mieszkaniową na świecie nie miałyby tego problemu.
A mają w takiej samej skali jak my albo gorszej.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim własne mieszkanie daje większe poczucie stabilności, nie chciałabym decydować się na dziecko wynajmując mieszkanie, tym bardziej że koszty wynajmu są teraz duże.
  • Odpowiedz
Drodzy #rodzice czy znacie rozwiązanie polegające na tym, ze dostawka dla dziecka do łóżka rodziców częściowo jest na nim? Mamy mało miejsca obok łóżka (klasyczna dostawka zablokuje prawie całe wejscie do sypialni) a chcemy móc ogarniać młode w nocy bez wstawania itp, a łóżko mamy całkiem szerokie. Przestawienie łóżka nie wchodzi w grę.

(tak, wychowam jak swoje, zona już wie ;) )

#dziecko #rodzicielstwo
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@TenToTamTaki: Jak zagłębisz się w temat czytając różne badania na temat śmierci łóżeczkowej czy innych takich to wynika z nich że spanie na jednym łóżku z rodzicami jest dla dziecka najbezpieczniejszą opcją. Ale luz, każdy chce dla swojego dziecka jak najlepiej i nie wiadomo komu i w co wierzyć, każdy to przerabiał ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ja ze swojej strony polecę Wam Chicco baby hug albo
  • Odpowiedz
Co wykopki sądzą o pobraniu krwi pępowinowej i przechowywaniu jej potem?


@MrBeast: niby naciąganie i wyciąganie hajsu... Ale jakby było potrzebne to przypał, że się nie zrobiło...

Jak masz kasę i nie będziesz głodował to bierz.

W PBKM będziesz miał zniżkę na 2gie dziecko.
  • Odpowiedz
@MrBeast Uważam że to naciąganie, ale żonę namówili i weszliśmy w to z ostatnim dzieckiem, ostatnia szansa na to była.
Wedługmnie to jest podobne do inwestycji w niszowa kryptowalute. Duża szansa se pieniądze wyrzucone w błoto i bardzo mała że okaże się że to był dobry ruch.
  • Odpowiedz
W byciu mamą, w zasadzie już od momentu, gdy dziecko opuściło moje ciało, najbardziej dobijające jest, że w zasadzie przestajesz się już liczyć dla innych jako istota ludzka. Od teraz nie jestes człowiekiem, tylko matką a magicznie twoje siły i zasoby stają się niewyczerpalne. Nie czujesz zmęczenia, bólu, nie musisz spać i nie chorujesz. To znaczy, czujesz i chorujesz, ale inni mają to najczęściej totalnie w dupie. I najlepsze, że najmocniej dotyka
c.....e - W byciu mamą, w zasadzie już od momentu, gdy dziecko opuściło moje ciało, n...

źródło: sanatorium

Pobierz
  • 232
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ciemnienie ludzie generalnie mają innych w dupie. Druga sprawa: nikt cię na piedestale nie będzie stawiał bo masz dziecko. Wielu ludzi ma dzieci i też muszą sobie radzić. Po prostu twoje jęczenie nie robi na ludziach wrażenia, a zwłaszcza kobietach, które przeżywały to samo co ty teraz
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Hey,
Mam pewien dylemat, moja dziewczyna (25) zaczęła bardzo naciskać na to żebyśmy mieli dziecko ja(33) chce mieć dzieci ale przez naciski czuję się jak dawca nasienia a nie jak ukochany męszczyzna. Mówiłem jej o moich odczuciach i ona twierdzi że chce ze mną to dziecko ale przez te naciski nie czuje się pewnie w związku. Kiedyś ustaliliśmy datę starania się o dziecko ale gdy jedna siostra zaszła w
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki i Mirabelki mam pytanie - krótka historia.
Mam 4-letnią córkę która chodzi do przedszkola. Mamy tam bardzo blisko (ok. 350m) i nie chcemy zmieniać placówki ze względu na znajomych, które córa już tam ma. Nie chcemy też zmieniać grupy dzieciaków. Dziecko uczęszcza tam od września i nie używała pampersów. W przedszkolu otrzymaliśmy nakaz przyniesienia pampersów bo prawdopodobnie pod natłokiem dzieci i zabaw nie pamiętała o wypróżnianiu się. Opiekunki twierdziły że tak
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kijek_Drzazgoporty: wydaje się że Twoje dziecko może mieć jaki problem w przedszkolu (blokadę?). Pamiętam jak koleżanka opowiadała, że u niej przedszkolanki wiele razy sygnalizował jej że jej syn jako jedyny nosi pieluch w grupie i że to trzeba szybko zmienić (obsługa nocnika jest raczej szybsza i przyjemniejsza niż pieluchy)
  • Odpowiedz
@Kijek_Drzazgoporty: Masz pecha. Wstydliwe dziecko i przedszkole w którym nie ma łazienki bezpośrednio obok sali. Moje dzieci nic nie musiały w przedszkolu mówić tylko szły do łazienki się załatwić.
A podczas odpieluchowania w żłobku to panie pprzypominaly o potrzebach fizjologicznych dzieciom po prostu pytając co pewien czas czy ktoś chce siku. Może porozmawiaj i poproś żeby co 2h pytały córkę czy chce do toalety.
  • Odpowiedz
Mirki rodzice dajcie jakaś radę bo ja już nie wiem co robić. Bombel prawie 2 i pół roku, od pewnego czasu prawie nic nie je. Nigdy nie jadła jakoś super, ale zjedzenie miseczki zupy, jakiejś owsianki, mięsa, owoca nie było problemem. W żłobku też podobno zjadała posiłki które dostawała. Ostatnimi czasy apetyt się pogorszył, a RSV złapane na początku grudnia rozpoczęło moje zmartwienia. Nie zje chleba, jajka, zupa najczęściej kończy się na
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach