Natura umysłu polega na wędrowaniu.

Zauważ, że tak jak myślisz, masz jedną myśl, a potem ona pobudza, kojarzy się z następną - dlatego wędruje. Pojawia się coś - myśl - i wtedy będzie wędrować w skojarzenia. Miej świadomość właśnie tego, że nie jesteś myślą, nie jesteś procesem myślenia. Myślenie jest naszym nawykiem, które rozwinęliśmy. Aby myśleć musisz pamiętać, toż to jest język, czyż nie? - język i pamięć. To, na co zwracam uwagę to jest świadomość, a nie pomysły czy myśli. To uczenie się rozpoznawania i bycia zdolnym do realizacji tej świadomości, tu i teraz, ponieważ jest z nami zawsze.
Kiedy zapominamy, wpadamy w pułapkę naszych poglądów, opinii, przyzwyczajeń. Dzięki medytacji przenosimy się z powrotem do tego centralnego punktu, gdzie zawiera się świadomość, czyli tu i teraz. W tej świadomości zawiera się ciało, dlatego możesz być świadom ciała. Możesz być w pełni z rzeczywistością tego ciała jako doświadczeniem tu i teraz.

Ajahn Sumedho.
  • Odpowiedz
Czy zauważyliście, że lęk zawsze wiąże się z negatywnymi rzeczami? Boimy się czegoś, a wtedy widzimy wszystkie negatywne konsekwencje tego, co może się stać.

Strach to właśnie negatywność dodana do przyszłości. Nie myślimy o pełnym obrazie tego, co może się stać, tylko o tym, co może się stać złego. Odmawiamy spojrzenia na wszystkie inne możliwości. To negatywne spojrzenie na przyszłość.

I owszem, przyszłość może być negatywna, ale może też być pozytywna. Nie wiesz, co się stanie za chwilę: może czeka cię rozczarowanie, a może świetna zabawa? Samo życie.

Było
-Mam ciągle bardzo dużo myśli. Mój umysł sporo wędruje, chociaż staram się być uważny.

-Nie martw się tym. Spróbuj zatrzymać twój umysł na chwili obecnej. Cokolwiek pojawi się w umyśle — po prostu to obserwuj. Puść to.

Nie pragnij nawet pozbyć się myśli. Wówczas umysł osiągnie swój naturalny stan. Żadnego rozróżniania pomiędzy dobrym a złym, gorącym a zimnym, szybkim a powolnym.

Nie
  • Odpowiedz
*Jeśli odetniesz myśl, odetniesz wszystko.*

Kiedy doświadczasz umysłu, który jest pusty, niczego tam nie ma. Wtedy masz tę perspektywę. To jest bardzo ważny punkt. Wtedy zaczyna się zmiana, ponieważ teraz wiesz, jak praktykować. 

Coś się pojawia i już nie wierzysz w to – to po prostu umysł. To, jak go widzę obecnie – przede wszystkim mówię „Umysł”, nie „Mój umysł”. Umysł jest maszyną. To maszyna, która wymyśla. I robi to cały czas. Jest bardzo pilna. Co kilka sekund to robi. Kolejna myśl się pojawia, kolejna myśl pojawia
@KrolWlosowzNosa:

To ten rodzaj szczęścia jaki możesz uzyskać, spotykając kogoś, kogo lubisz lub z powodu wschodu słońca, czy czegoś takiego – to wszystko jest nietrwałym rodzajem szczęścia.


Raczej powinno być:

Rodzaj szczęścia jaki możesz uzyskać, spotykając kogoś, kogo lubisz lub z powodu wschodu słońca, czy czegoś takiego – to wszystko jest nietrwałym rodzajem szczęścia.
  • Odpowiedz
Witam wykopkowych buddystów. Chciałbym dzisiaj spytać was o opinię na temat "myślenia". W sensie w buddyzmie jest dość mocno forsowane to aby unikać myślenia o przeszłości i przyszłości żeby skupiać się przede wszystkim na chwili obecnej(ogólnie być uważnym w tym co się robi itd.). Na ogół jest to spoko. Już kiedyś tutaj pisałem, że przyjęcie trochę światopoglądu buddystów i regularna medytacja ma na mnie dobry wpływ(co do medytacji ciągle praktykuję, nawet ostatnio
Czy chodzi po prostu o to aby trzymać się jakiejś tam swojej "drogi środka" i likwidować myśli które są niepotrzebne a zostawiać te, które się przydają?


