Witajcie towarzysze, ze względu na fakt, że dzisiejszy raport specjalny od ISW obfituje w zdjęcia a ponieważ artykuły na wykopie mają bzdurny limit znaków, muszę was zaprosić dziś wyjątkowo na Hejto gdzie możecie przeczytać w pełni przetłumaczony artykuł pod tytułem "Rosyjskie prześladowania religijne na Ukrainie" . Nie jest tam aż tak źle, ludzie co prawda ciągle tam coś mówią o grzmoceniu, ale i tak będę dalej siedzieć tutaj na wykopie. Tak a
Kagernak - Witajcie towarzysze, ze względu na fakt, że dzisiejszy raport specjalny od...

źródło: main-qimg-b78d26740792696ba4844a85b54b93cc-lq

Pobierz
Cześć. Mógłby ktoś wyjaśnić czym jest vipassana Goenki lub odesłać do jakiś źródeł? W sensie chciałbym zrozumieć fenomen tej praktyki i dlaczego dużo ludzi się tego podejmuje oraz może dowiedziałbym się czegoś ciekawego co można zaimplementować u siebie.
#buddyzm #medytacja
@Dan188 1. Z historycznego punktu widzenia metoda Goenki miała źródło w birmańskim odrodzeniu buddyzmu pod koniec XIX w. kiedy to medytacja po raz pierwszy w tradycji theravady zaczęła być nauczana wśród osób świeckich. Było to odpowiedzią buddyzmu na imperialny kolonializm i chrystianizację. Linia Goenki jest właśnie linią świeckich nauczycieli. Odłączenie od monastycyzmu i świeckość tej metody jest wg mnie powodem sukcesu na zachodzie.
2. Z punktu widzenia samej praktyki jest to
  • Odpowiedz
@Dan188 To ścieranie się frakcji dotyczy problemu jak głębokie i trudne do osiągnięcia są jhany (sutta style jhanas vs. Visuddhimagga style jhanas) a nie jaki obiekt medytacji służy do ich osiągnięcia. Wg mojego czytania tych kilku kluczowych sutr to sutry opisują a nawet definiują jhany ale nie opisują jak je osiągnąć, jakiego obiektu użyć. W tamtych czasach tego nauczał osobiście guru a nie recytacja sutr, jakiś opis czy książki.
Ajahn Brahm
  • Odpowiedz
W naszym klasztorze jest jedna mniszka. Jest wiele miłych mniszek, ale jedną z nich znam od około 17 lat. Jest zawsze bardzo miła. To jest w pewnym sensie niemożliwe. Więc zapytałem ją: "Jak możesz być zawsze taka miła?". Odpowiedziała: "To miłe uczucie być miłym. Przyjemnie jest być miłym człowiekiem."

Czyż nie jest to prawda? To był dla mnie moment wglądu. Bo powiedziała: "Robię to, bo to przyjemne uczucie kiedy jest się miłym". To była prawda, a ja pomyślałam: „Tak, jeśli mój ton głosu nie był specjalnie miły lub jeśli coś nie do końca uprzejmego wyszło z moich ust - co zdarza się od czasu do czasu - nie czuję się potem dobrze.”

„Och, nie powinnam była tego powiedzieć lub czegoś zrobić”. Jeśli nie mogliście się pohamować, co się zdarza, i co jest w porządku, to nie czujecie się potem dobrze. To daje dodatkową zachętę do robienia dobra poprzez swoje czyny czy mowę. Nawet jeśli tylko macie życzliwe myśli, czujecie się w wyniku tego dobrze. Więc jest to świetny sposób myślenia o tej kwestii, na który nigdy wcześniej nie wpadłam.

