@Maxior99: ja to zawsze byłem raczej cichy i spokojny chłopak, więc raczej miałem dość wąskie grono znajomych. Później przyszły studia, praca, część założyła rodziny i kontakt się pourywał. Teraz siedzę na emigracji to w ogóle odcięcie zupełne. Niby mam jakiś znajomych w pracy czy na siłowni, ale to na zasadzie:
-siema co u ciebie?
-spoko, a u ciebie?
-tez spoko
-to spoko
W tym wieku to już ciężko znaleźć nowych
  • Odpowiedz
Kurde, przydała by mi się zmiana o 180% ale boję się podjać działanie, boję się iść do innej pracy czy zapisać się gdzieś zeby być wśród ludzi ale ewidentnie tego mi potrzeba, to jest moje lekarstwo po które nie mam odwagi sięgnąć #depresja #samotnosc #samobojstwo
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W kolejną rocznicę wojny na Ukrainie warto przypomnieć feministkom i feministom kto jest główną jej ofiarą i dlaczego nie są to kobiety.

Górne zdjęcie: Ukrainki otrzymujące stypendium Intela w Polsce
Dolne zdjęcie: Ukraińcy objęci zakazem opuszczania kraju

W dobie wysypu filmów i akcji o "wojennej traumie" kobiet przy jednoczesnym całkowitym przemilczeniu sytuacji mężczyzn podczas wojny - my musimy o tym pamiętać. Gdzieś tam teraz jakiś chłopak jest być może łapany na ulicy i za chwilę
sildenafil - W kolejną rocznicę wojny na Ukrainie warto przypomnieć feministkom i fem...

źródło: 1000000468

Pobierz
  • 61
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Potrzebuję porady/sugestii od kogoś, kto brał podobne leki do moich i trafił w końcu na coś działającego. Brałem już duloksetynę i citalopram. Po ostatnim miałem przerwę 2 tygodnie. Przy tych dwóch lekach czułem się psychicznie dobrze. Wszystkie negatywne emocje spływały po mnie i z wycofanego człowieka stałem się bardziej skłonnym do dyskusji i byłem mocno asertywny, ale nadal czułem się mizernie sam ze sobą. Teraz od miesiąca biorę
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@mirko_anonim
Każdy antydepresant z wyjątkiem wenli i agomelatyny mi pomógł, kwestia tylko, że u mnie one wywoływały zanik motywacji dodatkowo.

ale na myśli samobójcze, lęki, ogólne poczucie rozpaczy pomagały prawie wszystkie.

Przeszedłem ostatecznie ma bupriopion, bo on apatię nie wywołuje, ale słabiej
  • Odpowiedz
  • 102
@ArthurFleck: W takich przypadkach sobię myślę, że całe szczęście w Polsce nie ma kary śmierci. Patrząc jak działają sądy i ogólnie wszystko w Polsce to jak wiele osób by straciło życie na marne( ͡° ʖ̯ ͡°). Strasznie chłopa szkoda zniszczyli mu życie i nic tego nie zmieni nawet jeżeli osoby odpowiedzialne zostałyby ukarane to go to nie przywróci do życia tak samo nie oddałoby mu straconych
  • Odpowiedz
@Timer_555: Też tak mam, ale jak przychodzą te myśli, że napewno będzie źle to na siłę próbuję wbić sobie do głowy te lepsze scenariusze i to trochę pomaga a jak nie to próbuję zająć sobie głowę czymś innym
  • Odpowiedz
W pracy jedna dziewczyna uśmiecha się do mnie cały czas, mówi pierwsza "hej" i inicjuje dotyk typu chwyta mnie za rękę i chyba jest coś na rzeczy, ale problem w tym, że mam 27 lat a szczytem moich interakcji z kobietami jest jedynie... powiedzenie "cześć" (,). Nigdy nie całowałem się nawet, serio. Nie umiem kompletnie zagadywać i czuję do siebie ogromną nienawiść, że od zawsze stoję w miejscu.

