Uwielbiam wirusy od maluszków - jak na ciebie skoczy to koniec, jesteś rozłożony na czynniki pierwsze. Dziecko pokasluje, ale jest zdrowe wedle pediatry a ty człowieku leżysz zdrewniały...

Ciekawe, ile razy się jeszcze pochorujemy wszyscy do końca roku Xd
#dzieci #rodzin #tatacontent #zdrowie
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ImYourPastClaire: Myślę, że raczej chodziło nie o to jak jest, a o to jak będzie. W latach 90-tych było źle, ale ludzie mieli nadzieję, że będzie lepiej. My z kolei do pewnego czasu mieliśmy bardzo dobrze, ale teraz wiemy, że będzie tylko gorzej i powoływanie dziecka na ten świat wobec tej świadomości wydaje się być niezbyt rozsądne.
Już nie mówiąc o tym, że w latach 90-tych antykoncepcja praktycznie nie istniała,
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Mam to samo, ciągle czuje się jakbym miał 15 lat. A mam już 40. Znajomi podobnie jak twoi juz są na swoim i niemają czasu, czuje się przy nich jak dziecko. Jedyni znajomi jakich mogę jeszcze mieć to w internecie na discordach,czatach,grach online.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Wybierając niepopularną drogą nie dziw się, że zostajesz w tym osamotniony.
Jednak bierz pod uwagę, że nie było lepszych czasów na takie życie jakie wybrałeś, znam osobiście wielu ludzi 35-40 lat którzy świadomie nie zdecydowali się na rodzine, ale to nie oznacza że ich życie się nie zmieniło od czasu jak mieli 23 lata.

dlaczego ja zatrzymałem się w miejscu i nie umiem iść dalej? a może to oni
  • Odpowiedz
@natlly22: To u nas zupełnie odwrotnie. Córka jak miała trzylatka przeszła z duplo na playmobil. Czasami się pobawi z młodsza siostra duplo ale niekoniecznie wynika to z zainteresowania tymi klockami
  • Odpowiedz
@kujol: Moja córka powiedziała, że ma nadzieje, że za pierwszego mleczaka wróżka przyniesie jej jabłko. Także jak zdania nie zmieni to oszczędnie wyjdzie (σ ͜ʖσ)
  • Odpowiedz
@ciemnienie: Lepiej, lepiej, młody odżył :) Kiedy wypuszczą nikt nie wie, niektóre dzieci siedzą tam już drugi tydzień. Zaczęło się od niezbijalnej temperatury 40.5-41, całe ostatnie kilka dni syn praktycznie albo spał, albo siedział na łóżku i patrzył się w ścianę (by po chwili znowu pójść spać).
  • Odpowiedz