Wzbudziło
Przestronny umysł mieści w sobie wszystko. Jest niczym przestrzeń w pomieszczeniu, której nie narusza ani to, co do niej wkracza, ani to, co ją opuszcza. Zaiste, mówimy „przestrzeń w tym pokoju”, jednak w rzeczywistości to ten pokój jest częścią przestrzeni – cały budynek znajduje się w niej. Kiedy budynek zniknie, przestrzeń ciągle tam będzie. Otacza budynek, a jednocześnie możemy ją zamknąć w jednym pokoju. Będąc świadomym takiego poglądu, możemy rozwinąć zupełnie nową perspektywę. Ujrzymy z jednej strony, że ściany tworzą kształt pomieszczenia i jest ono wypełnione przestrzenią. Patrząc więc na to w ten sposób, to ściany ograniczają przestrzeń. Ale z drugiej strony zobaczymy, że przestrzeń jest bezkresna, pozbawiona jakichkolwiek granic.

Nie masz zwyczaju dostrzegać przestrzeni, ponieważ nie przyciąga ona twojej uwagi. Nie jest ani pięknym kwiatem ani przerażającą katastrofą; nie jest w ogóle czymś oczywiście pięknym bądź czymś naprawdę przerażającym, na co natychmiast kieruje się nasza uwaga. Coś ekscytującego, fascynującego, przerażającego lub okropnego może zahipnotyzować ciebie w oka mgnieniu, ale przestrzeń? Aby ją zauważyć musisz się uspokoić; musisz ją kontemplować. Jest tak, ponieważ ona nie ma żadnych szczególnych cech; po prostu jest przestronna.

Kwiaty potrafią być niezwykle piękne, jasnoczerwone, pomarańczowe lub fioletowe, o cudownych kształtach, które oślepiają nasze zmysły. Z kolei śmieci są brzydkie i odrażające. Przestrzeń – przeciwnie – nie jest ani piękna ani odpychająca. Jest zaledwie widoczna a jednak bez niej nie byłoby niczego innego. Nie bylibyśmy w stanie czegokolwiek zobaczyć.

Gdybyś
Przestrzeń sama w sobie jest wręcz czymś mistycznym. Istnieje ona zawsze tam gdzie między wieloma współrzednymi można wyznaczyć jakiś obszar. Pusta przestrzeń jest źródłem fluktuacji kwantowych, w której cząstki powstają i znikają. W pewnych warunkach jest źródłem energii, chodzi mi głównie o granice horyzontu zdarzeń, ale nie tylko. Wynika z tego że jest ona źródłem wszelkiego istnienia, pustka właśnie. Wynika z tego że istniejemy tylko dlatego że było to prawdopodobne. Pustka jest
  • Odpowiedz
@KrolWlosowzNosa Neuronauka udowodniła że obejmowanie wzrokiem dużych przestrzeni, panoram, podziwianie widoków prowadzi do zmniejszenia aktywności sympatycznej części układu nerwowego (odpowiedzialnej za reakcję walcz lub uciekaj kiedy dochodzi do zwężenia świadomości podczas reakcji stresowej tzw. channel vision). Pewnie dlatego ludzie lubią chodzić po górach, szukają fajnych punktów widokowych itp. Tak samo może działać samo tylko wyobrażenie sobie rozległej przestrzeni. Nic dziwnego zatem że idea przestrzeni jest zawarta w tradycjach duchowych.
We wczesnym
  • Odpowiedz
@KrolWlosowzNosa Z tym "zjadaniem" obiektów zmysłów przez zmysły to chodzi o zaspokajanie pragnień zmysłowych i jest to dość łopatologicznie ujęte (obecnie pragnienia i potrzeby przedstawia się jako piramidę od najbardziej podstawowych do tych wyrafinowanych i wzniosłych). Jak wiadomo dla buddyzmu (i nie tylko) pragnienia są problemem ponieważ wiążą z bolesną egzystencją (patrz Cztery Szlachetne Prawdy).
Mowa tu o pan-indyjskim etosie ascetycznym (buddyzm, hinduizm, dżinizm) -- adept musi umrzeć dla tego świata
  • Odpowiedz
Czym jest przyszłość? Przyszłość jest tym, czego nie pamiętamy. Nie możecie pamiętać przyszłości, ponieważ się jeszcze nie wydarzyła. Zatem musi się wydarzyć w teraźniejszości zanim stanie się przeszłością - wspomnieniem do zapamiętania. Nie znamy przyszłości, ale to implikuje nieskończone możliwości, prawda? Możemy ignorować teraźniejszość, martwiąc się o przyszłość: “Co zrobię, kiedy moi ukochani mnie opuszczą? Co zrobię, jeśli zachoruję na raka? Co zrobię, gdy stracę wszystkie pieniądze? A co, jeśli nie zostanę oświeconym zanim umrę?”

W zasadzie, umieramy jedynie w teraźniejszości; nie możemy umrzeć w przyszłości, ponieważ jeszcze się nie wydarzyła. Ale przyszłość kryje w sobie możliwość straty i choroby, i wiemy, że się starzejemy. Dla większości ludzi nie są to przyjemne spostrzeżenia, prawda? W przyszłości zawsze czai się widmo śmierci, choroby i starości. Jest nadzieja, że wszystko będzie w porządku - że nie poczujemy bólu, będziemy cieszyć się dobrym zdrowiem aż do śmierci, że nasi ukochani będą z nami i wszystko będzie miłe. Jednakże, tak długo jak długo trzymamy się tych oczekiwań i stawiamy żądania, ich przeciwieństwo będzie nas ścigać.

Zauważyłem to na podstawie doświadczenia; gdy tylko mówię “Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze”, natychmiast przeciwne temu zmartwienie wkracza do mego umysłu. Jeżeli mówię “Mam nadzieję, że będziemy mieli trochę słonecznych dni”, natychmiast występuje reakcja na te słowa. Myślę “Może to będzie jedno z tych okropnych lat, kiedy to nie ma w ogóle ciepłych dni i brak słońca”. Kiedy przywiązujemy się do nadziei na przyszłość, zapraszamy również jej przeciwieństwo.

Przyszłość
@KrolWlosowzNosa: ogólnie myślenie o przeszłości i przyszłości to życie urojeniami i ucieczka od teraźniejszości - podsycanie i ekscytowanie się rzeczami, które już nie mają albo jeszcze nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości.
  • Odpowiedz
Cześć! Jeśli interesuje Cię filozofia wschodu i chciałbyś wesprzeć jej rozwój bo myślisz, że może wnieść dużo dobrego u nas to polecam wsparcie na edukację Ewy:
https://zrzutka.pl/5ve6ca

Lama Ewa robi bardzo dużo dobrego w ośrodku buddyjskim Karma Kamtsang (Grabnik, koło Warszawy). Można ją wesprzeć w edukacji aby jeszcze sprawniej mogła działać dla dobra innych. Dla tych którzy interesują się buddyjską tantrą to w mojej ocenie, że ten ośrodek jest bardzo dobrym miejscem
@pma1: myślę, że Pani Ewa będąc dobrym buddystą, mając dwa lata wolnego czasu, może się 'zaciągnąć' do buddyjskiego klasztoru, nauczyć języka, pogłębić praktykę, a kasę że zrzutki przeznaczyć szczodrze potrzebującym.
12000$ na kurs języka, kurde, trochę sporo.
Poza tym są jakieś pisma buddyjskie, których nie prztlumaczono jeszcze na angielski?
  • Odpowiedz
@KrolWlosowzNosa Kanon tybetański jest obecnie sukcesywnie tłumaczony. Jest organizacja non-profit "84000" której dalekosiężnym celem jest przełożenie całego kanonu. Sprawdź sobie apkę 84000 na telefon – za jakiś czas będzie cały konon w kieszeni.
A poza tym odpowiadając bardziej konkretnie to moim zdaniem studiowaniem źródłowych tekstów buddyjskich tradycji tybetańskiej bardziej zainteresowani są tylko mnisi albo badacze akademiccy. Praktykujący opierają się bardziej na bezpośrednich naukach różnych Rinpoche, na wykładach, książkach przez nich pisanych
  • Odpowiedz
Innym razem możesz świadomie zignorować rozproszenie. W twoim umyśle pojawia się mały świat. Mówisz: „Nie chcę w to wchodzić”, ale z jakiegoś powodu ten świat się nie oddala. Zdajesz sobie sprawę, że powodem, dla którego się nie oddala jest to, że zwracasz na niego uwagę.
Nawet jeśli ci się on nie podoba, zwracanie na niego uwagi wystarcza, aby się utrzymywał - jak smoła. Dotykasz smoły ręką i utknąłeś. Próbujesz oderwać się drugą ręką i obie ręce utknęły. Próbujesz odepchnąć się stopą, stopa utknie. Gryziesz smołę, twoje usta utkną. Tak więc jedynym sposobem na poradzenie sobie z tym jest nie dotykać. Innymi słowy, nie zwracaj na to uwagi. Wiesz, że tam jest, ale po prostu nie poświęcasz temu uwagi. Po jakimś czasie, z braku uwagi, obumrze.