iiiii

  • Próbój 79.5% (62)
  • Odpuść sobie 20.5% (16)

Oddanych głosów: 78

  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@apfi: Po prostu, zamiast snuć sobie iluzji całowania, ruchania, małżeństwa, dzieci i wspólnej starości, zacznij rozmawiać. Zapytaj co słychać, powiedz, że ma fajną sukienkę, zapytaj, czy idzie na kawę, rzuć sucharem. Normalnie, po ludzku.
  • Odpowiedz
jak macie depresje to moze poprostu z niej wyjdzcie? nie wiem kupcie sobie tanie wino i idzcie ze znajomymi i dziewczyną nad wode sie r----c w piasku
pozdro dobry przekaz leci
#depresja
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sztywny_misza: to tak nie działa "panie doktur" to co wymieniłeś to chwilowe szczęście a wróciwszy do domu dalej masz depresje i to choroba, która zabija od środka. Twoje porady są porównywalne do tego jakbyś dla chorego na grype kazał przestać kichać ;) POZDRO
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Powiedzcie mi, czy spotkaliście w okresie nastoletnim z tym, że jakaś dziewczyna w waszym otoczeniu była naprawdę brzydka. Nie mam na myśli żadnej konkretnej nieatrakcyjnej cechy typu wielki garbaty nos czy trądzik. Chodzi mi o to, że twarz tej dziewczyny wywoływała taki odruch obrzydzenia u każdego od razu po spotkaniu.

Ja osobiście mam takie doświadczenie ze szkoły, gdzie od podstawówki do matury znęcano się nade mną fizycznie (bardzo dokuczając
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Innych też nie oceniam obiektywnie za pewne, ale wydaje mi się, że teraz nie ma aż takiej dyskryminacji z powodu urody wśród młodych ludzi.


@mirko_anonim: Mi się własnie wydaje, że teraz jest się uber źle traktowanym jeśli jest się brzydkim, ale nie wprost, jest się po prostu ignorowanym co jest proste bo większość życia przeniosło się do internetu.

Co do brzydoty to raz tylko widziałem dziewczynę która była autentycznie brzydka,
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
✨️ Autor wpisu (OP): @matka_boska_w_klapie: Też myślę, że można być olewanym. I za to bym oddała wiele w szkole… Jak widzę dzieciaki idące do szkoły albo licealistów/studentów na dworcu to nawet ubiór mają luźny, wygodny. Chociaż kto wie, ile teraz może kosztować para dresów z pozoru zwyczajna.


·
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Dla was też jest tak abstrakcyjne, że ktoś w zbliżonym wieku tych 30 lat ma żonę, dzieci? Czesto czytam sobie jakiś tam post, lub gdzie ktoś coś mówi i pada słowo że robi coś należącego do jego żony typu auto żony, albo idzie gdzieś z żoną czy był. Ja p------e... A dzieci to już dla mnie całkowita abstrakcja. Ja się zatrzymałem na rozwoju na wieku jakichś 13-16 lat.
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zaraz koniec lutego i już czuć nieco przedwiosennego powietrza. I tak przez następne pół roku, od marca do końca sierpnia, będzie panował okres, gdzie będzie więcej słońca i optymizmu wiszącego w powietrzu.

Też macie tak, że paradoksalnie przez to, że lepiej czujecie się w okresie wiosenno-letnim, to czujecie się tak naprawdę gorzej? U mnie tak jest głównie z tego względu, że wiem, że jest to tylko karmienie się złudzeniami. Już mam dość
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@telegazeciarz: typie ale to nie jest iluzja, rzeczywiście jest ciepło i fajnie, zwłaszcza wczesną wiosną, jak jeszcze nie ma komarów a człowiek przyzwyczajony do zimna odczuwa te komfortowe 21 stopni jak ciepłe gacie założone zimą na zimną doupe.
  • Odpowiedz
jeszcze pomiędzy "they leave" a "i meet" powinno być "przeżywam fhuuuui każdą nieudaną znajomość w niektórych przypadkach zamieniam się na długie miesiące w kompletne warzywo" i "mija duuuuuuuuuuuuużo czasu bo pomijając ww żałobę i zwarzywienie to jako autystyczna skrajnie socjofobiczna s---------a baaaaardzo rzadko poznaję jakichkolwiek ludzi a jeszcze milion razy rzadziej takich z którymi wgl czuję że mógłbym się jakoś potencjalnie dogadać"