@Dan188: Zdecydowanie to. Zarówno stoicyzm jak i buddyzm w pełni okazują się przydatnymi dla współczesnych ludzi, pomagają lepiej i zdrowiej funkcjonować w świecie pełnym natłoku cyfrowej informacji, pośpiechu i wielu szkodliwych propozycji, które - często w atrakcyjnej formie - ten świat przynosi, powodując w
  • Odpowiedz
Dodam jeszcze, że moja medytacja opiera się na radach zawartych w książce Thanissaro Bhikku "Z każdym oddechem"
  • Odpowiedz
Pantanca sayanasanam: nie bądź nadmiernie pobudzony. Gdziekolwiek żyjesz, staraj się być spokojny i wyciszony.

Nie wikłaj się, ani nie wpadaj w ekscytację, gdy robią to inni. Nie angażuj się w żadne [zawiłe] sprawy, jeśli nie ma takiej potrzeby. Jeśli przestudiowałeś i zrozumiałeś swoje obowiązki, szukaj cichych, odosobnionych miejsc do życia i medytacji.

Gdy żyjesz z innymi, szukaj cichych grup. Jeśli żyjesz sam, w fizycznym odosobnieniu, bądź cichą osobą. Nawet, jeśli jesteś w grupie, staraj się być niezależnym, odosobnionym . Przyjmuj tylko dobre i łagodne wzorce, którym hołduje grupa. Gdy żyjesz sam, nie angażuj się w zbyt dużą liczbę przedsięwzięć i aktywności. Bądź cichy w swych działaniach, cichy w mowie, cichy w umyśle.
*Gdy żyjesz w grupie – poczynając nawet od dwu, lub trzyosobowych, nie angażuj się w kłótnie, ponieważ nie ma harmonii w kłótniach.*
  • Odpowiedz
Możemy się zastanowić, dlaczego ciągle czujemy się niezadowoleni, nawet jeśli mamy wszystko, co najlepsze?

Nie jesteśmy całkowicie szczęśliwi, nawet gdy mamy piękny dom, samochód, doskonałe małżeństwo, wspaniałe i mądre dzieci i całą resztę – a już zdecydowanie nie jesteśmy zadowoleni, gdy tych rzeczy nie posiadamy!… Gdybyśmy ich nie mieli, moglibyśmy myśleć: „Cóż, gdybym miał to, co najlepsze, byłbym zadowolony”. Ale nie bylibyśmy.

*Ziemia nie jest miejscem dla naszego zadowolenia. Jej zadaniem nie jest uszczęśliwianie nas.* Gdy zdamy sobie z tego sprawę, nie będziemy już więcej oczekiwać zadowolenia od planety Ziemi. Nie będziemy tego
@KrolWlosowzNosa: bardzo inspirujace sa dla mnie te słowa o zadowoleniu, z resztą wcześniej się gdzieś spotkałem właśnie z tym, że szczęście i błogostan to nie jest coś co może nam towarzyszyć cały czas, że to jest podejście ćpuna, który chce żyć w bańce i że powinniśmy dostrzegać to że różne emocje i stany są, a dzisiejsza kultura próbuje nam niejako wmówić, że musimy być zawsze szczęśliwi co doprowadza ludzi do
  • Odpowiedz
*Współzależność między światem wewnętrznym i zewnętrznym oznacza, że kiedy wierzę w gniew, mój świat jest światem gniewu.*

Kiedy wierzę w zmartwienie, mój świat jest światem niepokoju, jeśli wierzę w lęk, mój świat jest pełen zagrożeń.

Owa tendencja do wierzenia i podążania za tymi wszystkimi kaprysami i żądzami świata wewnętrznego jest największym źródłem napięć w rodzinie. Tak czy inaczej jesteśmy ludźmi i skłonność do złości, chciwości i martwienia się nieuchronnie pojawia się w życiu rodzinnym. Cóż więc, możemy
@KrolWlosowzNosa: Bardzo fajny cytat. Kiedyś doszedłem do wniosku, że to trochę jak ze snami - póki nie odzyskamy świadomości we śnie to wtłaczamy się w iluzję i jesteśmy jej ofiarą, myślimy, że nie mamy na nic wpływu i wszystko samo się toczy, a jak odzyskamy świadomość we śnie to w końcu sami kreujemy naszą iluzję i tak samo na jawie, póki nie mamy świadomości, że np. gniew jest wyłącznie wytworem
  • Odpowiedz
@KrolWlosowzNosa: Samo w sobie nazywanie emocji moim zdaniem jest już formą oceny. Póki nie nazwiemy swojego stanu nazwą "strach" to nie jest to strach, tylko coś co ma swój powód, coś co chce się wypowiedzieć, chce być zrozumiane, poniekąd jest to żywy byt, który chce naszej miłości/zrozumienia, by móc znowu wrócić w niebyt, poczuć zaspokojenie i stać się czystym potencjałem z którego może wyrosnąć coś nowego.
  • Odpowiedz
Porzuć przeszłość, porzuć przyszłość – praktykuj poznanie i puszczanie.

Podtrzymuj poznanie. Kiedy już osiągniesz poznanie, puść – ale nie próbuj puszczać bez poznania. To obecność poznania pozwala ci puszczać.
Puść wszystko, co robiłeś w przeszłości, zarówno to, co dobre, jak i to, co złe.

Cokolwiek robiłeś wcześniej, puść to, ponieważ nie ma żadnej korzyści z trzymania się przeszłości.
Myślę, za na poniedziałek jak znalazł..

Cokolwiek dzieje się w twoim życiu, zawrzyj pokój z negatywnymi emocjami, bo przecież i one przeminą. One są częścią całości, może akurat nie zdajesz sobie z tego sprawy. 

*Kiedy ktoś umiera, dostrzegasz wartość życia.
Kiedy zrywasz z kimś, kogo kochałeś, doceniasz, jak cenne są związki.
KrolWlosowzNosa - Myślę, za na poniedziałek jak znalazł.. 

Cokolwiek dzieje się w ...
Ile kobiet na tej sali dokonało aborcji? Czy już sobie to wybaczyłyście? Czy nadal ciągniecie to za sobą, myśląc, jak straszną rzecz zrobiłyście? Jestem straszna. Zapłacę za to!

Och, naprawdę, przecież wiecie, że na *szczęście na ścieżce duchowej, jaką jest buddyzm, zostanie wam to wybaczone, nie idzie się do piekła za takie rzeczy, ani za żadne inne*. Jeśli pójdziesz do piekła, to na skutek własnej decyzji, to twoja wina, a nie kogoś innego. Jesteście całkowicie wolni – piekło jest miejscem z otwartymi drzwiami, wysyłacie tam siebie, ponieważ czujecie się winni – możecie w każdej chwili stamtąd wyjść, jeśli zrozumiecie, czym jest miłość i przebaczenie.

Czasami społeczeństwo sprawia, że się boimy, że jest to zła rzecz. Niektóre religie, z którymi nie do końca się zgadzam, potępiają ludzi, którzy zrobili takie rzeczy. I możecie zauważyć, że osoby, które was potępiają, to sami mężczyźni, którzy nigdy nie byli w ciąży i nie mają o niej pojęcia – oni nie powinni mieć prawa nawet do opinii na ten temat, ponieważ ja zupełnie nie wiem, o czym one mówią, dosłownie.

To,
Przy całej subtelności swoich nauk, Buddha posługiwał się prostym testem pozwalającym zbadać mądrość.

*Jesteś mądry, mówił, w takim stopniu, w jakim potrafisz zmusić się do robienia rzeczy, których nie lubisz, ale wiesz, że przyniosą szczęście, i potrafisz powstrzymać się od czynienia rzeczy, które lubisz robić, ale wiesz, że mogą przynieść ból i krzywdę.*

To kryterium mądrości wywiódł ze swojego wglądu w zasadnicze znaczenie intencjonalnego działania w kształtowaniu naszego doświadczenia szczęścia i smutku, przyjemności i
  • Odpowiedz
Postanowiłem, że opiszę moje podejście do medytacji, które dosyć mocno się różni od dzisiejszego, szczególnie zachodniego, podejścia. Zauważyłem, że typowa medytacja polegająca na poniekąd spychaniu myśli na bok, robieniu sobie na chwilę od nich odpoczynku, pomimo, że daje chwilowe efekty w postaci relaksacji i czystego umysłu, nie zmienia życia w sposób kompletny, więc nie jest pełnym rozwiązaniem problemu "ego". Zacząłem szukać nowego sposobu w Wadżrajanie oraz nauczaniach J. Krishnamurtiego i zrozumiałem, że
  • 2
@Dreampilot: Tak, dzogczen zdecydowanie pokrywa sie w wielu miejscach z moimi doświadczeniami, ale staram sie nie zapatrywać w żaden konkretny system/religie, zamiast tego dużo czasu poświęcam na własne przemyślenia i eksperymenty, które czasami pokrywają sie z teoriami innych
  • Odpowiedz