Thanissaro Bhikkhu

http://sasana.wikidot.com/wytworzenia
@KrolWlosowzNosa:
Czuję się jak wytarty wiatrem wędrowiec w drodze po zarastających bluszczem i drzewami aglomeracjach, który natrafia na relikty świetności dawnego portalu. Podnoszę kawałek pergaminu ze spalonej biblioteki, a nad moim schylonym karkiem, w sczerniałym niebie, pulsuje krwiście czerwony neon Wykop2.

Ale tak, dobrze mieć na uwadze to, co ma się na uwadze. Ostatnio coraz lepiej udaje mi się obserwować samego siebie, co skutkuje tym, że wiele myślowych śmieci jedynie
  • Odpowiedz
@KrolWlosowzNosa: ten mały świat nie pojawia się sam z siebie tylko jest częścią twojej własnej psychiki, która domaga się rozwikłania. Uciekanie od swoich problemów nie rozwiąże ich ostatecznie i zawsze będą wracały póki ich w pełni nie zrozumiesz i nie zintegrujesz tej części Ciebie, która stworzyła ten mały świat.
  • Odpowiedz
Teraz to, bhikkhusie, jest szlachetną prawdą o cierpieniu: narodziny są cierpieniem, starzenie się jest cierpieniem, choroba jest cierpieniem, śmierć jest cierpieniem; związek z tym co nieprzyjemne jest cierpieniem; oddzielenie od tego co przyjemne jest cierpieniem; nie otrzymanie tego co się chce jest cierpieniem; w skrócie, pięć agregatów podlegających przylgnięciu jest cierpieniem.
#przegryw #buddyzm
Mam takiego kumpla, który jest totalnym hedonistą, ale ma niesamowitą zdolność do wybaczania sobie totalnie wszystkiego co zrobi i nie ma żadnego poczucia winy z tego powodu, umie doskonale czerpać garściami z życia tu i teraz i potem kompletnie nie ma wyrzutów sumienia z tego powodu, że tak zrobił.

Np. kiedyś miał taką dziewczynę, która była w niego zapatrzona jak w obraz i jak pojechali na Woodstock to specjalnie pokłócił się z nią na samym początku Woodstocku, żeby mieć pretekst do zerwania z nią, a potem w trakcie Woodstocku zaroochać inną laskę i potem pogodzić się z tamtą i wrócili do siebie.

Już w wieku nastoletnim zawsze robił jakieś rzeczy, typu poszedł gdzieś ćpać, chlać na noc, wyłączył telefon, a jego matka z rozpaczy lądowała gdzieś na SORach z walącym sercem. Potem jak się śmiałem z tego, gdy o tym opowiadał, że ma wyrzuty sumienia itd. to chciał mi dać w ryj.

Teraz
Witajcie w poniedzialek. Nie miejcie żalu, że już nastał, nie jego wina.
Pamiętajcie, to nie poniedzialek jest ciężki, to nasz sposób myślenia o nim, takim go czyni ????



Mądrość pojawia się z chwilą, kiedy zaczniemy akceptować wszystkie odmienne „stworzenia” zarówno wewnątrz naszego umysłu jak i w świecie zewnętrznym, a nie wówczas, kiedy ciągle manipulujemy rzeczami, tak aby nam przez cały czas odpowiadały i aby były przyjemne i abyśmy nigdy nie musieli zostać skonfrontowani z irytującymi i kłopotliwymi ludźmi oraz sytuacjami. Zdajmy sobie wreszcie z tego sprawę — świat jest irytującym miejscem!
  • Odpowiedz
Mariusz po wielu godzinach medytacji osiągnął wreszcie stan nirwany.

Nirwana w dosłownym tłumaczeniu oznacza „zgaśnięcie”. Natomiast Buddyści, termin ten tłumaczą jako przerwanie drogi cierpienia, które bierze się z ludzkiej niewiedzy. Jest to powód, dla którego to właśnie medytacja jest coraz chętniej praktykowana. Pozwala na spojrzenie w głąb siebie i na zlikwidowanie błędnego rozumienia rzeczywistości. Zdecydowanie warto zapoznać się z dodatkowymi informacjami, które są związane z tym obszernym pojęciem. Bardzo często to początek
Ksemidesdelos - Mariusz po wielu godzinach medytacji osiągnął wreszcie stan nirwany.
...

źródło: temp_file.png4892112882431579693

Pobierz
Jeżeli medytując, zmierzacie obecnie w stronę pustki umysłu, w kierunku przestronności umysłu, to maleje wasze nawykowe chwytanie, a z nim wasze fascynacje, wstręt, lęki, wątpliwości i zmartwienia, dotyczące warunków. Zaczynacie zdawać sobie sprawę, iż są one jedynie zjawiskami, które przychodzą i odchodzą i jako takie są pozbawione jaźni, ani ekscytujące ani przygnębiające, po prostu są jakie są. Możemy pozwolić warunkom na to, aby były tym czym są, albowiem one przychodzą i odchodzą — ich istotą jest przemijanie, tak więc nie musimy ich zmuszać do odejścia. Jesteśmy wolni, cierpliwi i wystarczająco wytrzymali, aby pozwolić sprawom przybrać ich naturalny bieg. W ten sposób uwalniamy siebie od nieustannej walki, sporu i pomieszania nieświadomego umysłu, który musi spędzać cały swój czas na ocenianiu i rozróżnianiu, usiłując zatrzymać pewne rzeczy i pozbyć się innych.

Weźcie pod rozwagę to, o czym mówiłem i wykorzystajcie cały wasz czas aby nauczyć się znosić to, co wydaje się nie do zniesienia. To, czego pozornie nie można znieść okazuje się możliwe do wytrzymania, jeśli tylko jesteście cierpliwi. Okazujcie cierpliwość innym i światu, takiemu jaki jest, zamiast nieustannie zastanawiać się nad tym, co w nim nie gra i jak powinien wyglądać, aby spełniał wasze oczekiwania. Pamiętajcie, że świat jest właśnie taki, jaki jest i w chwili obecnej jest to jedyna rzeczywistość. W związku z tym, jedyną rzeczą, jaką możemy uczynić jest pozostanie cierpliwym. Nie oznacza to bynajmniej, że pochwalamy rzeczywistość, bądź usiłujemy ją bardziej lubić … oznacza to, że potrafimy w niej spokojnie egzystować, zamiast narzekać, buntować się i powodować więcej tarć czy zamieszania, powiększając istniejący zamęt poprzez wiarę w nasze własne pomieszanie.

Ajahn Sumedho

https://mahajana.net/biblioteka/teksty/cierpliwosc
  • Odpowiedz