#zalesie #mamdosc #s----------e #samotnosc
Chodtok - jeszcze pomiędzy "they leave" a "i meet" powinno być "przeżywam fhuuuui każ...

źródło: 49668463_2276806125665528_4702360023655776256_n

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Chodtok: @akumatan mam max lvl w tym wbity, nikt mnie tu w tym nie przebije. Randkowalem z ponad 100 dziewczynami i z żadną mi nic nie wyszło xd max co było to z jedną spotkałem się 5 razy. Była też w tym samym czasie inna z która się widziałem 4 razy no i w innych czasach kilka z którymi się widziałem po 3 razy
  • Odpowiedz
zwariuję zwariuję ja w końcu gurwa po prostu zwariuję nie mam już siły żyć w ten sposób od lat moje najbardziej podstawowe potrzeby są totalnie niezaspokojone i zdeprywowane żyję w przewlekłym stresie poczuciu pustki bezsensu izolacji osamotnienia niedopasowania bycia upośledzonym nieradzącym sobie kompletnie z niczym zjebem jest na przemian albo c-----o albo bardzo c-----o albo czasami po prostu ledwo znośnie ale to szybko mija bo całe to gówniane samopoczucie ma bardzo konkretne
Chodtok - zwariuję zwariuję ja w końcu gurwa po prostu zwariuję nie mam już siły żyć ...

źródło: comment_1609439569PpTQNQmoce1MLJ91Jx8vsa

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Chce rozpocząć leczenie nerwicy, z którą zmagam się od zawsze i z coraz większym nasileniem. Czy leki pomagają normalnie funkcjonować czy po nich po prostu zostaje się zombie? Czy są takie leki przy których nie jest uniemożliwione prowadzenie samochodu?
#nerwica #psychologia #psychiatria i trochę #depresja
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KartofleX: zależy, serio. Na początku w okresie wdrażania leku można być zombie, ale potem przechodzi i jest lepiej niż wcześniej. Podobnie co do prowadzenia auta; na początku lepiej ostrożnie, ale potem statystycznie nie powinno być problemu. A w niektórych przypadkach jest nawet odwrotnie - ja mam ADHD i psychiatra dosłownie mówi mi, żebym do auta nie wsiadał jeżeli nie jestem pod wpływem metylofenidatu, a to teoretycznie substancja narkotyczna.
  • Odpowiedz
#nocnazmiana #weekend #depresja
Dotarło do mnie że najlepsze lata dawno przeminęły. Lata dzieciństwa, kiedy do nocy biegało się po dworze, opowiadało straszne historie, wchodziło na drzewa zbierając papierówki, grało w gumę i skakankę. Prawdziwe dziecięce przyjaźnie, dyskoteki i pierwsze zauroczenia. Kiedy to tak realnym wydawało się dwunastolatce że taki Billie Joe z Green Day czy Larry Mullen z U2 kiedyś przyjedzie, naprawdę się w niej zakocha
  • 93
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#dzienniczekmatthewv3

Nie wiem czy ktoś to jeszcze czyta. Długo mnie tu nie było. Rok czasu. Chciałbym się podzielić swoimi przemyśleniami. 2023 to był najbardziej przełomowy rok w moim życiu. Udało mi się przełamać prawie 4 lata tkwienia w #neet. Jak tego dokonałem? Powiem tylko tyle: cierpienie dnia codziennego stało się silniejsze niż strach przed zmianą. Bynajmniej nie pomogła mi tutaj psychoterapia, czy leki od psychiatry, przynajmniej ja
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach